Wyświetl pojedyńczy post
Stary 04-03-2008, 12:21   #11
Mistrzyni_Afrytow
Praktykant Voodoo
 
Mistrzyni_Afrytow na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 749
Domyślnie RE: Film, który wami wstrząsnął

Mną również wstrząsnęła "Zielona mila", ale nie w tak dużym stopniu. Tom Hanks pokazał, że potrafi zagrać role dramatyczną i zrobił to bardzo dobrze. Ten film ukazuje jak wiele złych siedzi nad tymi dobrymi i jak Ci dobrzy umierają za nich. Jednak "Zielona mila" nigdy nie przebije...

"Requiem dla snu". Przyznam się bez bicia. Trzy razy zabierałam się do obejrzenia tej ekranizacji i za każdym razem nie dotrwałam do końca. Film jest bardzo mocny i zapewne mało kto z Was za pierwszym razem dobrnąłby do zakończenia. "Requiem dla snu" jest hipnotyczną i surrealistyczną opowieścią czwórki bohaterów uzależnionych od narkotyków : dilera, jego uzależnionej matki, dziewczyny i przyjaciela. Wszyscy oni marzą o lepszym świecie i dążąc do tego wchodzą w same piekło złudzeń, niespełnionych nadziei i utraty wiary w siebie. Mają tak nierealne marzenia, że nie zauważają kiedy nie mogąc poradzić sobie z otaczającym ich światem wchodzą w różne uzależnienia od słodyczy i telewizji do papierosów i narkotyków włącznie. Slepo dążąc do zrealizowania własnych wizji nie zauważają jak każdy z nich zostaje zupełnie sam ze swoimi fantazjami i przeżywa osobistą tragedię. Reżyser pokazuje Nam nie tyle działanie poszczególnych narkotyków na człowieka, a ich przerażające działanie doprowadzające aż do śmierci. Jesteśmy świadkami tego, jak ich świat rozpada się na drobne kawałeczki. Każdy, kto choć obejrzy pierwsze pół godziny filmu będzie przeżywać później osobiste refleksje, gwarantuje to. Sama, gdy pierwszy raz do niego usiadłam, łzy kapały mi na policzki, a potem siedziałam ileś tam czasu patrząc się bez celu w ścianę i zastanawiając się nad tym wszystkim. Powtarzam : film dla osób o mocnych nerwach i głęboko skrywanych emocjach.

"Piękny umysł". Zapewne wielu z Was, czytających ten post, zastanawia się co takiego było w tej jak cudownej ekranizacji Rona Howard'a. Mnie ten film przejął i tak, wstrząsnął, choć na trochę innej zasadzie niż dwa powyższe filmy. Jestem bardzo uczulona na różne historię o tym, jak wstrząsająca choroba niszczy i powoli zatruwa szczęśliwe życie bohaterów. Tutaj zostało to ukazane nad wyraz pięknie.U głównego bohatera ( grał go mistrzowski Russell Crowe), genialnego matematyka zaczynają pojawiać się symptomy schizofrenii. Jednak my, widzowie dowiadujemy się o tym nieco później, na początku wierząc w jego chore paranoje i niesamowite wymysły. Każdemu schizofrenikowi ciężko jest pogodzić się z tym, że jest chory a co dopiero prowadzić bezcelową walkę. Matematyk John Forbes Nash Jr. na sam koniec odkrywa przerażającą prawdę, że nigdy nie uda mu się wygrać ze schizofrenią. Uczy się żyć jak normalny człowiek i na sam koniec filmu pokazuje Nam, że potrafi oddzielić rzeczywistość od swojego wymysłu. Staje się innym człowiekiem - o pięknym umyśle i takimże sercu. Mnie to wzruszyło i moim zdaniem każdy po obejrzeniu wspaniałego dzieła Rona Howard'a zastanowi się chwilę ile on w życiu ma, a jak tego nie docenia. Dziękuje
__________________
"Może ten baron dusz, anioł stróż przegrał w karty z diabłem. A rano już ludzie wzięli szable i bagnet"

***

Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznał,
Niepewnej chwały określonej chwili.
Skoro nie sądzę.
Skoro wiem, że nie zaznam,
Prawdziwej mocy, która przemija.
Skoro nie mogę pić,
Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek,

***

bo nic tam już nie ma.
Mistrzyni_Afrytow jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem