RE: Najnudniejsza książka świata
Nie przypadła mi do gusta żadna, ale to żadna lektura z okresu romantyzmu. Może dlatego, że każdą rzucałam w kąt po przeczytaniu 20 stron? Mejbi. Tak, czy inaczej, romantyzm był dla mnie katorgą i serdecznie cieszę się, że zaczęliśmy pozytywizm, gdzie bohaterowie żyją w bardziej przystępnym świecie i lepiej ich rozumiem.
'Cierpienia Młodego Wertera', 'Dziady' (Boże, uchowaj), 'Konrad Wallenrod', 'Kordian' czy 'Nie-boska komedia', w której, do dzisiaj, nie wiem o co chodzi, to dla literatura nie dla mnie. Mnóstwo opisów prozaicznych rzeczy, a zaraz jakieś wielkie monologi, traktujące sama nie wiem o czym konkretnie... Chińszczyzna xD
__________________
esy
floresy
fantasmagorie
niewiele
tu
po
mnie
...
|