Po pierwsze, strasznie wkurzała mnie Cho. Ja jej po prostu nie umiem znieśc. Blee..
Po drugie, ten tom denerwowal mnie sam w sobie, bo był taki rozwlekły.
Po trzecie, Umbridge. Chociaż ona.. to pół na pół. Z jednej strony, denerwowała mnie, i to bardzo. Była wredna, niesprawiedliwa i .. obrzydliwa. Ale z drugiej strony, bez niej nie byłoby tak ciekawie :].
__________________
"... miał wrażenie, jakby coś ściskało mu serce. Czuł, że chce odnaleźć Lisabeth Salander i ją przytulić.
Pewnie by go ugryzła, gdyby tylko spróbował."
|