Cytat:
|
zawsze puszczał niektóre utwory Metallici. I dlatego kojarzy mi się ona z błogimi chwilami dzieciństwa ; D
|
Cytat:
|
Oraz najlepszych i najgorszych czasów mojej młodości! smiley
|
ekhm.. czuje się, jakbym czytała pamiętniki 80 letnich staruszek na skaraju śmierci :rol:
Więc teraz ja. Z tego co widzę, to jak zwykle słucham zupełnie innej muzyki niż Wy, no ale jak dla mnie to jest plus
Na pierwszym miejscu, bezapelacyjnie
Armin van Buuren. Chociaż najbardziej zapamiętam go dzięki asotom (A State Of Trance), to i tak jest świetnym DJ'em. Niektórych jego utworków pewnie nie zapomnę do końca życia. Z resztą, to dzięki niemu zawdzięczam moje zamiłowanie do muzyki Trance. Kilka lat temu, natknęłam się całkiem przypadkowo na ASOT 219. Takich utworków jak 'Over The Egde' (PQM), 'Maybe Tommorow' (Saldout vs. Nova) albo albo 'Incognition' (R. Speed) słucham bez przerwy od ok. 4 lat ;p
dalej,
Tiesto. On jest po prostu kapitalny. Głównie, 'wychowywałam' się na jego utworkach. Do takich jak 'Love comes again', 'Agadio for Strings', 'Beautiful Things', "Dance 4 life' albo razem we współpracy z Faithless 'Insomnia' mam ogromny sentyment, i pewnie one też szybko mi się nie znudzą.. A już trochę czasu minęło ;p
No i ostatni z czołówki,
ATB. To są już moje zupełne początki z tego typu muzyką. Do dzisiaj nałogowo słucham jego kawałków (a zaczęłam w 1998 roku, gdy ATB wydał '9 PM (Till I come)' ). Tutaj jest za dużo, żeby wymieniać, ale takie główne z moich ulubionych utworków od ATB to '9 PM', 'The Summer', 'You're not alone', 'Don't wanna stop', 'Marrakech', 'Far Beyond'.. Mogłoby mu się nawet na tyle pogorszyć, żeby bawić się z disco polo, a ja i tak w życiu nie stracę do niego sentymentu ;p
Kręci się gdzieś tam jeszcze
Scooter,
Cosmic Gate, i
Linkin Park, ale to już znacznie mniej ;p