RE: Błonia Hogwartu
ah tak stawiasz sprawe..? dobrze!
*wstaje, rzuca ostatnie teskne spojrzenie na opakowanie po paluszkach, i idzie obrazona usiasc pod drzewem z dala od lenne*
phi! a wez mi Ty sie.. wisi mi to i powiewa jak kilo kitu na agrawce..
*odwraca teatralnie glowe w druga strone*
*widocznie przesadzila z sila, i nadwyrezyla sobie kark*
osz cholera jasna.. to wszystko przez Ciebie buciorze!
*rzuca gniewne spojrzenie na lenne*
nie daruje tego.. nie daruje.. zemszcze sie.. zobaczysz..
*miala dziwne wrazenie ze gada sama do siebie*
*w koncu i tak nikt jej nie sluchal.. wiec czemu sie dziwic*
|