RE: Błonia Hogwartu
*Wchodzi na błonia*
*Nie czuje się najlepiej, podchodzi na skraj jeziora*
*Siada i rozmyśla..*
"Kurcze, że musi boleć tak mocno"*Myśli*
*Rozsiada się i wyciąga swój kochany zeszyt*
*Zapisuje parę słów*
*Po czym chowa go do torb i śpiewa*
..Miłość to najlepszy lek, ale ja nie jestem chora..nana..
*Rozgląda się*
- Nikogo nie ma? No i dobrze..
**Po chwili**
*Wstaję*
- No już jest troszq późno na przesiadywanie tutaj*Powiedziała sama do siebie*
*Udała się w stronę zamkq*
*Weszła do środka, jak zawsze z nadzieją, że Filch jej nie spodka*
|