Post I
o ile się nie mylę to zabicie Voldemorta sprawiło , że blizna znikła a jeśli nie znikła to połączenie między Voldemortem a Harrym zostało przerwane (z racji tego , że jedna ze stron nie żyje;]) a więc wniosek : blizna już nie będzie bolała Harrego przynajmniej nie z takich przyczyn jak do tej pory bo widzę, że ktoś wymyślił jeszce opcje, że Harry się uderzył w głowę.......
ale jeśli założymy , że Lord Voldemort stworzył więcej niż 7 horkruksów tzn , że nie umarł i że gdzieś istnieje choć jest to bardzo prymitywna forma bytu. jeśli będzie w stanie się wzmocnić to blizna może zaboleć ale to już absurdalne wnioskowanie zostańmy przy tym pierwszym
Post II
muszę zacząć od tego , że jestem zbyt ufna i myślałam na początku, że Dumbledore jest dobry, że chce dobrze dla Harrego itd ale w 7. części powoli zmieniałam o nim zdanie. za to Sname'a wcześniej skreśliłam a później nie tyle co go polubiłam bo to nie prawda nadal go nie cierpie ale nie myślę o nim aż tak źle.
Post III
Cytat:
|
Ja zawsze wiezylem w Dumbledora. respekt _ /
|
respekt tylko dla jego zdolności i mądrości
Post IV
Cytat:
tak tak, kazdy wie ze Snape byl dobry choc moze nie byl mily i wyrozumialy dla Harrego
i zgadzam sie ze wszysckim co twierdzi Dumbledore xD^^
|
chyba jednak nie każdy ;P pomijam to , że nikt nie jest w 100% dobry anie w 100% zły tu system 0-1 się nei sprawdza. jednak by określić czy Snape był bardziej dobry niż zły trzeba być dobrym psychologiem . trzeba prześledzić sytuacje, zachowania, pobudki, głębiej spojrzeć w przeszłość (głównie dzieciństwo). czego teraz robić mnie się nei chcę ;]. myślę, że Snape byłby lepszy gdyby nie miał tak trudnego życia.