|
Super Moderator
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 2,612
|
Piszę dalej, piszę... Ale tak jak ostatnio dodałam to, żeby mi się nie skasowało xP.
Tsa. Ma go. Chciałaby oO. Ssszz, to się narrator wtrąca się^^. Zamknij się i zostaw te swoje denne uwagi dla siebie xPP. Ale w sumie to jeszcze go nie ma, przez jedno głupie, a w sumie normalne pytanie. Ale wróćmy do historyjki.
- A tak w ogóle, to skąd pochodzisz? - Spytała Gin. Nie żeby ją to obchodziło, ale wypadałoby wiedzieć^^.
- Eee... A... Czy to ważne?
- Być może.
- Moim zdaniem nie, więc chodźmy dalej.
- Nie mam zamiaru, dopóki mi nie powiesz.
- Łaski bez, idę sam. Pa. Jak zmienisz zdanie, to przyjdź. Znajdziesz mnie nad jeziorem...
Gin stała oniemiała i patrzyła jak chłopak odchodzi. Pierwszy raz ktoś zrobił jej taki numer. Cholera! On coś ukrywa... Może jest szpiegiem Voldzia, ale nie wie, że tu jest tyle jadów, więc się boi? Chociaż powinniśmy o nim wiedzieć^^. Bu. W dupie. Muszę wygrać zakład, więc trzea by go przeprosić. Ale moja duma na to nie pozwala. Pff. Poprawię sobie makijaż potem wrócę do reszty - na imprezę, lub do Daniela.
Angelina wstała po jeszcze jedno piwo. Jednak Mimidka stanęła przed nią, zabrała jej piwo i...
- Dla ciebie to koniec imprezy, kochana.
- Ale ja chcę jeszcze jedno piiiwoooo, jestem trzeeeeźwaaaaa! Nie ma mooowy.
- Jest.
- Wiem! Chcesz wygrać zakład, o!
- Tak, chcę wygrać zakład, a ty nie chcesz zrobić czegoś głupiego.
- Wiesz co... Miałam dziwny sen. Bardzo realistyczny.
- Zabini?
- Taa...
- Bekeczna, ja już nie mogę. Zależy mi na nim, rozumiesz?! Zależy!
- Cii, kiedyś musiał być ten pierwszy raz.
- Ale, ale... Zawsze faceci mi się tylko podobali. A on?
- Dlatego, że z tobą pogrywa. Ale wiem, że ma powód. On jest tobą zauroczony, Angelina. Ja to wiem.
- Niby skąd?
- Kobieca intuicja.
- Tsa...
- Dobra, widzę, że już trochę wytrzeźwiałaś. Impreza niedługo się skończy, jeszcze parę godzin, a zakład został. Idź do tego swojego chłoptasia, ja pójdę do Flinta.
- Okej. Powodzenia, Elowata. - Na usta Natali powrócił ten wszystkim znany ironiczny uśmieszek.
- Powodzenia, Elowata. - Powtórzyła Marcelina.
Zrobiły do siebie znaczące miny i podążyły, każda w swoją stronę, sali oczywiście.
Tymczasem Nacia spławiła Sevka, bo... Nie dlatego, że nie zależało jej na nim wcale, ale był za stary. Mogli mieć kłopoty. Zresztą, ona chce młodszego. Na dojrzałych czas przyjdzie później. A ten nowy, mhm, to był niezły kąsek. Świetnie nadawał się na jej chłopaka. Ona musi go mieć. Może nie jeszcze dzisiaj, nie teraz, ale wkrótce. Jak najszybciej. Zależy kiedy jej się uda. Ale wyciągnąć do tańca go musi. Ręce, taaaak. To droga do sukcesu, w tym przypadku w podrywie. A elita 'tych' ślizgonek była najlepsza, we wszystkim, dosłownie. Łącznie z głupimi pomysłami xP.
Kajn upita już teraz była najbardziej. Przez siedmioklasistów. Otoczyli ją naokoło, tzn zrobili wokół niej kółeczko. Ona powoli przygotowywała się do odejścia, jednak jakiś chłopak zaczął ją całować, zaciągać do konta i w końcu próbował z ciągnąć z niej bluzkę.
- Weź mnie zostaw, co koleś?
- Bo?
- Bo zacznę krzyczeć.
- Tsaaaa, wiele ci to da. Przecież od początku tego chciałaś.
- Jasne. - Kajn nie miała siły na słowne kłótnie. Na nic nie miała siły... Rzuci na niego Crucio i będzie okej. Kur... Tabletka gwałtu? Nie, to nie możliwe^^.
- Widać było. Już nie kłam, nie udawaj trudnej. Zrobimy to tu i TERAZ!
Facet zaczął się denerwować. Widać, jak bardzo miał na nią ochotę. Czub...
- Crucio. - Powiedziała krótko Kyinra i...
Ostatnio edytowane przez mimid : 10-10-2008 o 19:43.
|