RE: Błonia Hogwartu
*włożyłą ksiżżkę z powrotem do torby*
*rzucamy tyle słów, że nie uniesie wiatr, by echem o nie grać pal sześć... zwodzonych uczuć most, po którym przyszło iść, i suchym krokiem przejść na cześć... czy do głuchych rozmów niesłownych, szczęście nam dopisze znów treść? W tę przekletą, noc, czekam na nadzieji głos, wiem, że przyjdzie taki czas gdy zawołasz mnię i znów będę już tylko tam, tam gdzie ty..., tam gdzie ty...-śpiewała i nagle przestała, czując silniejszy powiew wiatru*
*zamknęła oczy, czując wiatr na swojej twarzy*
*uśmiechnęła się lekko i otworzyła oczy*
|