PDA

View Full Version : Harry Potter, czy Zmierzch?


Ginny_Kitty
04-16-2009, 18:27
Którą książkę wolicie? Która jest lepsza? Czego brakuje w jednej, a czego w drugiej? A może nie lubicie którejś z nich?
Cóż, no to może wypowiem się na ten temat.
Przeczytałam trzy pierwsze części "Zmierchu", żeby wiedzieć o czym mówią podniecone koleżanki w szkole. Czwartą część zaczęłam, utknęłam w połowie. Po prostu mnie znudziła.
"Zmierzch" jest, moim zdaniem, zupełną porażką. "Harry Potter" nie jest wybitny, ale przy wypocinach Meyer staje się arcydziełem. Co innego jest być popularnym, a co innego umieć pisać. Bo Meyer nie potrafi. Ona napisałam tylko przesłodzoną książkę dla amerykańskich nastolatek. Kiedyś był książę z bajki, teraz jest Edward Piękny i Cudowny.
Akcja jest nudna. Niedobrze mi się robiło, brnąc przez ciągnące się w nieskończoność opisy pięknych oczu Edwarda. Wiadomo, jak będzie. Wszystko pójdzie źle, a na końcu pojawi się Edward Mary Zwycięzca Sue, który uratuje sytuację, za co Bella będzie mu jadła z ręki.
Postacie. Nie, to już jest masakra. Wszystkie są płytkie i stworzone na zasadzie kontrastu. Edward to już po prostu ideał, Bella, na siłę zrobiona szarą myszką, urocza i słodka. Jedynie Jasper jest postacią pozytywną, posiadającą wyraźne słabości i wady. Postacie są szablonowe, nieskomplikowane, cukierkowe.
Meyer w niczym nie dorównuje Rowling. Po pierwsze Rowling potrafi pisać. Ma o wiele bogatsze słownictwo, jej postacie są bardziej dopracowane. Meyer wybrała język, jaki rozumieją wszystkie różowe nastolatki.
HP nie jest idealny. Są dużo lepsze książki. Choćby Tolkien, Sapkowski, Brzezińska, King. Ten ostatni niedawno wypowiedział się na temat obu tych sag. Powiedział: "Różnica między J.K.Rowling a S.Meyer jest taka, że Rowling potrafi pisać, a Meyer nie umie tego za grosz. "
I na tym skończę.
Pozdrawiam

Goszka
04-20-2009, 07:58
Nie lubię się powtarzać. Ale widocznie trzeba.

Temat jest bezsensu. Tych książek NIE DA się porównać. Nie ma siły. Są w ogóle z innych "rodzajów powieści".

Lubię romanse, dlatego wolę "Zmierzch". Mam sentyment do mało ambitnych pozycji. Natomiast "Chary Poter" to książka z lat młodzieńczych - lubi się ją do czasu. Po pewnym okresie, ona po prostu staje się denna. Ale prawda jest taka, że Meyer potrafi pisać też wartościowe książki tak jak Rowling (tej, to należą się laury - przez Pottera bardzo dużo osób zaczęło sięgać ku powieściom). Przeczytałam "Intruza" i jestem zdania, że to poważniejsza książka o podłożu psychologicznym. Nie zgodzę się z faktem, że Mejerowa nie umie pisać. Obydwie umieją. Tylko każda ma swój specyficzny styl.

Ginny_Kitty
04-21-2009, 19:20
"Intruza" nie czytałam. Przeczytam. Ale przyglądając się stylowi Meyer w "Zmierzchu" ciężko mi stwierdzić, aby ona pisać umiała.

Goszka
04-21-2009, 22:35
Hm, to podlega gustowi. Albo lubisz "taki" styl pisania, albo nie. Ale pisać umie. Gdyby nie umiała - nie wydałaby książki. Zresztą - te rzesze fanów o czymś świadczą.

Sarahis
04-28-2009, 18:19
Eh... nie wiem czemu, ale to mi wygląda na jakąś prowokację. ;] Przecież ten temat był już nie raz poruszany na portalu i nie wiem po co Ginny_Kitty go założyła znowu. To i tak niczego nie zmieni, są czytelnicy, którzy lubią bardziej Jo, a są ci, którzy wolą Meyer. Sądzisz, że postacie w Tłilajcie są "szablonowe, nieskomplikowane, cukierkowe"? Za to postacie w HP mają baaardzo bogate wnętrze. ;] Normalnie taka w nich głębia, że zatonąć można. xD A pisać to umie i jedna i druga, rzecz w tym czy czytałaś orginał, czy tłumaczenie, które, oczywiście, nie jest dosłownym słowem autorki.

Ginny_Kitty
04-28-2009, 19:20
Czytałam oryginał. Nie twierdzę, że postacie HP są jakieś genialne. Ja w ogóle nie twierdzę, że seria HP jest jakaś wybitna. Bo nie jest. Uważam tylko, że cała "zmierzchomania" jest nieco żałosna i żenująca. I z pewnością postacie HP mają bogatsze (nie od razu bogate) wnętrze od wszystkich bohaterów Zmierzchu.

Kerle
04-28-2009, 20:48
Był już news o tym (nawet mojego autorstwa) i nie rozumiem po co odgrzebywać dawne wątki. Jak już większość powiedziało, tych książek nie da się porównać. Jeżeli już bym miała wybrać lepszą, to byłaby to seria Rowling. Dlaczego? Dlatego, że Zmierzch mi się przejadł po trzech miesiącach. Serio, przeczytałam Świt tłumaczenia dziewczyn z twilightseries i nawet nie otworzyłam tłumaczenia by beznadziejna pani Urbanowa. Po prostu mi się nie chciało. A teraz jak widzę, że ktoś czyta Zmierzch to śmiać mi się chce. Dziękuję tylko Bogu za to, że Tłajlajta przeczytałam zanim wszyscy o nim zaczęli trąbić.

"Intruza" nie czytałam. Przeczytam. Ale przyglądając się stylowi Meyer w "Zmierzchu" ciężko mi stwierdzić, aby ona pisać umiała.

Przeczytałam "Intruza", ale powiem szczerze, że nawet nie polecam ludziom tej książki, paru osobom dałam, nie zdołały przejść przez połowę, bo po prostu to jest nudne. Niby książka psychologiczna, a zbytnio nie przemawia. Ogólnie to lubię książki psychologiczne, ale ta mi się tak nie podobała. Koniec jest w ogóle beznadziejny.

Nacia1234
04-28-2009, 21:21
Ja nie wiem kto jets taki głupi, żeby porónywac te dwie książki. Tego się NIE ROBI i myślałam, że ten temat jest po prostu oklepany, ale cóż - myliłam się.

Po prostu mi się nie chciało. A teraz jak widzę, że ktoś czyta Zmierzch to śmiać mi się chce. Dziękuję tylko Bogu za to, że Tłajlajta przeczytałam zanim wszyscy o nim zaczęli trąbić.
Wiesz co, Kerle? Mi ostanio szkoda ludzi, którzy czytają to, co ty piszesz. A im nawet nie chce się wtedy śmiać.

Kerle
04-28-2009, 22:43
Wiesz co, Kerle? Mi osttanio szkoda ludzi, któryz czytają to, co ty piszesz. A im nawet nie chce się wtedy śmiać.

A możesz mi z łaski swojej wyjaśnić dlaczego?

EDIT: W takim razie w jakim temacie, jak nie tutaj, wiem, że to offtop, ale jak zaczęłaś, to dokończ.

Nacia1234
04-28-2009, 22:58
Mogę nawet i bez łaski, ale nie w tym temacie (;.

Sm: No to świetnie. Idźcie do innego tematu. ;d

Ginny_Kitty
04-28-2009, 23:32
Ja nie wiem kto jets taki głupi, żeby porónywac te dwie książki. Tego się NIE ROBI i myślałam, że ten temat jest po prostu oklepany, ale cóż - myliłam się.

Ja jestem taka głupia. I sądzę, że te dwie książki da się porównać. Pod względem bogactwa postaci, stylu pisania itp.

Serea
04-29-2009, 00:02
Ekchem...
Pominę, że temat był już wielkrotnie wałkowany. I nie będę powtarzać, że tych książek nie da się porównać. Pragnę jedynie prosić o zachowanie spokoju. Temat ten jak wiem umie podnieść osobą ciśnienie, jednak jakaś kultura wypowiedzi być musi. Dlatego nie życzę sobie kłótni, okey? Możecie dyskutować, ale bez obrażania.
Ser.

Ginny_Kitty
05-05-2009, 14:54
Ekchem...
Pragnę jedynie prosić o zachowanie spokoju. Temat ten jak wiem umie podnieść osobą ciśnienie, jednak jakaś kultura wypowiedzi być musi. Dlatego nie życzę sobie kłótni, okey? Możecie dyskutować, ale bez obrażania.
Ser.
Ale kto kogo obraził?

Draco1297
05-05-2009, 15:33
Ja osobiście uważam że gdy skączom kręcić wszystkie części to po niedługim czasie nikt o tej książce pamiętał nie będzie.A HP już przeszło do historii w dziedzinie literatury.
Zresztą przeczytałam zmierzchi tak szczerze to mi sie aż tak strasznie nie podobał.
Nie wiem jek mozna sie tym tak ekscytowac.
Zreszta mi sie juy te wszystkie wampiry itp. znudzily.
A Hp jest bardziej urozmaicone.XD

MalaCzarna
05-05-2009, 21:35
To tak jakby porównywać Potop i Wiedźmina. Się nie da się, kurna.
Każda jest o czymś innym i co innego jest w niej ważne. Niby Zmierzch ma coś wspólnego z fantasy, ale tak jakoś nie widzę wielu wyznaczników. A Potter to inna bajka.

Goszka
05-17-2009, 00:07
Pod względem bogactwa postaci, stylu pisania itp.

Nie da się : ). Bogactwo postaci? O szal. Dupa, a nie bogactwo postaci. Styl pisania? On jest zależny od rodzaju powieści.

To tak jakby porównywać Potop i Wiedźmina.

Ojajebię XD. Genialny przykład! Mojego Sapkowskiego do klasyka Sienkiewicza się nie da porównać.

Ja osobiście uważam że gdy skączom kręcić wszystkie części to po niedługim czasie nikt o tej książce pamiętał nie będzie.A HP już przeszło do historii w dziedzinie literatury.
Zresztą przeczytałam zmierzchi tak szczerze to mi sie aż tak strasznie nie podobał.
Nie wiem jek mozna sie tym tak ekscytowac.
Zreszta mi sie juy te wszystkie wampiry itp. znudzily.
A Hp jest bardziej urozmaicone.XD

Ojej, a mnie się troszkę inaczej wydaje. Jedną i drugą książkę ludzie będą pamiętać ;>. A to, że HP bardziej nie ma znaczenia. Każdy lubi co innego. Można się tym ekscytować, zaręczam ;>. Mówisz, że HP jest urozmaicone. O Bogowie! ;D.

Luke James Potter
08-17-2009, 18:55
nie czytałem Zmierzchu, ale sądząc po wypowiedziach i filmie, to bardziej pasuje mi HP. oczywiście ma swoje wady, np. ciągle żyję nadzieją, że rowling napisze dzieje magii, byśmy mogli poznać dogłebniej stworzony przez nią świat.

Alan007
10-10-2009, 16:55
Luke James Potter ja mam podobnie jak i ty:] Nie czytałem Zmierzchu może przeczytam, ale wydaję mi się, że zostałbym przy Harrym. I też liczę na jakieś dzieje magii lub książkę, której nikt nie przeczytał oprócz Hermiony:} (na pewno wiecie o jakiej książce piszę).

IronValentine
10-16-2009, 17:31
Osobiście uważam, że Tłajlajt jest... Może raczej nie jest warty tego szum. Książka nie jest złą, ale super dobra też nie. Harry jest bardziej oryginalny.

Hermiona26
10-21-2009, 17:27
To tak jakby porównywać Potop i Wiedźmina. Się nie da się, kurna.
Każda jest o czymś innym i co innego jest w niej ważne. Niby Zmierzch ma coś wspólnego z fantasy, ale tak jakoś nie widzę wielu wyznaczników. A Potter to inna bajka.


A ja zgadzam się z tym postem te dwie książki są zupełnie różne a i tak obydwie je uwielbiam.

isile
11-07-2009, 14:18
Jak już mówiono, tych książek nie da się porównać. Zmierzch był raczej mdły, a bohaterzy byli jedną wielką rodzinką Mary Sue... A Harry Potter to... no cóż, to Harry Potter. Coś niesamowitego...

Sarahis
11-07-2009, 15:15
bohaterzy byli jedną wielką rodzinką Mary Sue...
Co przez to rozumiesz?

Gizmolina
11-07-2009, 21:28
Ja również nie potrafię ich dobrze do siebie porównać.
Z Harry'm Potterem przeżyłam kilka wspaniałych lat marząc o Hogwarcie i Draco Malfoy'u... Ale jak by na to nie patrzeć, jest to tylko bajka. Chociaż zawiera wiele rad, pomaga nam odróżnić dobro od zła, przybliża nam pewne pojęcie o śmierci i przede wszystkim pozwala się na chwilę zapomnieć. Bo wciąż pozostaje nieprawdopodobieństwem, by ten świat istniał naprawdę i nasze wierzenia w to, czy też nie, nic tu nie mają do rzeczy.
Natomiast w Zmierzchu odnalazłam siebie- taką, jaką jestem naprawdę. Odkryłam, że nie tylko ja mam nudne życie, obowiązki na głowie i jestem urodzoną niezdarą. To wbrew pozorom książka o zwykłym życiu przeciętnej nastolatki, której zwyczajnie przytrafiło się coś niezwykłego i wywróciło jej życie do góry nogami. Tym 'czymś' jest oczywiście Edward pojawiający się znienacka w tym spokojnym, poukładanym świecie Belli. Każdej z nas może przytrafić się taka miłość (pomijając te wampiry, oczywiście). Oprócz tego postać Belli może być przykładem dla młodych dziewczyn- przykładem pracowitości, w pewnym stopniu altruizmu i nieograniczonych pokładów miłości.

Podsumowując: Chwilowo na pierwszym miejscu stawiam sagę Zmierzchu. To w niej zatracam się całkowicie i z nią spędzam długie godziny równocześnie rozmyślając o boskim Edwardzie...

Hermiona1334
11-11-2009, 18:27
Co przez to rozumiesz?

To chyba oczywiste, co miał na myśli autor. Rodzinma Cullenów była jednym wielkim skupiskiem wyidealizowanych pseudopijawek. Wszystko w nich było idealne -wygląd, charakter, nadzwyczajne zdolności.... Mówcie co chcecie, ale według mnie tworzenie postaci Mary Sue jest wysoce nieprofesjonalne i mdłe.

Ginny_Kitty
11-30-2009, 16:44
Popatrzmy sobie na ten temat.
Właśnie dlatego tak mało osób przebywa na tym forum. Spędza tu czas dużo osób, niedojrzałych nastolatek, dostrzegających jakikolwiek sens w "dzieuah" typu Zmierzch etc. Porównajcie to choćby z takim Mirriel.

Sarahis
11-30-2009, 20:48
To chyba oczywiste, co miał na myśli autor.
Nie, nie oczywiste. Pierwszą możliwością było to, że autorka uważa, powiedzmy Edwarda, za Mary Sue i dlatego użyła zwrotu "rodzinka Mary Sue". Bo rodzinka Edwarda. A drugim, że wszyscy członkowie rodziny Cullenów byli Mary Sue. To chyba logiczne, że gdyby było to oczywiste i niedwuznaczne, to bym nie zapytała.
Wszystko w nich było idealne -wygląd, charakter, nadzwyczajne zdolności...
Taak, szczególnie charakter. Szczególnie Rosalie. Szczególnie Jasper ^^. Ekhem...
Mary Sue - pejoratywne określenie postaci literackiej która posiada wyłącznie zalety i odnosi wyłącznie sukcesy.
Żródło to, oczywiście, niezastąpiona wikipedia. Uważasz, że życie tych postaci było różowe i w kwiatki niczym papier toaletowy firmy Velvet? Uważasz, że odnosili wyłącznie sukcesy? I że mieli wyłącznie zalety?
Właśnie dlatego tak mało osób przebywa na tym forum.
Dlatego, że niektórzy nie uważają, że "Zmierzch" jest mdły i beznadziejny?
Spędza tu czas dużo osób, niedojrzałych nastolatek, dostrzegających jakikolwiek sens w "dzieuah" typu Zmierzch etc.
Więc tak, osoby, które spędzają na tym forum dużo czasu są "niedojrzałymi nastolatkami, dostrzegającymi jakikolwiek sens w "dzieuah" typu Zmierzch etc."? ^^ Aha, i uważasz, że trzeba być niedojrzałym, żeby dostrzeć w jakimś dziele literackim sens? Bo wiesz... ja, na przykład, myślę odwrotnie. Ale może jestem dziwna.
Porównajcie to choćby z takim Mirriel.
Pod jakim kątem mamy to porównać? Ile osób uważa, że "Zmierzch" to lekka książka na deszczowy wieczór, którą naprawdę fajnie się czyta? Zresztą mam konto na Mirriel i nie muszę porównywać, bo wiem, dzięki.
Dodam, że nie sądzę, żeby potrzebny był wokół niej cały ten szum. Książki, dopóki ich się nie zekranizuje, są taką "prywatną sferą" czytelnika. Przestrzeń dla wyobraźni. I to właśnie zostaje zniszczone, gdy na ekrany kin wchodzi film. I jest fajnie. Na początku. Potem grupki nastolatek piszczące na lekcji historii, ponieważ nauczycielka powiedziała, że synem Henryka VIII był Edward, zaczynają być nie do zniesienia. Tym bardziej, że są to dziewczyny o poziomie intelektualnym poniżej normy. To tak jakby ktoś wszedł ci w ubłoconych butach do domu i nie zatrzymał się w przedpokoju, o nie, tylko wtargnął do twojego, własnego, osobistego pokoju. No, ja to tak odbieram. Ale to się tyczy ekranizacji. O książce nadal myślę to samo - lekka historia na deszczowy wieczór.

Lady Mary Jane
12-01-2009, 23:17
Taak, szczególnie charakter. Szczególnie Rosalie. Szczególnie Jasper ^^. Ekhem...
Mary Sue - pejoratywne określenie postaci literackiej która posiada wyłącznie zalety i odnosi wyłącznie sukcesy.
Żródło to, oczywiście, niezastąpiona wikipedia. Uważasz, że życie tych postaci było różowe i w kwiatki niczym papier toaletowy firmy Velvet? Uważasz, że odnosili wyłącznie sukcesy? I że mieli wyłącznie zalety?


Nie do - ty - kaj Jas - pe - ra =P

Co do pojęcia Mary Sue w tej książce... Hahahaha, strasznie mnie śmieszy to, że ludzie, którzy myślą, że pozjadali rozumy, w ogóle tego pojęcia używają tu w tym przypadku. Jak się myśli, że wszystko co z zewnątrz jest piękne, zajebiście błyszczące i bogate jest Mary Sue, to mają fajne białe ściany w domu bez klamek. Pozdrawiam znawców ^^

Sarahis
12-02-2009, 17:36
Nie do - ty - kaj Jas - pe - ra =P
Nie mogę, to moja ulubiona postać z tej serii :D.

Rhea
12-02-2009, 18:05
Lepszy zmierzch

Biel
12-02-2009, 18:14
Natomiast "Chary Poter" to książka z lat młodzieńczych - lubi się ją do czasu.VETO! Jako dwudziestoletnia [ku... niedługo 21] fanka "Chorego Pojeba", jak zwykła mawiać moja koleżanka, nie zgadzam się z "lubi się ją do czasu" zaczynam powoli próchnieć przy trochę młodszych użytkownikach, a nadal cenię Pottera

Powielając wypowiedzi innych, dziwię się, że te pozycje zostały porównane. Dziwię się też, że między fanami i antyfanami Zmierzchu obecnymi tutaj, zawiązuje się niezła wojna, bo przecież jesteśmy chyba inteligentni i powinniśmy uszanować swoje wzajemne zdanie, w końcu o gustach się nie dyskutuje.

A co do samego Zmierzchu, to po tym jak ziomek powiedział mi, że jest napisany prostszym językiem i jest łatwiejszy od HP, to z góry spisałam go na straty. Może niewłaściwie, ale szum informacyjny jaki powstał na temat tej pozycji zniechęcił mnie do sięgnięcia po nią. Jakoś tak mam, że jak o czymś za dużo się gada, to przestaje to być dla mnie interesujące. Prawdopodobnie gdybym HP miała przeczytać w czasie jego największego bum, też bym go sobie darowała.

Ginny_Kitty
12-02-2009, 20:25
Sarahis, nie dlatego, że niektórzy tak uważają. Tylko dlatego, że mnóstwo osób z tego forum darzy ten Zmierzch platoniczną miłością i to świadczy o ich poziomie, a poziom użytkowników o poziomie forum.
Więc tak, osoby, które spędzają na tym forum dużo czasu są "niedojrzałymi nastolatkami, dostrzegającymi jakikolwiek sens w "dzieuah" typu Zmierzch etc."? ^^ Aha, i uważasz, że trzeba być niedojrzałym, żeby dostrzeć w jakimś dziele literackim sens? Bo wiesz... ja, na przykład, myślę odwrotnie. Ale może jestem dziwna.
Jeżeli chcesz każdemu mojemu zdaniu nadawać inny sens i wywracać do góry nogami - proszę bardzo, ale to bez sensu. Nie twierdzę, że wszystkie osoby, ale dość dużo. Spójrz na ficki, jakie się tu pojawiają. I Zmierzch jest tylko przykładem, a nie wyznacznikiem dojrzałości. Przeczytaj może co napisałam, ale nie po to, żeby coś pozmieniać. Jeśli widzisz sens w dziele literackim, to nie znaczy, że jesteś niedojrzała. Chodzi mi o niepotrzebne rozmiłowanie się nad takimi głupotami jak ten przykładowy Zmierzch, nad tym chorym uwielbieniem. U mnie w klasie, jak się wymówi słowo wampir, połowa dziewczyn piszczy i mdleje i drze się "Edward". Idiotyzm.
Możesz oczywiście to co napisałam przeczytać na opak i znów pozmieniać, tylko wtedy ta dyskusja nie ma sensu.

Sarahis
12-03-2009, 14:01
No więc... Nie ma sensu. Może i w twojej poprzedniej wypowiedzi są jakieś ukryte metafory, jednak ja przytoczyłam wszystko dosłownie. Ficki? A co mają ficki do "Zmierzchu"? Co mają do wyznacznika ineligencji? Wierz mi, nie każda inteligentna osoba umie pisać ficki. Rady typu "przeczytaj co napisałam" są nielogiczne, bo skoro podważyłam twoją wypowiedź, to wiadomo, że ją przeczytałam i oczywiste jest, że to twoja wypowiedź, więc nie mam na nią wpływu. Mam za to wpływ na swoje rozumowanie. A HP? Wiesz, na forum jest taki temat "Harry Potter w życiu codziennym" ( http://www.hpn.pl/showthread.php?t=111 ), czy coś podobnego, uważasz, że to jest normalne? Bo ja uważam, że to takie same skutki niezdrowej fascynacji jak przy "Zmierzchu". To tyle ode mnie.

Ginny_Kitty
12-03-2009, 16:56
Ficki? Czy nie widzisz, że już któryś raz piszę, że Zmierzch jest tylko przykładem, a nie wyznacznikiem dojrzałości? Że chorobliwe aż uwielbienie nie dość że tak "inteligentnej" książki jest... dziwne. Owszem, nie każdy ficki umie pisać. Ale tu są dziełka wyraźnie wskazujące na dość niski wiek użytkowników (błędy ortograficzne etc nie zależą chyba od zdolności). I nie dałam Ci "rady" pt. "Przeczytaj moją wypowiedź". Raczej "Przeczytaj ją nie starając się wszystkiego odwrócić do góry nogami, żeby sobie ze mną bez sensu podyskutować".
O Zmierzchu napisałam jako przykładzie.
Przeczytałam ten temat. I tu znów to samo - podałam Zmierzch jako przykład, a nie jako jeden jedyny wyjątek. Tyleże ten Zmierzch jest (wg mnie) znacznie gorszą książką niż HP (i nie, nie twierdzę, że HP to arcydzieło). Rzeczywiście, skutki są podobne. Tylko Zmierzch już sam w sobie budzi we mnie obrazę, już pisałam, u mnie w klasie wampiry to tragedia, z HP nie jest tak samo. Nie spotkałam jakoś totalnie rozkochanych w HP osób w realu - jeśli chodzi o Zmierzch, są wszędzie.

Claire
12-13-2009, 03:05
Tylko dlatego, że mnóstwo osób z tego forum darzy ten Zmierzch platoniczną miłością
Platoniczna miłość do książki. Dobre. Ciężko, żeby książka odwzajemniła uczucia. "Harry Potter" je odwzajemnia? Macha do ciebie stronami bez przewracania na "dzień dobry"?
Odnośnie platonicznej miłości i debilnego uwielbienia. Widziałaś kiedyś nagrania z koncertów Beatlesów? Widziałaś jak zachowywały się fanki? Okej, oni istnieli naprawdę, ale 90% z nich nie było w stanie ich dotknąć. Wrzaski, piski, mdlały, skakały, rozpaczały, pewnie nawet jakieś samobójstwa z miłości się zdarzały. Czy to było ZŁE? Nie. To tylko element popkultury, tak jak teraz "Zmierzch".
Możesz udawać wielce dojrzałą osobę, Ginny_Kitty I tak zapewne jesteś młodsza ode mnie, ja siebie za jakąś specjalnie niedojrzałą emocjonalnie nie uważam. Mam 20 lat i nie mam problemu z tym, żeby "zakochać się" w Edwardzie i marzyć o takim facecie. Powiem więcej, moi koledzy na studiach zawsze chętnie pójdą ze mną do kina na "Zmierzch", bo chcą się po prostu dobrze bawić. Kiedy chodziłam na studia z tymi książkami, tylko kiwali głowami i mówili "Nasza kochana wampirzyca." Nie z politowaniem, tylko ze zrozumieniem, ze każdy ma ja jakiegoś świra i może być jak najbardziej pozytywny.
Dlatego ja nie uważam szumu wokół "Zmierzchu" za coś złego. Wręcz przeciwnie, w końcu coś się dzieje.
Nie gloryfikowałabym tak HP, że jest tak bardzo dobry stylowo i znajdziemy w nim wszystko. Ja nie znalazłam w HP prawdziwej miłości między mężczyzną a kobietą, żadnych poświęceń dla ukochanego/ukochanej, żadnych złamanych serc. Ot, szkolne miłostki i nagle ślub. Dlatego sięgnęłam po "Zmierzch".
Co kto lubi.

klaudia10-09
12-17-2009, 21:59
"Zmierzch" jest, moim zdaniem, zupełną porażką. "Harry Potter" nie jest wybitny, ale przy wypocinach Meyer staje się arcydziełem. Co innego jest być popularnym, a co innego umieć pisać. Bo Meyer nie potrafi. Ona napisałam tylko przesłodzoną książkę dla amerykańskich nastolatek. Kiedyś był książę z bajki, teraz jest Edward Piękny i Cudowny.
Akcja jest nudna. Niedobrze mi się robiło, brnąc przez ciągnące się w nieskończoność opisy pięknych oczu Edwarda. Wiadomo, jak będzie. Wszystko pójdzie źle, a na końcu pojawi się Edward Mary Zwycięzca Sue, który uratuje sytuację, za co Bella będzie mu jadła z ręki.
Postacie. Nie, to już jest masakra. Wszystkie są płytkie i stworzone na zasadzie kontrastu. Edward to już po prostu ideał, Bella, na siłę zrobiona szarą myszką, urocza i słodka. Jedynie Jasper jest postacią pozytywną, posiadającą wyraźne słabości i wady. Postacie są szablonowe, nieskomplikowane, cukierkowe.
Meyer w niczym nie dorównuje Rowling. Po pierwsze Rowling potrafi pisać. Ma o wiele bogatsze słownictwo, jej postacie są bardziej dopracowane. Meyer wybrała język, jaki rozumieją wszystkie różowe nastolatki.

Ja się z tym zgadzam. A moi koledzy chętnie pójdą ze mną na zmierzch bo uważają, że wtedy się porzucamy popkornem i będziemy wyć jak pojawi się Edward piękny i cudowny... bez urazy, ale jak byliśmy na KwN to nasza atrakcja brzmiała: kupimy duży popkorn, gazetę i latarkę i se w kinie będziemy czytać gazetę jak się nam wycie do ekranu lub popkornowa bitwa znudzi. I choć jestem młodsza od ciebie miałam koleżanki które dostały jak to mówią Cullenofobi, ale na ich temat się nie wypowiem, Ja ledwo przeczytałam zmierzch w pół roku, tak mi się nudził (1 część za resztę się nie brałam). I nie wiem przez co ta książka stała się bestselerem. CHyba za temat który jest tak zaklepany jak to, że mam 1 z polaka (cząstkowa)

Sarahis
12-19-2009, 11:11
bez urazy, ale jak byliśmy na KwN to nasza atrakcja brzmiała: kupimy duży popkorn, gazetę i latarkę i se w kinie będziemy czytać gazetę jak się nam wycie do ekranu lub popkornowa bitwa znudzi.
To po co w ogóle iść i wydawać kasę na film? oO
choć jestem młodsza od ciebie miałam koleżanki które dostały jak to mówią Cullenofobi
Wiesz co to "fobia"? Twoje koleżanki bały się Edwarda? oO
Ja ledwo przeczytałam zmierzch w pół roku, tak mi się nudził (1 część za resztę się nie brałam)
I to jest najfajniejsze. Wypowiadać się o serii książek, której się nawet nie przeczytało. Bo pierwszy tom to bardzo-bardzo mało. No powodzenia. A tego, że książkę napisaną, jak sama potwierdziłaś, tak prostym językiem (i mająca czterysta-kilka stron) czytałaś pół roku, nie skomentuję. ^^

Hermiona1334
12-19-2009, 16:44
I to jest najfajniejsze. Wypowiadać się o serii książek, której się nawet nie przeczytało. Bo pierwszy tom to bardzo-bardzo mało. No powodzenia. A tego, że książkę napisaną, jak sama potwierdziłaś, tak prostym językiem (i mająca czterysta-kilka stron) czytałaś pół roku, nie skomentuję. ^^

To mnie rozśmieszyło- Wy, fani zawsze bedziecie się czepiać- jeśli ktoś nie przeczytał całej sagi posypiecie w jego stronę opryskliwymi komentarzami w stylu "Nie czytałeś- nie oceniaj!".Jeśli ktoś przeczytał wszystkie cztery tomy i obrzuca Zmierch błotem, fanka powie "To po co czytałaś jak Ci się nie podoab?" Wiem, bo sama tak miałam.
Ja przeczytałam z wielkim trudem wszystkie cztery tomy. Po co? Aby ocenić całopkształt, a nie tylko jedną część, bo jak wiadomo początki są najtrudniejsze. Także nie popieram oceniania serii książek po jednym tomie, no ale cóż, pierwsze wrażenie jest najważniejsze, to zazwyczaj ono wpływa na decyzję o dalszym czytaniu. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że ktoś przeczytał tę książkę w pół roku- jeśli coś nie przykuwa Waszej uwagi, nudzi Was, przebrnięcie przez kilka stron jest dla Was torturą i zajmuje mnóstwo czasu, czyż nie?

Biel
12-22-2009, 18:30
To mnie rozśmieszyło- Wy, fani zawsze bedziecie się czepiać- jeśli ktoś nie przeczytał całej sagi posypiecie w jego stronę opryskliwymi komentarzami w stylu "Nie czytałeś- nie oceniaj!".Jeśli ktoś przeczytał wszystkie cztery tomy i obrzuca Zmierch błotem, fanka powie "To po co czytałaś jak Ci się nie podoab?
Przepraszam za spam, ale...

Kurczę podoba mi się to stwierdzenie, jest takie prawdziwe.
Co się nie powie i w jakim tonie, czy głupio czy inteligentnie, to jak człowiek czuję potrzebę, to i tak znajdzie w tym zaczepkę, ciężką mamy naturę:P

Sarahis
12-23-2009, 20:19
Nie wiesz, co bym powiedziała, gdyby ona odpowiedziała inaczej, więc proszę nie wkładać mi słów do ust. Dziękuję.
jeśli ktoś nie przeczytał całej sagi posypiecie w jego stronę opryskliwymi komentarzami w stylu "Nie czytałeś- nie oceniaj!
Eeem... ? A uważasz, że można oceniać JAKĄKOLWIEK serię bez przeczytania jej? Mam nadzieję, że nie, bo to byłby szczyt głupoty^^. A drugiego zdania nie skomentuję, nie spotkałam jeszcze żadnej fanki, która powiedziałaby do mnie wyżej wymienione słowa, gdy niepochlebnie wyrażam się o "Zmierzchu".

Hermiona1334
12-23-2009, 21:27
Eeem... ? A uważasz, że można oceniać JAKĄKOLWIEK serię bez przeczytania jej? Mam nadzieję, że nie, bo to byłby szczyt głupoty^^. A drugiego zdania nie skomentuję, nie spotkałam jeszcze żadnej fanki, która powiedziałaby do mnie wyżej wymienione słowa, gdy niepochlebnie wyrażam się o "Zmierzchu".

Nie, pczywiście, że tego nie popieram. Chciałam jedynie podkreślić, że jeśli ktoś szuka zaczepki każdy pretekst jest dla niego dobry; jest w stanie zjechać zarówno osobę, która przeczytała całą sagę i może z czystym sumieniem ją oceniać, jak i człowieka, który zerezygnował po kilku rozdziałach.
A co do zdania numer dwa- cóź, ja słyszałam taką właśnie docinkę od mojej koleżankii, zagorzałej fanki "Zmierchu", gdy niepochlebnie wypowiedziałam się na jego temat. Ale być może takie reakcje wystepują tylko w moim środowisku, nie wiem.

LunaLumus
12-23-2009, 22:41
A więc porównać nieumiem. Potter i książka i film przenosi w nieznane czuje się błogo gdy czytam ty też oglądam ,harrego wszystkie części oglądałam po setki razy z czytaniem słabo ale się poprawie wypozycze wszystkie częsci i przeczytam [to postanowienie na nowy rok],zmierzchu nie czytałam jedynie czytam księżyc w nowiu i jest cholernie nudny zresztą jak filmy owszem podniecam się Pattisonem mam nawet w pokoju 3 plakaty KWN,ale niestety ten film ani książka nie działa na moją wyobraznie jest to zwyczajna historia o wampach przeniesiona w XXI wiek,dracula był naprzykład lepszczy czy wywiad z wampem,Harry otworzył oczy dla dzieci,młodzieży i dorosłych. i bardzo mu za to dziękuje. natomiast zmierzch jak zmierzch pewnie będą o tym pamiętać ale i tak to Potter będzie jedną z historii kin. ;))

Ginny_Kitty
12-24-2009, 17:24
Wiesz, Claire. Od razu twierdzisz, że gloryfikuję tutaj HP. Nie. Nie uważam Pottera za arcydzieło, lecz przy tym całym Zmierzchu jest już wybitny. Trudno, noś sobie Zmierzch na studia, ja nic do tego nie mam. To, że Twoi koledzy to rozumieją, ok, dla mnie to dziwne i głupie. Tyle że Ty chyba nie poruszasz się w środowisku nastolatek zakochanych w Edwardzie, gadających o tym non stop (moja klasa). Możesz sobie wielbić Edwarda, a ja mogę twierdzić, że to śmieszne i idiotyczne. Czy ja mam coś przeciwko? Ależ proszę, Zmierzch to w końcu tak wartościowa i mądra książka o miłości.

ewelina88
02-04-2010, 21:34
Nie będę porównywała tych książek . powód : to bez sensu, obie sącałkiem inne i każdy ma inny gust..
Osobiście podobają mi się obie ( oczywiście bardziej hp :*)

Christina
02-05-2010, 21:37
Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że jednak HP.
Zmierzch jest zbyt cukierkowaty, jak dla mnie. Prócz Belli i Edwarda to reszta jest całkiem spoko. Ale te ich denne rozmowy...

Michal93ns
02-06-2010, 13:59
Dla mnie Harry zawsze będzie najlepszy! I nic nigdy tego nie zmieni.

Zmierzch mi się podoba i to wszystko. Nie wciągnął mnie tak jak HP, nie poświęciłem mu tyle czasu co Harry'emu. Nie czytałem go wielekorotnie, i nie mam zamiaru. Nie ściągnęłam sobie filmu Zmierzch, i nie wyczekuje z utęsknieniem nanowe części. Nie kupiłam sobie wszystkich części, tylko je pożyczam.

Nie chcę krytykować sagi Zmierzchu, ale ja po prostu wolę Pottera i nic na to nie poradzę.

misiok
02-24-2010, 23:27
ja tak samo jak Michal93ns.. Harry'ego jak dla mnie nic nie zastąpi. Ta książka posiada wszystko to, co cenie w książkach.. humor, przyjaźń, miłość, fantazja, tajemnice, śmierć (lubię książki, które kończą się na śmierci, chociaż później beczę przez 3 tygodnie i nie mogę dojść "do siebie").. to jest JEDYNA seria książek, którą sobie kupiłam oraz którą przeczytałam aż 3 razy i płakałam oraz śmiałam się w tych samych momentach. Nic innego jej nie zastąpi.. chyba, że jest lepsza książka, chociaż takiej jeszcze w swoim krótkim życiu nie spotkałam.. ;p

Irima Black
03-07-2010, 00:12
Zdecydowanie wolę Harry'ego Pottera. Tam przynajmiej jest jakaś akcja, a "Zmierzch" to dla mnie przereklamowany romansik, który kręci się wokół "TrÓ LoFf" Belli i Edka. Bleee...
Jak widzę gdzieś coś ze "Zmierzchu" to mi się,za przeproszeniem, rzygać chce.