HPN.pl

HPN.pl (http://hpn.pl/index.php)
-   Gry i zabawy... (http://hpn.pl/forumdisplay.php?f=20)
-   -   Pijemy za prawde II (http://hpn.pl/showthread.php?t=1010)

szkarlatyna 08-22-2010 23:53

Typu forsa też? xp Może i coś mądrzejszego, ale pierwsza myśl to: dready, masa kolczyków, jakiś tatuaż, znajomi, plecak na plecy i w trasę. Gdziekolwiek, czymkolwiek.

Ponawiam

misiek107 08-24-2010 22:29

Podróż dookoła ... (nie tylko Polski)

Co byś zrobił/ła gdybyś wygrał/ła w totka? (baaaaaardzo duża kwota)

Kerle 08-25-2010 22:55

Cytat:

Napisał misiek107 (Post 267995)
Co byś zrobił/ła gdybyś wygrał/ła w totka? (baaaaaardzo duża kwota)

Wzięłabym przyjaciółkę i pojechała w podróż dookoła świata trasą koncertów naszych ulubionych zespołów.

Gdybyś miał/a wybór, to w jakim państwie chciałbyś/ałabyś się urodzić?

Sarahis 08-25-2010 23:04

W Polsce : ). Mamy piękną historię, z której w większości możemy być dumni. Tak skomplikowany język, że na świecie mało ludzi podejmuje się nauki polskiego, a to czyni go wyjątkowym. Mamy swoich wieszczów, malarzy, pisarzy etc. To nic, że stereotypowo Polacy to alkoholicy, złodzieje i chamy, wszędzie są tacy ludzie. A stereotypy były, są i będą. Jeżeli chodzi o sam kraj - różnorodność krajobrazów, brak jakichś strasznych, egzotycznych chorób, brak tych dziwnych, groźnych węży/pająków/owadów/innych. Świetny klimat - dla każdego inna pora roku, co kto lubi, do wyboru. Wolność wyznania, poglądów. Oczywiście, są minusy, takie jak ceny niektórych towarów, politycy czy chociażby polskie prawo, ale tu i tak żyje się lepiej, niż w większości innych państw.

Ponawiam. I ma być uzasadnienie.

DAGA POTTER 08-26-2010 16:49

W Niemczech tak to szok dla wszystkich, bo przecież Niemiec to taki gbur no i był jeszcze Hitler i teraz wszyscy Niemcy uwarzają go za boga. No cóż tak Hitler był złym człowiekiem wyrządził ludziom (nie tylko z Polski) niewyobrażalne zło, cierpienie, mordowal, ale to wcale nie znaczy, że teraz wszyscy Niemcy tacy są NIE. Ogólnie mam Niemieckie korzenia i o mały włos nie mieszkałabym właśnie tam, jest tam dużo mojej rodziny, której przez taką odległość prawie nie znam. No i jescze mogłabym mieszkać w Hiszpani bo podoba mi sie tamtejszy klimat, roślinność i przedewszystkim język.

To ja zapytam gdzie nie chciałabyś/łbyś mieszkać? (z uzasadnieniem proszę)

Sarahis 08-26-2010 18:37

Cytat:

był jeszcze Hitler i teraz wszyscy Niemcy uwarzają go za boga
Chyba żartujesz... Rozpowszechnianie symboli nazistowskich jest BARDZO surowo karane w Niemczech, żaden Niemiec nie uwaŻa Hitlera za boga ;o. Zresztą jak dla mnie gburowatość niemców nie ma nic do rzeczy, po prostu bałabym się wszechogarniającej szpetoty niemek XDD.

Cytat:

To ja zapytam gdzie nie chciałabyś/łbyś mieszkać? (z uzasadnieniem proszę)
W Somalii. Przez sposób, w jaki traktuje się tam kobiety (brak praw, obrzezanie, które doprowadza do śmierci wiele z nich...) i przez niekorzystne warunki. Aha, i oczywiście w żadnym z państw których jedyną akceptowaną religią jest Islam. A tak w ogóle, to w większości państw nie chciałabym mieszkać, w wyżej wymienionych tak najbardziej.

Ponawiam.

DAGA POTTER 08-27-2010 15:23

Sarahis ja wiem, że Niemcy go nienawidzą ja to napisałam z ironią, bo większość Polaków nie lubi Niemców.

Nie chciałabym mieszkać w krajach w których kobiety nie mają praw, są poniżane i traktowane przedmiotowo. Oraz w Krajach gdzie jest bardzo zimno przez cały rok ponieważ lubię gorąco.

Czy przerzyłaś/łeś kiesyś nieszczęśliwą miłość?

alette 08-27-2010 16:02

Pewnie przeżywałam jakiś szczeniacki zawód miłosny, ale mając za sobą zaledwie 18 lat życia, nie jestem w stanie bez śmiechu nazwać to nieszczęśliwą miłością. Poczekam na prawdziwe życie.

Ja zapytam - gdybyś miał/a szansę dowiedzieć się czegoś, jednej, obojętnie jakiej informacji... co by to było?

anetta92 08-27-2010 19:17

Kochana, zadajesz za trudne pytania... Otóż, gdybym miała szansę się czegoś dowiedzieć to pewnie chciałabym zrezygnować z możliwości dowiedzenia się. Lubie niespodzianki : )


Czy kiedyś zdobył/ łą byś się na grzebanie w śmietniku ? ;>

mimid 08-27-2010 19:20

No. Kiedyś wyrzuciłam rzemyki do śmietnika razem ze śmieciami, bo miałam w kieszeni i musialam potem ich szukac, ludzie sie dziwnie patrzyli XD. Kiedys chyba kase tez wyrzucilam. Nie no, kilka razy juz grzebalam.

No to zmienie odrobine forme - grzebałeś/aś kiedyś w śmietniku?

anetta92 08-27-2010 19:24

Tak, na ostatnim Coke'u. Zbierałam kubeczki, żeby je wymienić na koszulkę. Inni też grzebali, ale ja miałam rękawiczki :D

Hm... Często kłamiesz rodziców ?

mimid 08-27-2010 19:30

Ogólnie to większość rzeczy wiedzą, noale czasem jak coś odwalę to muszę ludzi przekupywać żeby to nie wyszlo na światło dzienne :<. Trochę ofc. musze ukrywać, ale nie mówię nic o tym, więc to nie kłamstwo : D

ponawiam, sama wymyslaj pytania, ja nie umiem dzisiaj : DD

anetta92 08-27-2010 19:37

Staram się mówić mamie wszystko. Nie przypominam sobie, żebym ją kiedyś okłamała. Nie lubię kłamać.

Boisz się dorosłości ? Odpowiedzialności ?

mimid 08-27-2010 20:17

'Bać się' to może za duże słowo, staram się o tym nie myśleć ogólnie. Ale za cholerę nie chcę być dorosła, grr. Obowiązki, praca, cokolwiek. Nie podoba mi się ta perspektywa ani trochę.

Nie pamietam o co chcialam zapytac =/. E. Najbardziej kompromitująca rzecz, którą musiałaś/eś zrobić/powiedziec grając w prawdę czy wyzwanie? =P

Sarahis 09-19-2010 11:09

Omijam tą zabawę szerokim łukiem zawsze :D. Ale pamiętam jak raz w to grałam mając 7 lat, czy nawet mniej i musiałam pocałować takiego jednego chłopaka, w tym samym wieku, ofc. W policzek, ale wtedy to było dla mnie okropne : C.

No to, ee. Jaką masz długość włosów obecnie, a jaką chciał(a)byś mieć?

Clover 09-19-2010 12:17

Obecnie do połowy pleców, albo troszkę dalej. A chciałabym mieć do końca pleców, ale raczej nie dam rady - muszę często podcinać końcówki, bo bardzo łatwo mi się rozdwajają.

Hm.
Aktualnie z iloma osobami jesteś w konflikcie?

Sarahis 10-03-2010 09:57

Hahaha, z tak wieloma osobami, że nie wiem dokładnie XD.


Często kłócisz się z rodzicami?

Ruuuda__ 10-04-2010 17:16

Oczywiście. Prawie codziennie, zwykle o głupoty.

Co byś zrobił(a), gdyby okazało się, że dzisiaj jest ostatni dzień twojego życia?

Hermiona26 10-05-2010 15:09

Nie wiem... Skoczyłabym na bungee,
zjadłabym jakieś dobre jedzonko, kazałabym wysłać ciotce całą moją kasę z odszkodowania, kupiłabym sobie najlepszy aparat jaki bym znalazła w sklepie i poszłabym na miasto... ;)

Najlepsza książka jaką kiedykolwiek czytałaś? Dlaczego Ci sie tak bardzo podobała.?

alette 10-05-2010 22:41

Cięzko jest tojednoznacznie określić. Z jednej strony chciałabym napisać - Harry Potter, ale teraz chyba nie uważam jej za najlepszą. "Hrabia Monte Christo" też miał swój urok, ale niełatwo się to czytało. Dlatego odpowiedź brzmi - Cień Wiatru.

Dlaczego? Niemalże magiczna atmosfera prosto z Cmentarza Zapomnianych Książek, przejmująca historia Juliana, Miquela, Nuri... zabawny Fermin i Daniel, który zachowywał się tak, jak na młodego chłopaka przystało - nieprzekoloryzowana postać. Czytałam całą noc i nie mogłam spać przez tydzień. Cały czas myślałam, co by było gdyby... polecam wszystkim.

Moje pytanie - gdybyś miał/a spełnić teraz jedno życzenie... nawet to niemożliwe... co by to było... Mam jednak na myśli zachciankę, bez wzniosłych tekstów typu - zwalczyć głód na świecie czy zlikwidować pojęcie wojna. Ma to być egoistyczne i samolubne życzenie.

Hermiona26 10-28-2010 00:09

Egoistycznie egoistyczne? Chce wrócić do początku roku szkolnego z wiedzą którą teraz posiadam.
Nie zrobiłabym paru rzeczy - pare bym za to zrobiła.

Ponawiam.

drogowy_wirus 11-12-2010 17:16

Chciałabym się cofnąć o minimum 5 lat i zamiast spędzać czas z towarzystwem które teraz jest na dnie życia uczyć się grania na perkusji, fortepianie i saksofonie. Ha : )

Gdyby ktoś zaproponował Ci zagranie w reklamie roli bardzo kompromitującej (niech każdy sam sobie odpowie co dla niego kryje się pod słowem 'kompromitacja'), gwarantującej utratę szacunku, ale za niewybredną cenę - zgodziła/zgodził byś się ?

szkarlatyna 11-12-2010 21:49

Nie. Znam swoje wartości i wiem, że nie poradziłabym sobie z upokorzeniem i brakiem szacunku.
A ponawiam, ciekawe pytanie.

klaudia10-09 11-24-2010 21:46

Nie. Nie chcę utracić szacunku, a nie jestem osobą, która ceni sobie aż tak strasznie bogactwo i zgodziłaby się na wszystko, by je mieć.

W czym śpisz? (chodzi mi o ubranie, jak wygląda xD)

SEVuu 11-25-2010 22:54

W bluzce z napisem:Metallica( za dużą kupiłam, bo kolega źle doradził) i spodnie od wf, lub takie bokserki(wg.niektórych...takie luźne, krótkie spodenki)białe w owieczki z gitarami:D
Lub, w ostateczności- czerwona bluzka do kompletu z tymi ,,bokserkami". Na niej kolejna owieczka z gitarą...

No ja ponawiam, nie chce mi się myśleć...

mimid 11-26-2010 16:53

W lato jakiś kolorowy podkoszulek + krótkie siwe spodenki, jeden z za dużych t-shirtów taty albo taka szara hmm, długa bluzka na ramiączka, no, tunika. Jesień, zima - granatowy albo niebieski t-shirt, czerwona, szara, brązowa albo szara x2 bluzka na długi rękaw, w zależności jakie mam spodnie ubrane - szare, czarne, czy brązowe. Noa we wiosnę to zależy jaka pogoda : P

Ulubiony zestaw ubraniowy na każdą porę roku? ;p

Hermiona26 11-27-2010 21:33

Już pisałam w którymś topicu ;D Rurki, tshirt happysadu ew. jakaś bluza jak zimniej . + wiadome bielizna :)

Cytat:

Moje pytanie - gdybyś miał/a spełnić teraz jedno życzenie... nawet to niemożliwe... co by to było... Mam jednak na myśli zachciankę, bez wzniosłych tekstów typu - zwalczyć głód na świecie czy zlikwidować pojęcie wojna. Ma to być egoistyczne i samolubne życzenie.

Sarahis 11-27-2010 21:50

Moje życzenia... Dużo by tych najbardziej egoistycznych było. Na pewno długie, bardzo długie włosy, bo ostatnio, niestety, musiałam sporo ściąć i to tak za mną chodzi, 10 cm w górę, jeśli chodzi o wzrost i chciałabym, żeby to cholerne gimnazjum już było za mną, bo nie mogę patrzeć, co się tam wyrabia.

Co jest dla ciebie podstawą, do wyrobienia sobie zdania o danej osobie? Oceniasz bardziej po wyglądzie, czy jednak najpierw słuchasz tego, co ma do powiedzenia, obserwujesz, jak się zachowuje?

parvati_patil1 11-27-2010 23:09

Nie mam podstawy, ale, wiadomo, zanim się przedstawi, powie cześć, czy wymieni inne uprzejmości: patrzy się.
Dobrego wrażenia na mnie na pewno nie zrobi osoba z kolczykami do ramion (mimo to, że jest w szkole, a nawet [o, zgrozo!] na w-fie), z całą wytuszowaną twarzą (dobrze, powszechnie zwaną- tapetą) i odrazą do jakichkolwiek prac (naprawdę, myślałam, że śmiechem zabiję osobę, która mi powiedziała, tu cytat: W życiu nie pozmywam, odrażające jest to, jak te resztki do zlewu spływają, łee po czym nastąpił wykład jak to psuje tipsy).
Więc jednak idzie wygląd, jakby człowiek nie potrafił założyć zwykłej koszulki i dżinsów.

Rozmowa też jest ważna. Kiedy już spotkam kogoś, kto ma na sobie coś, co można nazwać ubraniem, a nie strojem, raczej nie będę miała dobrego zdania o dziewczynie/chłopaku, mówiącym mi co chwile kto mu co powiedział, kto z kim chodzi, etc., lub uznającym, że nie wie ile waży kilogramowy śledź, ponieważ takich rzeczy na matematyce jeszcze nie przerabiał.

Ponawiam

alette 11-28-2010 17:00

Cytat:

Więc jednak idzie wygląd, jakby człowiek nie potrafił założyć zwykłej koszulki i dżinsów.
Dżizas, to że ty nie czerpiesz przyjemności z kupowania o dobierania ciuchów, nie znaczy, że inni mają być tacy sami. Ja generalnie nie cierpię zakupów, ale czasami mam ochotę założyć płaszcz w ciekawym kolorze, dobrze się prezentować. To normalne...

Może odpowiedź. Pewnie to zabrzmi banalnie, ale nigdy nie oceniam ludzi po wyglądzie. Moją koleżanką może być wytapetowaną lalą z tipsami długości 10 cm, ale też dziewczyna ubrana w chłopięce rzeczy. Oceniam po tym jak ktoś się zachowuje wobec innych, nie zawsze wobec mnie. Mało tego, cenię sobie towarzystwo różnych ludzi, nawet tych o dziwnych poglądach. To co mnie odpycha... chyba brak szacunku do innych i... nie lubię osób, które nie mają nic do powiedzenia, nie reprezentują sobą nic. Mówią o rzeczach o których nie mają pojęcia, udają erudytę. Z dwojga złego wolę jak ktoś milczy, przynajmniej mnie nie irytuje. To wszystko.

Teraz moje pytanie... Aktualnie panuje moda na nielubienie takich osób jak Justin Bieber, Miley, Britnej itd. Jak się odnosisz do tego, czy uważasz że coś co podoba się wszystkim jest gorsze? Jakie rozumiesz słowo "komercja"

parvati_patil1 11-28-2010 17:47

Cytat:

Dżizas, to że ty nie czerpiesz przyjemności z kupowania o dobierania ciuchów, nie znaczy, że inni mają być tacy sami. Ja generalnie nie cierpię zakupów, ale czasami mam ochotę założyć płaszcz w ciekawym kolorze, dobrze się prezentować. To normalne...
Lubię kupować, okej, ale po prostu denerwują mnie, kiedy ktoś na co dzień nosi bluzki za pępek, a z tyłu do połowy pleców. Może Ciebie nie, to jest tylko moje zdanie.
Proszę, niech się tak ubierze na dyskotekę, bo, bądź co bądź, wygląd szkolny to wygląd szkolny.

Co do pytania: Cóż, po prostu ich nie słucham, niech Biber śpiewa jak chce, bardzo proszę, nie będę mu przecież zabraniać, on, tak samo jak ja, żyje w wolnym kraju.
Cyrus słucha moja przyjaciółka, osobiście jej nie lubię, bo w sumie słuchałam tyko jej piosenek z Hanny Montany, którą gdzies tam zobaczyłam. nie spodobały mi się, więc Miley teraz też nie słucham.

Czy jeżeli ktoś ma inne poglądy polityczne/religijne postanawiasz zerwać z nim kontakt?

Clover 11-28-2010 21:59

Nie. Ja z reguły lubię, kiedy ktoś ma odmienne zdanie od mojego, lecz również irytuje mnie obstawianie, że to jego pogląd jest prawidłowy i też powinnam tak uważać (dotychczas zdarzało mi się to szczególnie z dorosłymi i szczególnie na temat religii). Ale pomimo tego nie zerwę z nimi kontaktów, bo lubię te osoby za to jakie są, a nie za to jakie mają spojrzenie na daną sprawę.

Czego się brzydzisz?

alette 11-29-2010 09:58

Długo by było pisać. Jestem osobą bardzo wrażliwą dlatego nie mogę dla przykładu patrzeć na choroby dermatologiczne, jak widzę kogoś z jajecznica na wąsie prawie wymiotuję.
Jeśli chodzi o "brzydzisz się" w innym sensie - myślę, że jeszcze nie ma takiej osoby, którą gardziłabym aż do takiego stopnia. Wszystkie te wady: kłamstwo, złe słowo, egoizm, są tradycyjnymi cechami ludzi. Wydaje mi się, że to chyba kwestia przekroczenia pewnej granicy.


Moje pytanie:

Czasami wstydzimy się przyznać do czegoś przed przyjaciółmi, rodziną, chłopakiem. Nie zawsze są to rzeczy upokarzające, po prostu my sami czujemy pewien wstyd. Może to być chociażby fakt, że szybko rosną nam włosy na nogach xD czy śpimy w babcinych majtach. Jak to wygląda lub wyglądało w twoim przypadku? Jest taka sprawa, o której nie powiesz, bo nie? Czu "ukrywanie" tego jest łatwe? Nie kusi cię żeby się wygadać?

Dłuższe od odpowiedzi. Przepraszam xD

fuerte 11-29-2010 19:12

Mam mnóstwo spraw, o których nikomu nie mówię. Z jednej strony wynika to z tego, że nie jestem specjalnie wylewna i nie uważam, żeby moi przyjaciele musieli wiedzieć o wszystkim. Z drugiej jest to chyba kwestia tego, że ciężko jest mi zaufać komuś w stu procentach, więc wolę pewne sprawy zachować dla siebie. Ukrywanie nie jest łatwe, ale lata praktyki robią swoje ; D.

Ponawiam.

szkarlatyna 11-29-2010 22:28

Jeśli wstydzę się czegoś powiedzieć, a jest to wstyd bezpodstawny, to potrafię się przemóc. Jednakże jeśli to sprawa, która wychodząc na jaw w szerszym gronie mogłaby mnie upokorzyć, w życiu nikomu jej nie wyjawię. Są takie sprawy na pewno, jednak teraz pamiętam może jedną. Niee, nie kusi mnie, chyba że rozmowa zejdzie na podobny temat, ale wtedy szybko kalkuluję za i przeciw. I przeważnie jest tak, że zanim się zastanowię, temat się zmieni, albo wychodzi na nie, że lepiej nie mówić.

Uh, ponawiam.

mimid 12-01-2010 20:27

Jasne, na pewno jest kilka takich spraw, chociaż na razie tylko jedna przychodzi mi do głowy. Nie powiem, bo nie, bo to głupie, a wszystkiego nie muszą wiedzieć : P chociaż nic szczególnego by się nie stało jakby wiedzieli, nie jest tak, że staram się to ukryć czy coś, po prostu o tym nie mówiłam nikomu. Co do takich upokarzających wypadków, to nie przypominam sobie żebym przeżyła coś takiego, a nawet jeśli to pewnie bym im powiedziała po czasie, przynajmniej najbliższemu gronu przyjaciół. Hmm, najwyżej głupie myśli czy coś, ale akurat to co siedzi w mojej głowie to moja sprawa. Pomijając wypadki, w których tak mi się jebie, że po prostu muszę się wygadać żeby dana osoba mnie opierdzielila i wszystko wróciło do normy.

Masz taką bliską osobę, której możesz powiedzieć wszystko, ufasz jej w sto procent i wiesz, że pomimo kłótni wszystko wróci po jakimś czasie do normy?

alette 12-01-2010 20:51

To zależy jakie znaczenia ma "powiedzieć wszystko". Nie ma takiej osoby, której zwierzyłabym się z każdej myśli. Po prostu pewne sprawy są moje i tylko moje. Jeśli jednak nie brać tego tak dosłownie - tak. Mam siostrę. Sprawa znacznie ułatwiona, bo znamy się od zawsze, każdą niemalże chwile w dzieciństwie spędziłyśmy razem. Wydaje mi się, że znaczenie również miało to, że rodzice wpajali nam, iż "rodzina jest najważniejsza". Poza tym moja siostra ma, może nie takie same, ale zbliżone zainteresowania. Kłóciłyśmy się nie raz, czasami o bzdurę, czasami o coś poważnego - zawsze się godziłyśmy.

Moje pytanie... abstrakcyjne, nieco komiczne, ale niech będzie...

Myślałaś/eś kiedyś o dzieciach? Chciałbyś/chciałabyś je w ogóle mieć? W jakim wieku i ile?

fuerte 12-02-2010 16:42

Myślałam, a jakże. Myślę, że kiedyś na pewno chciałabym mieć, może nie dzieci, a dziecko. Najpierw jednak sama chciałabym się rozwijać, spełnić swoje marzenia, a póki co, posiadanie dzieci do moich marzeń nie należy. Nie wiem, kiedy zdecydowałabym się na dziecko, poza tym raczej nie podejmowałabym tej decyzji sama : D. Myślę, że przychodzi taki moment w życiu, kiedy czuje się potrzebę założenia rodziny i poświęcenia się jej.

Ponaaawiam.

klaudia10-09 12-02-2010 17:00

Nie myślałam. Nie chcę mieć dzieci, bo nawet prawdę mówiąc nie chcę mieć rodziny xD. Dzieci to problem, a jeśli już założę rodzinę to adoptuję.

Jaki powinien/na być twoja/twój przyszła/ły żona/mąż?

alette 12-02-2010 20:20

Nie wiem jaki on powinien być. Ciężko tutaj siebie określić. Pary mogą być tworzone na zasadzie przeciwieństw, podobieństw, ale też w ogóle nie wiadomo z jakiej paki. Nie chciałabym aby mój mąż uważał się za mądrzejszego ani piękniejszego. Nie oznacza to, że ma taki nie być. Po prostu nie chciałabym żyć w jakimś kompleksie, nie mam zamiaru być cieniem w przyszłości. Wydaje mi się, że nie zniosłabym też pseudofaceta. Sama nie potrafię otwierać słoików, rąbać drzewa, palić w piecu, naprawiać sprzętów. Z mężem się spędza całe życie i nie wiadomo, gdzie się razem wyląduje... To chyba tyle. Nie warto się rozdrabniać.

Teraz ja.

Co dla ciebie znaczy "klasa"? Jeśli jesteś w szkole, to jakie masz z nią relacje, jeśli nie, to jak ją wspominasz? Czujesz się zmuszony/a do przebywania z nimi, a może bardzo chętnie planujecie jakieś wypady itepe.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 19:33.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.