![]() |
Dr House
Witajcie chorzy ludzie oraz ich bliscy :].
To jest temat dla nałogowców, zarówno House, jak i Vicodinu xD. Ten o to boski serial zaczęłam oglądać jakieś pół roku temu, jak miałam czas i leciało w telewizji. Dopiero jak przyszły długo oczekiwane wakacje bardziej się tym zainteresowałam. Obejrzałam wszystkie sezony i teraz wiernie wyczekuję premiery 1 odcinka 6 sezonu która ma się odbyć 21 września (za 11 dni) o 2 w nocy polskiego czasu. Na co dzień strzelam cytatami, a ludzie mi wypominają, że jestem już prawie tak spostrzegawcza jak on :). Co by nie mówić, uwielbiam ten serial. I zapraszam do komentowania, bowiem "everybody lies" xD. Aczkolwiek wy nie kłamcie tylko piszcie, za co go kochacie, albo nie kochacie (chociaż mam nadzieję, że tacy ludzie się powstrzymają). |
Kerle, gratulację za założenie tematu! Lepszego serialu nie było, nie ma i nie będzie. House`a oglądam od ponad roku (gdzieś wtedy gdy w tvp leciał 8 odcinek). House wymiata. W każdym odcinku powie coś co zostanie mi w pamięci. Jego teksty, charakter... To najlepiej wykreowana postać telewizyjna. Laurie jest wielki. Epps, Morrison, Wilde, Edelstein, Penn też świetnie grają. Ulubione postaci? Oprócz House`a Wilson i Kutner. Ci, którzy wpadli na pomysł zrobienia takiego serialu powinni dostać Nobla. Co tu gadać? Serial pierwsza klasa, 10/10 na filmwebie.
|
Miło mi :). Mam nadzieję, że ten temat zbierze garstkę fanów naszego "utykającego boga" xD. Z tym wizerunkiem, zgadzam się w 100 %, bo to nie te niezwykłe przypadki, ale postać Housa sprawia, że siedzę godzinami przed telewizorem i oglądam w po raz setny jakiś odcinek. Przecież jest wiele serialów medycznych i tu by wymieniać, i wymieniać, np. tacy Chirurdzy, Ostry Dyżur, Hoży doktorzy czy chociażby nasze polskie Na dobre i na złe. Ale to House cieszy się największą popularnością ;]. Osobiście uwielbiam tą jego śmieszną cząstkę zła, która w sobie nosi i się trochę "boję" 6 sezonu, aby się nie stał takim przymułem. Na szczęście z 12 promocyjnych video premierowego odcinka nieźle się zapowiada. Moje ulubione postacie? W sumie oprócz House ciężko mi wybrać, ogólnie uwielbiam stosunek House z Wilsonem (Hilson), wątek Trzynastki z Formanem (Czternastka), związek House z Cuddy (Huddy) i nadopiekuńczą Cameron. Jedynie nie przepadam za "australijczykiem z wkurzającym akcentem i blond loczkami" jak to ujął House. A serialowi dałabym nawet 100 na 10, bo przełamał moją fobie do soap operas xD.
|
Omfg, Kerle, super, ktoś założył w końcu ten temat o Moim Ukochanym Serialu Numer Jeden.
Nie pamiętam od kiedy oglądam. Półtora roku? Rok? Srsly, nie mam pojęcia. Wszystkie sezony mam na płytach, ulubione odcinki też posiadam ; ) Za co go kocham/ubóstwiam/wielbię? Przede wszystkim za idealnie wykreowaną postać House'a! Scenarzysta był megamegamegamega, że w ogóle coś takiego wapdło mu do głowy. Laurie jest idealnym Housem. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie (teraz) już innego House'a. Chyba żaden aktor nie mógłby podrobić jego seksownego głosu, przecudownych błękitnych oczu, udawania bólu, sarkazmu i ironii w wydaniu Hugh. Kocham jego przekomarzanie się z Cuddy, które nie raz wywoływało uśmiech na mojej twarzy. A związek z Wilsonem? Cudo ; ) Chyba nie znajdę drugiego przykładu takiej przyjaźni. Postacie drugoplanowe też są świetne, zwłaszcza trójca, którą kocham do dzisiaj: Cameron, Foreman i mój kochany Chase rodem z Australii ;D Robert był postacią, że tak powiem, dość ciamajdowatą, ale co tu dużo gadać - uroczą i seksowną ;D Wysoki blondyn, tak, tak, to mój typ. Nie podobało mi się u niego jedynie to, że tak bardzo chciał przypodobać się House'owi, że we wszystkim się z nim zgadzał. No, może pod koniec trzeciego sezonu, kiedy został zwolniony za pyskówkę :lol: Jednak i tak go uwielbiam, bo odkąd został chirurgiem, całkowicie się zmienił. Pomiata zespołem Grega, jakby nim był, suuuuper :D Czwarty sezon, w którym wszystko się zmieniło, totalnie mnie rozjebał, za przeproszeniem. Śmierć Amber, nowy zespół, a raczej jego wybór... No i relacja, tak piękna relacja Wilson-House się spieprzyła, czego żałuję do teraz, mimo że jest względnie dobrze. Wracając do Amber - zaraz po Housie moja ulubiona postać. Manipulative Bitch :D Szkoda mi jej, na odcinku w którym umarła zryczałam się jak dziecko. No i Kutner. Piąty sezon mnie zabił. Trzynastka trzymająca się za rękę z Foremanem to miszcz :D Ogółem dobrze, że piąty sezon emitują na TVP2, to chociaż kilkuodcinkowe przypomnienie przed szóstką, której wyczekuję z niecierpliwością... Odliczanie, odliczanie : ) EDIT do posta Kerle: Ej, sory, ale Grey's Anatomy to Mój Ukochany Serial Numer Dwa, McDreamy i McSteamy są nie do ogarnięcia :D Zhouse'owana Mary. ;D |
Oglądał może ktoś pierwszy odcinek 6 sezonu, Broken?
Ja tak i jestem zszkowana, że UWAGA! SPOJLER! House już wyszedł z psychiatryka, myślałam, że on dłużej tam pobędzie. Ciekawa jestem, co będzie w następnym, bo oglądając sneak peaki wydaje mnie się, że będzie ostro ;p. W sumie to nie chcę, żeby House się zmieniał, on jest dobry jak jest takim dupkiem. Praktycznie popłakałam się na scenie kiedy Pan Wolności skoczył. Masakra, a potem House mówiący, że chce się leczyć. I wkurzył mnie Wilson, bo nawet po niego nie przyjechał na koniec. Słodka była ta scena z pozytywką :). |
Hej ho!
Ah wreszcie znalazłam coś o Housie! <3 No więc tak. Ja po prostu uwielbiam oglądać ten serial! Właściwie zaczęło się od mojej mamy, która kiedyś włączyła jakiegoś kulawego doktorka bluzgającego na każdego. No i od tego momentu oglądam każdy odcinek jaki się pojawi w TV. Nie oglądam z neta, bo nie mam czasu ściągać. Załamał mnie odcinek o śmierci Kutnera. Eh... To było straszne!! Albo odcinek kiedy House miał dobry humor i okazało się, że zmienił leki. Och ten moment z babą z inhalatorem:D To mnie rozwaliło ^^ Kerle wybacz, ale widząc słowo SPOILER przestałam czytać. I nie będę czytać. 2 odcinki w tygodniu mi wystarczą ^^ Mary Jane- Grey's Anatomy to jest Trzeci Ulubiony Film Mój, gdyż ponieważ albowiem Drugim U.F.M jest "Ostry dyżur" Och.Ach.Ech! <33 |
Hugh idealnie nadaje się do roli House'a. Fenomenalna gra, a i nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli. W piątym sezonie było kilka nudniejszy odcinków, trzeci w szóstym też był niezbyt ciekawy, ale reszta jest prześwietna. Pierwsze dwa odcinki 6 sezonu są boskie. Nie trawię Foremana, Chase strasznie mnie wkurzał przez pierwsze cztery sezony, w piątym się poprawił. Cameron jeszcze ujdzie, Trzynastkę lubię, Cuddy też jest fajna. Taub jest cholernie denerwujący, Kutner też był nieciekawy. Stacy i Amber nie mogłam znieść, Wilson też mnie irytuje. A House pasuje jedynie do Lisy, chociaż wcześniej chciałam, żeby był z Allison^^.
Oglądam na komputerze, w telewizji widziałam może ze dwa odcinki. |
Cytat:
mimid, widzę, że wszystkich to nienawidzisz :D. Ale wiesz w sumie House też nikogo nie lubi. Masz racje co do Kutnera - nie było to dosyć interesujące, a Taub mnie wkurzał. Trzynastka to lesba, aczkolwiek fajna. Mam jeszcze takie pytanie - był może ktoś z Was na Maratonie House, ostatnie takie reklamują w różnych gazetach i Necie, że Multikino oferuje taką zabawę. Jestem ciekawa co to jest i zastanawiam czy się nie wybrać. Chociaż z drugiej strony oglądałam wszystkie odcinki, alee... |
Nie wszystkich. Cameron, Cuddy, Trzynastkę i House'a lubię : D. A teraz oglądam jeszcze raz pierwszy sezon, bo nie widziałam wszystkich odcinków i jeszcze bardziej nie lubię Foremana i Roberta =D. Lisa też jest mniej fajna, ba, niefajna =D. A Trzynastka to żadna lesba, jest bi, a to duża różnica ;>.
Co do maratonu - nie wiem nic, nie czytuję gazet, nie oglądam telewizji ;d. |
Przepadam za House'em, ale niestety nałogowo nie oglądam, czas, a raczej jego brak mi na to nie pozwala, jak wpadnę na odcinek w TV to z chęcią obejrzę, ale nie doszłam do takiego etapu żeby mieć wszystkie odcinki na płytach [wystarczy mi ze mam hopla na punkcie Star Treka i go skrzętnie chomikuję na kompie]
Powtarzać listów pochwalnych nie będę, bo to nie ma sensu, a jakakolwiek próba konstruktywnego wypowiedzenia się co, do fabuły, pośród wprawnych fanów byłaby z mojej strony głupia i nie na miejscu Jedyne co mogę dodać, to to, że tak uroczego sukinsyna jak House jeszcze w życiu nie spotkałam [oczywiście mam na myśli też, że nie zobaczyłam w TV]. Ostatnio mój znajomy kreuje się na House'a i całkiem nieźle mu to wychodzi jest tak samo ironiczny, lekko podobny i jeszcze chodzi z laską, w jego wydaniu, to jak dobry pastisz, ale do oryginału to mu bardzo daleko;) |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 17:37. |
Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.