HPN.pl

HPN.pl (http://hpn.pl/index.php)
-   Kamień Filozoficzny (http://hpn.pl/forumdisplay.php?f=42)
-   -   Błąd w książce (http://hpn.pl/showthread.php?t=2785)

Alan007 09-21-2009 17:22

Błąd w książce
 
Jestem fanem Harrego jak większość osób na tej stronie, ale niestety często mi się zdarza wyłapywać błędy w książkach. Oto jeden z nich:

Przyjaciele Charliego mieli zabrać smoka z wieży astronomicznej i tak się stało. Dziwi mnie tylko jak się tam dostali? Przecież żaden czarodziej nie może sobie od tak dostać się do Hogwartu...

Wydaję mi się, że jest to błędem, lecz możliwe jest, (małe prawdopodobieństwo) że Dumbledor zdjął zaklęcia na okres przylotu kumpli brata Rona. A dowiedział się o tym od Severusa dzięki jego zdolnością (sorry zapomniałem jak się to nazywa fachowo:D) czytania w myślach!

Co o tym myślicie?

Camomille 09-21-2009 17:54

Rzeczywiście w HP zdarzają się błędy.

Ja znałam między innymi takie :

W HP I CO - ''... zapiszczała Katy Bell, druga szukająca Gryfonów.''

Przecież, jest tylko jeden szukający i jak wiemy był nim Harry, powinno być ścigająca.

W HP I ZF - ''Powiedziano mi, że wykazałeś już odporność na zaklęcie Crutiatus...''

Moddy nie rzucał zaklęcia Crutiatus na uczniów tylko zaklęcie Imperius.


A jeśli chodzi o to jak przyjaciele Charliego tam się dostali.... Tak szczerze to, nigdy się nad tym nie zastanawiałam....

Pozdrawiam
Cami :)

Alan007 09-21-2009 18:57

Jak się dostali wiemy przylecieli na miotłach, ale przecież nie każdy może wlecieć sobie na tereny Hogwartu.

Te które wymieniłaś rzucają się w oczy podczas czytania sam wiele razy się nad nimi zastanawiałem. Co do Cruciatus można wziąć pod uwagę tortury Harrego w czwartej części przez Voldemorta, lecz dalsza części wypowiedzi Snape o ile się nie mylę nie pasuje do opisu zaklęcia Cruciatus, ponieważ jak dobrze wiemy Oklumencja którą uczył Severus Harrego jest dużo bardziej podobna do zaklęcia Inperius...

anetta92 09-22-2009 20:54

hmm... nigdy się nie zastanawiałam nad tym jak się tam dostali.... Ale wydaję mi się, że Ci ktorzy nie mają pojęcie gdzie dokladnie lezy Hogwart nie widzą go. A Koledzy Charliego wiedzieli.

Alan007 09-22-2009 22:38

W pewnym sensie masz rację, mugole nie widzą Hogwartu tylko stare ruiny....

Ale pomyśl logicznie przecież wszyscy czarodzieje którzy uczęszczali do Hogwartu wiedzą gdzie on jest, a w targnąć na jego tereny bez zgody jest nie możliwe.

ZgreD 09-24-2009 10:34

No właśne .
Gdyby każdy mógł wlecieć na miotłach, Malfoy nie musiałby przez prawie cały rok szperać przy swojej komódce .
Możliwe, że zaklęcia nie były jeszcze na tyle silne .
Ale cóż, jakieś rzeczy niewyjaśnione muszą być.


Błędy zacytowane przez Camomille to błędy w tłumaczeniu .

Ale nie oszukujmy się - czy naprawdę w tak 'pomotanej' fabule i wartkiej akcji nie mają prawa zdarzyć się błędy ?

Marauder 11-01-2009 00:47

Wiecie nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale macie rację. Oni nie mieli prawa tam się dostać, chyba że jak wcześniej ktoś zauważył Dumby zdjął zaklęcie ochraniające zamek.
Pamiętacie jak nad Hogwartem pojawił się mroczny Znak? Dumby i Harry polecieli wtedy na MIOTŁACH pożyczonych od Rosmerty. Zbliżając się do bram Hogwartu profesorek szeptał jakieś zaklęcia po czym Harry czuł jakieś drgania powietrza - zapora padła. Czyli to był jeden z tych faux pax'ów pani Rowling ;)

Gizmolina 11-05-2009 17:36

Zgadzam się ze ZgreDem. A może Dumbledore faktycznie jakoś dowiedział się o tym smoku i zdjął zaklęcia? Licho go wie.
Błędów w tłumaczeniu jest mnóstwo- nie ma po co ich przytaczać w tym temacie.

anetta92 11-05-2009 17:50

Dumbledore musiał wiedzieć o smoczku ;]
On wszystko wiedział tylko nie wtrącał się xD

parvati_patil1 11-10-2009 18:55

Tych błędów jest pełno! Gdzieś na hpnecie był jakiś art o tym. Nie pamiętam.

Cytat:

''... zapiszczała Katy Bell, druga szukająca Gryfonów.''
Jest jedna szukająca druga szukająca i trzecia szukająca. To akurat nie jest błąd. A ten cruciatus... Nawet Snape'owi może się pomylić zaklęcie ;].

Gizmolina 11-10-2009 19:21

Cytat:

Napisał parvati_patil1 (Post 239320)
Jest jedna szukająca druga szukająca i trzecia szukająca. To akurat nie jest błąd.

Jaka druga i trzecia szukająca? W drużynie jest tylko jeden szukający (którym właściwie zawsze był Harry), a Katie była ścigającą. Pojęcia ci się mylą.

parvati_patil1 11-10-2009 22:07

Oj, mylą, mylą! O czym innym myślałam, o czym innym pisałamxD. Trzech jest ścigających.
Cytat:

''... zapiszczała Katy Bell, druga szukająca Gryfonów.''
Tak, to rzeczywiście się Rowling pomyliło. Wtedy szukającym jeszcze był Harry.

Iluzjonista 11-12-2009 18:19

Przytoczę wypowiedź Rona z "Kamienia Filozoficznego" (108 strona, polskie wyd.) : "Mam szaty po Billu, różdżkę Charliego i starego szczura Percy'ego."

Różdżkę Charliego? Po Charliem? O ile się nie mylę, różdżek się nie przekazywało, tylko miało się je do końca życia, o ile oczywiście się nie złamała.
Najwięcej błędów zawiera chyba właśnie pierwsza część cyklu. Myślę, że jest tak dlatego, że podczas pisania 1 tomu autorka nie ułożyła sobie jeszcze do końca tych wszystkich zasad panujących w tym świecie, a które już mają miejsce w późniejszych częściach, stąd myślę tego typu błędy.

Biel 11-12-2009 19:34

Cytat:

Napisał Iluzjonista (Post 239517)
O ile się nie mylę, różdżek się nie przekazywało, tylko miało się je do końca życia, o ile oczywiście się nie złamała.

Też się nad tym zastanawiałam. Pamiętajmy, że Weasleyowie byli biedni, a różdżka to droga sprawa. Charlie pewnie miał ją po jakimś członku rodziny, a jak zaczął chodzić do pracy, bądź jak zasłużył Molly pewnie kupiła mu nową.

anetta92 11-12-2009 19:52

Nie do końca jest to prawda, że różdżkę się miało do końca życia, bo przecież można było ją zdobyć w czasie walki. A jeżeli Charlie dał ją Ronowi, to może w pewien sposób Ron ją zdobył.

Alan007 11-13-2009 18:17

Cytat:

Napisał Iluzjonista (Post 239517)
Przytoczę wypowiedź Rona z "Kamienia Filozoficznego" (108 strona, polskie wyd.) : "Mam szaty po Billu, różdżkę Charliego i starego szczura Percy'ego."

Różdżkę Charliego? Po Charliem? O ile się nie mylę, różdżek się nie przekazywało, tylko miało się je do końca życia, o ile oczywiście się nie złamała.
Najwięcej błędów zawiera chyba właśnie pierwsza część cyklu. Myślę, że jest tak dlatego, że podczas pisania 1 tomu autorka nie ułożyła sobie jeszcze do końca tych wszystkich zasad panujących w tym świecie, a które już mają miejsce w późniejszych częściach, stąd myślę tego typu błędy.


Co to dej różdżki to może dał mu ją bo już mu była zbędna, dostał nową, z jakiejś ważnej okazji np. zostania prefektem, a różdżka po Charliem nie słuchała odpowiednio Rona? Nie wszyscy wiedzieli, że różdżka nie sprawuje się tak jak powinna np. podarowana., a nie dobrana samodzielnie lub odebrana siłą innemu czarodziejowi. Weasley'owie mogli o tym nie wiedzieć.

Tak czy inaczej Ron używał tej różdżki tylko przez 2 lata:rolleyes:


Mogłem pomylić się w niektórych kwestiach, bo Harrego czytałem już jakiś czas temu...

Iluzjonista 11-13-2009 23:11

Bardzo możliwe, to co proponujecie. Rzeczywiście mógł dostać, bo starszy brat nową kupił. O ile dobrze pamiętam, różdżka Rona, wcześniej Charliego była wysłużona, z czubka wystawał włos z ogona jednorożca. W takim stanie znalazła się pewnie u Charliego, który postanowił ją oddać bratu, a sobie załatwić nową. No i kwestia pieniędzy poruszona przez Biel.


Anetta92 - owszem, ale pomijając ewentualność złamania różdżki, stracenia jej podczas pojedynku, zniszczenia itd. - miało się je na całe życie. Uważam za bardziej prawdopodobną wersję tę Alana niż to, że Ron ją zdobył ;).

Ciekawe, co by autorka na to odpowiedziała.

Alan007 11-15-2009 21:43

Gdzieś czytałem, że można wysyłać swoje pytania co do książki lub magicznego świata na jakiś serwis, a serwis przekazuje te pytania do Jo... A ona stara się udzielać odpowiedzi. Niestety nie wiem czy to jest prawda, ale dobrze by było:D

Ron_Weasley 11-30-2009 11:25

Ogólnie w książce jest dużo nieprawidłowości a szczegulnie w tych pierwszych częściach n.p. W II części Harry i Ron wlecieli samochodem pana Weasleya na teren zamku.

inspiracyjna 12-23-2009 11:43

Możliwe, ja często tez znajduję błędy w książkach, ale w HP nie znalazłąm, jakoś tak-nie szukałam.

BarryTrotter 12-23-2009 20:57

ale z tą szukającą to może być błąd tłumacza

RiderHP 12-23-2009 22:36

Cytat:

Napisał Alan007 (Post 235892)
Jestem fanem Harrego jak większość osób na tej stronie, ale niestety często mi się zdarza wyłapywać błędy w książkach. Oto jeden z nich:

Przyjaciele Charliego mieli zabrać smoka z wieży astronomicznej i tak się stało. Dziwi mnie tylko jak się tam dostali? Przecież żaden czarodziej nie może sobie od tak dostać się do Hogwartu...

Wydaję mi się, że jest to błędem, lecz możliwe jest, (małe prawdopodobieństwo) że Dumbledor zdjął zaklęcia na okres przylotu kumpli brata Rona. A dowiedział się o tym od Severusa dzięki jego zdolnością (sorry zapomniałem jak się to nazywa fachowo:D) czytania w myślach!

Co o tym myślicie?

Cytat:

Napisał Marauder (Post 238697)
Wiecie nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale macie rację. Oni nie mieli prawa tam się dostać, chyba że jak wcześniej ktoś zauważył Dumby zdjął zaklęcie ochraniające zamek.
Pamiętacie jak nad Hogwartem pojawił się mroczny Znak? Dumby i Harry polecieli wtedy na MIOTŁACH pożyczonych od Rosmerty. Zbliżając się do bram Hogwartu profesorek szeptał jakieś zaklęcia po czym Harry czuł jakieś drgania powietrza - zapora padła. Czyli to był jeden z tych faux pax'ów pani Rowling ;)



Tak tyle, że zauważcie że po odrodzeniu Voldemorta, magiczna ochrona Hogwartu wiele wzrosła. Wcześniej, w pierwszej części nie potrzeba było, aż tak mocno bronić zamku, bo nie było przed czym.
Sam Dubmledore, podczas namawiania Slughorna na stanowisko, powiedział, że magiczna ochrona, w ciągu roku wzbogaciła się o nowe zaklęcia.

AlastorMoody 01-24-2010 22:23

Witam

Mam pytanie co do tego jak poprawnie powinno to wyglądać "Harry zna mowę wężów czy mowę węży??
A tak na marginesie,to kiedy Harry z dyrektorem polecieli na miotłach pożyczonych od Rosmerty...?w której części,jak narazie przeczytałem 4część,jutro wypożyczę 5.

Iluzjonista 01-24-2010 22:43

Harry z Dumbledore'em polecieli na miotłach w 6 części. Co do mowy węży/wężów : D myślę, że obie wersje są poprawne, gdyż obie o ile dobrze pamiętam pojawiły się w książce.

leniwa 02-16-2010 20:04

Cytat:

Napisał Alan007 (Post 235916)
W pewnym sensie masz rację, mugole nie widzą Hogwartu tylko stare ruiny....

Ale pomyśl logicznie przecież wszyscy czarodzieje którzy uczęszczali do Hogwartu wiedzą gdzie on jest, a w targnąć na jego tereny bez zgody jest nie możliwe.

A mi się wydaje, że liczą się intencje ; ) nikt, kto zamierzał skrzywdzić kogokolwiek na terenie zamku nie mógł się do niego tak łatwo dostać, z ratowaniem ludzi / zwierząt to chyba co innego - pamiętajmy, że Dumbel miał hopla na punkcie zaufania : )

misiek107 04-09-2010 18:10

Zgadzam się że dyrektor wiedział o smoku bo w końcu jak ktoś w książce powiedział - Dumbledor wiedział wszystko co? gdzie? kiedy? dlaczego?

zuza878 06-18-2010 11:08

Dla mnie to nie jest błąd, bo np Harry i Ron przylecieli do skzoły samochodem i nie było problemu, żeby się dostać.

petrus severus 06-19-2010 20:21

Zastanawia mnie możliwość dostania się do Zamku przez Sieć Fiuu - przecież zarówno w Czarze Ognia jak i w Zakonie Feniksa Harry porozumiewa się przez nią z Syriuszem.

A z innych nieścisłości: skoro każdy uczeń mógł mieć sowę albo kota albo ropuchę to dlaczego Ron miał szczura? No i jeszcze cała oś fabuły Czary Ognia - jeśli Moody-Crouch zamienił Puchar Turnieju Trójmagicznego w świstoklik to dlaczego po prostu pierwszego dnia w szkole nie zamienił w niego czegoś innego i dał Harry'emu do potrzymania ;)

BellaR 06-23-2010 22:48

Cytat:

Napisał petrus severus (Post 262882)
Zastanawia mnie możliwość dostania się do Zamku przez Sieć Fiuu - przecież zarówno w Czarze Ognia jak i w Zakonie Feniksa Harry porozumiewa się przez nią z Syriuszem.

A z innych nieścisłości: skoro każdy uczeń mógł mieć sowę albo kota albo ropuchę to dlaczego Ron miał szczura? No i jeszcze cała oś fabuły Czary Ognia - jeśli Moody-Crouch zamienił Puchar Turnieju Trójmagicznego w świstoklik to dlaczego po prostu pierwszego dnia w szkole nie zamienił w niego czegoś innego i dał Harry'emu do potrzymania ;)

Zgadzam się z Tobą do pewnego momentu.

Też zastanawia mnie jak to możliwe, że można się dostać do zamku od tak po prostu przez kominek, lub wydostać. Przecież to niebezpieczne! Wiem, że kominki były pod obserwacją, ale dopiero PÓŹNIEJ. Na samym początku ( tomy od 1-5) nie było najmniejszego z tym problemu. Równie dobrze Voldemort mógł pojawić się w szkole i wymordować tam wszystkich (wiem, że to głupie :D)
Jeszcze jedno, co dotyczy kominków. Jak to możliwe, że Harry wymawiał nazwę domu Syriusza (bo ja wiem jak to się piszę? nie chce mi się sprawdzać) skoro adres mógł wypowiedzieć tylko Strażnik Tajemnicy (kim, jak zapewne wszyscy wiecie, był Dumbledore)? Wyraźnie było powiedziane, że nie można nawet NAPISAĆ adresu, (a co dopiero wypowiedzieć!), a Harry bez najmniejszego problemu to zrobił? Pewna niekonsekwencja.


Jeżeli chodzi o tego szczura to też nie rozumiem. A Ginny np. miała puszka pigmejskiego. A też było WYRAŹNIE napisane "albo JEDEN kot, albo JEDNA ropucha, albo JEDNA sowa. (?)


A jeżeli chodzi o CO to po prostu ten śmierciożerca NIE MÓGŁ tego zrobić. Harry był pod stałą obserwacją Dumbledore i nie udałoby mu się go (najprawdopodobniej) od tak: wpaść do szkoły i zabrać Pottera.
A nawet gdyby to nie zgadzało się to z planem Voldemorta. Przecież on chciał żeby NIKT NIE DOWIEDZIAŁ SIĘ o jego powrocie. Gdyby Harry został porwany to wszyscy by wiedzieli, że Czarny Pan powrócił. Im chodziło o to żeby go zabić i zwalić wszystko na "wypadek" w turnieju. Przecież to właśnie MM zrobiło po śmierci Cedrika. Pomimo, że mieli dowód, to byli po prostu ślepi. Gdzieś był taki fajny fragment książki, w którym jest to wszystko dobrze wyjaśnione, ale nie bardzo chce mi się go szukać. I tak już się rozpisałam!

Muszę się zapoznać dokładniej z tym tematem, bo od razu Ci odpisałam i nawet nie przeczytałam, co inni pisali.

petrus severus 06-26-2010 15:38

Cytat:

Napisał BellaR (Post 263001)
Też zastanawia mnie jak to możliwe, że można się dostać do zamku od tak po prostu przez kominek, lub wydostać.

Ostatecznie można by to wytłumaczyć tym, że oni nigdy nie przechodzili przez te kominki tylko przez nie rozmawiali, ale to trochę naciągane ;)

Co do domu Syriusza, to to się da wyjaśnić - nikt poza Strażnikiem Tajemnicy nie mógł wyjawić adresu komuś innemu, a przecież w tym wypadku Harry nikomu go nie zdradzał (mówił go do pustego kominka).


Cytat:

Napisał BellaR (Post 263001)
A jeżeli chodzi o CO to po prostu ten śmierciożerca NIE MÓGŁ tego zrobić. Harry był pod stałą obserwacją Dumbledore i nie udałoby mu się go (najprawdopodobniej) od tak: wpaść do szkoły i zabrać Pottera.

Tylko, że przecież ten Śmierciożerca podszywał się pod nauczyciela (Szalonookiego) więc miał masę okazji. Ale rzeczywiście - wytłumaczenie, że Voldemort nie chciał się od tak ujawnić do mnie przemawia :)

PS. Jak na siedem tomów i 4500 stron tekstu to i tak z tymi niekonsekwencjami nie jest źle!

Luna_Pomyluna_Lovegood 06-26-2010 20:49

Masz racje... Ale czekaj coś mi się przypomniało... Kto czytał 6 wie o co chodzi więc: Harry i Dumbledor, wracając z poszukiwania horkusa wrócili do hogwartu na miotłach. Kto czytał 5 wie: Gorg i Fred uciekli za szkoły na miotłach. I niepamjętam w której to części było ale hermiona mówiła że Hogwart osłonięty jest jak gdyby barjerą która niepozwala nikomu się wedrzeć... Rowling pomieszała...

Michal93ns 07-03-2010 23:15

Nie prawda
Oni uciekli w 5 części
A Dumbledor mówi przez teleportacją w 6 części z wierzy astronomicznej że dyrektor ma specjalne przywileje :]

szyszkajoa 07-16-2010 13:05

Niestety wszystkim zdarzają się błędy. Człowiek nie jest idealny...

Greg House 07-20-2010 11:38

Nie ma w tym żadnego błędu tak myślę. W 1 części Hogwart nie był strzeżony jakimiś mega zaklęciami, ponieważ nie było ku temu powodów. Voldemort zaginął bez wieści, nikt nie uciekł z Azkabanu, więc myślę że były to wyłącznie jakieś proste zaklęcia no i oczywiście coś przeciw Mugolom.

kristal16 07-20-2010 16:54

Mnie od jakiegos czasu zastanawia jedna rzecz : w zamku na czas wakacji pozostawal tylko Filch. A co z profesor Trelawney? W V tomie, gdy Umbridge chce ja wyrzucic, dowiadujemy sie, ze nie ma ona dokad pojsc, bo mieszka od 16 lat w Hogwarcie. I jeszcze Hagrid. On w koncu tez mieszka,l od wyrzucenia go ze szkoly, w chatce przy Zakazanym Lesie.

voldziaaa 08-02-2010 18:32

Każda różdżka od Ollivandera ma rdzeń z jakiejś potężnej substancji magicznej:
- rogi jednorożca
- pióra z ogona feniksa
- smocze serca
W książce jest pomyłka Ron w pociągu stwierdza że powypadała mu już z ródżczki cała sierść jednorożca...

dreg112 08-12-2010 20:47

Cytat:

Napisał Michal93ns (Post 263487)
Nie prawda
Oni uciekli w 5 części
A Dumbledor mówi przez teleportacją w 6 części z wierzy astronomicznej że dyrektor ma specjalne przywileje :]

To było w filmie, w książce deportowali się przed gospodą "Pod Świńskim Łbem"

misiek107 08-26-2010 13:34

Cytat:

Napisał kristal16 (Post 264256)
Mnie od jakiegos czasu zastanawia jedna rzecz : w zamku na czas wakacji pozostawal tylko Filch. A co z profesor Trelawney? W V tomie, gdy Umbridge chce ja wyrzucic, dowiadujemy sie, ze nie ma ona dokad pojsc, bo mieszka od 16 lat w Hogwarcie. I jeszcze Hagrid. On w koncu tez mieszka,l od wyrzucenia go ze szkoly, w chatce przy Zakazanym Lesie.

Myśle że mogła mieszkać w dziurawym kotle a w jakimś innym ale również mogła zostać w Hogwarcie bo Dumbledore powiedział do Umbridge że tylko on może wyrzucać ze szkoly.

DAGA POTTER 08-26-2010 16:30

Jeśli chodzi o to jak Przyjaciele Charliego dostali się do Hogwartu to myślę,że przed odrodzeniem Voldemorta gdy nie było jako tikich zagrożeń z zewnątrz szkoła nie była tak chroniona. W KP jest taki tekst
Cytat:

...Alohomora!-[...]celując różdżką w kłódkę, ale nic się nie wydarzyło.
Na to nie zadziała -wyjaśniła Tonks.- Dumbledore sam zaczarował bramę.
Harry rozejrzał się.
-Mógłbym wdrapać się na mur.
-Nie nie mógłbyś. Wszędzie zostały rzucone zaklęcia antywłamaniowe. Środków bezpieczeństwa jest sto razy więcej niż zwykle.
HPiKP str.174
Czyli wcześniej nie było tylu zaklęć chroniących Hogwart.

A i Voldziaaa nie pisze się postu pod postem tylko się edytuje

Leszek240 11-15-2010 19:06

Cytat:

Napisał DAGA POTTER (Post 268372)
Jeśli chodzi o to jak Przyjaciele Charliego dostali się do Hogwartu to myślę,że przed odrodzeniem Voldemorta gdy nie było jako tikich zagrożeń z zewnątrz szkoła nie była tak chroniona. W KP jest taki tekst
HPiKP str.174
Czyli wcześniej nie było tylu zaklęć chroniących Hogwart.

A i Voldziaaa nie pisze się postu pod postem tylko się edytuje

Też tak myślę. Nie było zabezpieczeń bo nie było zagrożenia.
Kiedy Syriusz uciekł z Azkabanu, przydzielono Dementorów na wartę i rzucono zaklęcia chroniące zamek.

Czytałem sobie właśnie Komnatę Tajemnic - pamiętacie chyba fragment kiedy Korneliusz Knot przyszedł zabrać Hagrida do Azkabanu? Chwilę potem, pojawił się niezapowiedzianie Lucjusz Malfoy - więc zaklęć obronnych nie było.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:59.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.