HPN.pl

HPN.pl (http://hpn.pl/index.php)
-   Insygnia Śmierci (http://hpn.pl/forumdisplay.php?f=48)
-   -   Severus i Lily (http://hpn.pl/showthread.php?t=1266)

anetta92 11-05-2009 10:55

Mnie też bardzo poruszyła historia Lily i Severusa.
Na początku strasznie za nim nie przepadałam. Jednak w 5 części, gdy Harry zobaczył w Myślodsiewni co jego ojciec i przyjaciele robili młodemu Snape'owi to tak strasznie mi się go żal zrobiło. On od samego dzieciństwa ukrywał w sobie silne uczucie do Lily. Ktoś powie, że może dlatego, że je ukrywał Lily się nie domyśliła. NIEPRAWDA!! Każdy głupi by zauważył, a Lily nie chciała zobaczyć!! I dlatego SEv tak cierpiał, a do tego "ten Potter", który zawsze mu dokuczał, a ona właśnie z nim! Grrr!!!

Biel 11-25-2009 13:19

Też uważam, że Sev miał ciężkie życie i że ten wątek jest piękny i wzruszający, ale muszę przyznać, że na początku miałam do niego mieszane uczucia. Przed HBP miałam niesamowitą fazę za ff. Czytałam je tonami, a wówczas panowała moda na opowiadania SS/LP każdy dawał wzmiankę o tym ze Sev kochał Lily, czytelnicy za przeproszeniem rzygali tym parowaniem, mówiąc ze jest już oklepane i ile można. I nagle wyszedł Książę, czytam go czytam, a tam "Sev kochał i zawsze będzie kochał Lily" O_O. W pewnym momencie nie mogłam w to uwierzyć, wtedy wydawało mi się to kiczowate po wcześniejszym przeczytaniu masy ff o tej tematyce. Na szczęście odetchnęłam, nadeszła moda na inną historię ff i dopiero wtedy zrozumiałam, co znaczy ten wątek dla fabuły i nabrał dla mnie innego znaczenia.

Szkoda tylko ze wyciskacze łez nie działają:P

Cytat:

Szkoda tylko, że Servek nie potrafił pohamować niechęci do młodego Harrego.
Gdyby porównać to, jak miał na pieńku z Jamesem, to uważam że Mistrz Eliksirów wykazał się nieziemską cierpliwością, tym bardziej, że Harry za sprawą wyglądu, to Severusowi mógł przynosić tylko przykre wspomnienia. Poza tym trzeba przyznać że Potter to impertynent, jakbym miała takiego ucznia jak on, to chyba sama bym się nie hamowała.

Essi 12-28-2009 13:35

Ja też po przeczytaniu tego wątku straciłąm serce do James'a Pottera, a zawsze go lubiłam.
Smutne. Nio smutne, ale w końcu wyjaśniło niechęć Snape'a do Harrego.
Kieczowate. O tak! I, jak dla mnie...absolutnie przewidywalne! Oczekiwałam innego zakończenia wątku Snape'a. Nio ale cóż, dla mnie kicz, a innym wyciska łzy z oczu...

[Ale ja zawsze ryczę na Królu Lwie, chociaż widziałam go tyle razy, więc to raczej ja jestem ta nienormalna]

nella 12-29-2009 23:51

Cytat:

Napisał Essi (Post 245732)
Ja też po przeczytaniu tego wątku straciłąm serce do James'a Pottera, a zawsze go lubiłam.

Dla mnie James zawsze był jakiś taki za idealny, a po "Zakonie", to go autentycznie znielubiłam. Taki mały, cwany gnojek, wyżywający się na słabszych. Trochę mi się skojarzył z amerykańskimi serialami młodzieżowymi, gdzie jest kilka "gwiazd", które rządzą szkołą i 3/4 szkoły chce należeć do ich paczki oraz grupka "kujonów", którzy uważają ich za głupoli, a jednocześnie są gnębieni przez całą resztę szkoły. Do Syriusza zresztą też miałam wiele zastrzeżeń; szczególnie że on te tendencje zachował nawet jako dorosły. Mam nadzieję, że gdyby James żył, byłby jednak dojrzalszy.

A Snape miał naprawdę ciężkie dzieciństwo. Ktoś gdzieś - chyba w wątku Sevrus Snape - lubiliście go? - napisał, że to go nie usprawiedliwia. Cóż, może nie usprawiedliwia, ale na pewno wiele wyjaśnia. Śmierciożercy byli trochę, jak sekta. Gdy ktoś zainteresował się nagle biednym, osamotnionym chłopcem, wykazał zainteresowanie jego - jakby nie było - uzdolnieniami i w ogóle całą osobą, to w sytuacji gdy znakomita większość otoczenia traktowała go całkowicie odwrotnie, nie ma się chyba co dziwić, że zbratał się z tymi pierwszymi.

Człowiek nie rodzi się ani dobry, ani zły. To inni ludzie go takim kształtują. Że Snape potrafił kochać i poświęcić się w imię tej miłości, w sytuacji gdy samego "obiektu jego westchnień" już nie było, to i tak dobrze. Znaczy to, że ci "źli ludzie" jego jeszcze tak do końca nie zepsuli. Dobrze, że Dumbledore to zauważył, bo go w ten sposób uratował jako człowieka.

Karolinaa 01-18-2010 18:59

Dla mnie nie ulega wątpliwości, że Snape był złym człowiekiem, nawet bardzo. Nie potrafił być przyzwoity, bo nikt go przyzwoitości nie nauczył. Wychował się w rodzinie od której aż kipiało obojętnością i pogardą dla niego. Ale spotkał Lily. Zrozumiał, że można inaczej, odczuwał frajdę, gdy opowiadał Lily o Hogwarcie etc. Miała cechy, których nie mieli jego bliscy, a przy tym okazywała zainteresowanie jego osobą, co kłóciło się z dotychczasowymi reakcjami i emocjami, którymi darzyli go inni. Pokochał ją na całe życie i dzięki temu uratował się. Wszystkie dalsze wydarzenia są ściśle z tą wielką miłością związane, to było piętno, które odcisnęło się w jego duszy. Był wierny swojemu poczuciu winy, wierny zasadom, które wytyczył sobie po jej śmierci. To sprawia, że choć był zły, pada na jego postać światło, które do pewnego stopnia go wybiela. Ba… kruszy czytelnika, bo mu wszystko wybacza. Najwierniejszy wśród niewiernych, taki pozostał.

Luna_Pomyluna_Lovegood 06-26-2010 21:05

Nie lubie miłosnych historyjek więc przejde do żeczy dla sneapa ważniejsze było znależć sie w randze najwyższych... A nie uczucie do lili nazwał ją szlamą, ja by, mu przywaliła

Angelique 08-09-2010 17:19

Jak dla mnie, to Lily świetnie wiedziała, że Severus ją kocha. Mi się to podobało :) aczkolwiek parringu LE/SS był nie zniosła, mimo sympatii, której nabrałam na Seva, pozostałam elitarną snobką, a Potter był przystojniejszy ;). Po 5 też znielubiłam Jamesa, a kiedyś tak go lubiłam, ale tak czy siak wolę tę wersję.

DAGA POTTER 03-19-2011 16:51

Podobał mi się ten watek chociaż nie chciałabym np. żeby Lily wybrała Snape zamiast Jamesa. Gdyby nie ta miłość Severus nie byłby dobry a już na pewno nie chroniłby Harry'ego bo robił to tylko dla niej.

alette 03-19-2011 19:35

Dla mnie ten wątek, chociaż bardzo poruszający, zniszczył na dobre charakter Snape'a. Uwielbiałam jego sarkazm w pierwszych czterech tomach. Potem zrobili z niego ofiarę losu, jednostkę słabą zwyczajnie, odtrąconą. Nie chciałam go takiego.
Bardzo boli mnie fakt, że cała ta awantura Syriusz-Snape-James-Lily została ukazana tylko z jednej perspektywy. Nie wiemy w końcu czy Severus nie zebrał się z drugą ekipą przyszłych Śmierciożerców i nie zaatakował któregoś z huncwotów. Oni zachowywali się typowo dla 15-latków - gówniarze, w nim było coś złego.
Baba baba baba. Każdy potrafi być wierny miłości. Taka jest natura człowieka. Podziwiam go, że pilnował Harry'ego, ale nie zapominajmy, że nasz ukochany Severus na początku kazał Voldemortowi oszczędzić tylko Lily i gdzieś miał jej synka.

Podsumowując jestem przeciwna tej miłości. Tak... jestem zła.

Pani Black 05-09-2011 17:58

Dla mnie Snape był wredny, chamski, bezczelny i nie uczuciowy. Zawsze myślałam że on jest po Ciemnej Stronie. Książki przeczytałam dopiero w tym roku, i dowiedziałam się prawdy o Severusie. Wzruszyło mnie to, że przez CAŁE swoje życie kochał jedną dziewczynę. Że zrezygnował życia z śmierciożercami. Że zrobiłby dla niej wszystko. Na początku nie wiedziałam dlaczego Snape jest taki zły dla Harry'ego, poprostu był to drugi James. Najbardziej mnie wzruszyło to, jak Sevrus poprosił Harry'ego by na niego spojrzał, gdy umierał. Severus tyle przeżył... a był cały czas wierny Dumbledore'owi! Chronił Harry'ego, pomagał mu, ratował go. Zrobił tyle dobrego... szkoda że nikt nie zrobił tyle dobrego dla niego. I to jaką miał sytuację w rodzinie, w szkole... i co, to że miał tłuste włosy i lubił jeden przedmiot, to jest powód do dokuczania mu? Zdenerwowałam się wtedy na James'a, ale podobno się zmienił. Szkoda mi Severusa, nie zasłużył sobie na takie traktowanie. A w jego sercu, przez całe życie, była Lily.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:55.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.