Łza ukochanej natychmiast uzdrowiła Harry'ego. Wszystko było już dobrze, gdy nagle przybiegł Ron z bezoarem. Bez zastanowienia wepchnął przyjacielowi kamień do gardła. Harry zaczął się krztusić. Tym razem nie było już żadnych szans na ocalenie...
<proszę...możemy uśmiercić Bliznowatego?>