RE: Błonia Hogwartu
No to chyba nic wiecej bo własnie z tych czynnosci składał sie mój dzien.
najpierw poszedłem z hagridem do lasu po choinke ale przy okazji sie z nim załozyłem ze upoluje obfite sniadanie dla Dziobka i wygrałem noi potem na cherbatce u niego byłem. potem korepetycje i jak juz wracąłem to jeszcze urawowałem Angele od zamarzniecia i potem sie u nas w pokoju imprezsa rozkreciła ale sie wykradłęm po czasie i wróciłem na błonia...
Oto caly mój dzien
|