Wyświetl pojedyńczy post
Stary 04-21-2009, 16:41   #2
Lady Mary Jane
Moderator
 
Lady Mary Jane na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 1,687
Domyślnie

...O już jest ; P :

Czym prędzej popędziłem pod kuchnię. Nie było jej. Zarzuciłem miętówkę w moje piękne wargi. Oparłem się w pozie, której nauczył mnie mój tatuś. Stosował ją wtedy, kiedy wyrywał mamusię. Czekałem dość długo, a ona nadal nie przychodziła. Byłem załamany. Kiedy myślałem, że będe musiał pocieszać się dziś w nocy kubełkiem lodów waniliowych i jakimś plugawym czasopismem, usłyszałem stukanie obcasów. I ujrzałem ją. Szła kołysząc biodrami i była ubrana... What The Fuck!? Co? W Kubrak Pottera?! Nie wierzę! Chyba musiała zauważyć mój wytrzeszcz, bo szybko powiedziała:
- Cedriku, posłuchaj. Szłam właśnie z treningu, było mi zimno. No i Harry - Aha! Już są na "ty"! Co za ździr z tego Frottera. - dał mi coś na wierzch. To nic takiego. - zakończyła. Spojrzała mi w oczy. Dwa, wielkie węgielki. Przypominały mi te kamyki, które wciskalismy bałwanowi tamtej zimy w... No, nieważne.
- Jesteś piękna... - powiedziałem.
Spuściła głowę. Najpewniej się zarumieniła. Oooch, moja egzotyczna piękności! Aach!
- O! Cho, jeśli miara twej radości równa się mojej, a dar... - Cholera. Zapomniałem. Co dalej, co dalej? Cho patrzyła na mnie czarnymi węglami, jakby nie ogarniała. Może jest ograniczona? Sięgnąłem szybko po karteczkę, którą trzymałem w prawej dłoni. Ach, już wiem co: - ...jej skreślenia większy od mego: to osłódź twym tchnieniem powietrze i niech muzyka u twych stóp objawi obraz... - coś mi tu cholernie nie pasowało. - ...szczęścia, jakie spływa na nas oboje w tym błogim, acz przyzwoitym spotkaniu.** - dkończyłem z niesmakiem w ustach. Chyba coś pomyliłem. Romeo to był palant, ślinił się do tej Julii, zamiast ją... No. Ale tak swoją drogą, to jestem czarujący, nieprawdaż? Uśmiechnąłem się tym swoim uśmechem, od którego wszystkim laskom miękną nogi.
- Och, jesteś taki słodkiiiiii... - pisnęła Cho. Jej głos był tak bardzo przesłodzony, że cofnęły mi się te Dumle, które dziś... No co? Zjadłem je... Byłem głodny. No chyba nie przytyję od parunastu Dumli! Dajcie spokój!
- Wiem... - odparłem w przypływie szczerości, jednak zaraz się opanowałem i dokończyłem szybko: - ... tylko, że tyś słodsza ode mnie!
Nagle Cho chyba dostała jakiegoś ataku. Zaczęła wierzgać, drapać się po całym ciele. W obawie, że się zarażę tym nagłym CZYMŚ odsunąłem się i spytałem:
- Co ci jest? - chciałem, by mój głos zabrzmiał stanowczo, jednak drżał jak pudding, który ostatnio zorbiła moja mamusia.
- Ggggg.... - wyjąkała. - Grrrr... - nadal nie mogła się powstrzymać przed drapaniem. - Ggggrrrrryyyy.... Gryziee!!! - powiedziała w końcu.
- Jezu. Matko Boska. Buddo. Allachu. Ja pie***lę. - powiedziałem, jednak zaraz przyłożyłem sobie rękę do ust. Przekląłem! Aaaaa! Mama nie może się dowiedzieć! Jednak zaraz dotarła do mnie następny, szokujący fakt. - O w mordę, Potter ma pchłyyyy!

* - Przerobiony fragment "Romea I Julii" Williama Szekspira. Kwestia Romea w rozmowie z Martą. Akt II. Scena czwarta. W oryginale brzmi on:

"ROMEO
Powiedz jej, aby pod pozorem spowiedzi przyszła za parę godzin do celi ojca Laurentego -tam ślub weźmiemy. Oto masz waćpani za swoje trudy.

MARTA
Nie, panie; ani fenika."


** - Przerobiony fragment "Romea i Julii" Williama Szekspira. Kwestia Romea w rozmowie z Julią. Akt II. Scena szósta. W oryginale brzmi on:
"ROMEO
O! Julio, jeśli miara twej radości
Równa się mojej, a dar jej skreślenia
Większy od mego: to osłódź twym tchnieniem
Powietrze i niech muzyka ust twoich
Objawi obraz szczęścia, jakie spływa
Na nas oboje w tym błogim spotkaniu."


Podziękowania dla: Żony Pattinsona (Claire) i Serusia (Serea), które podrzuciły mi wspaniały pomysł. ; ) Dziękuję jeszcze raz ; *
__________________
GUNS N' ROSES
Lady Mary Jane jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem