918: Pewien śmierciożerca nieśmiało zasugerował mu (a właściwie to była delikatna aluzja), że powinien się wykształcić, bo nie umie nawet dodawać. Voldemort oczywiście natychmiastowo ukarał śmierciożercę Kedevrą, ale pamięć o tym zdarzeniu pozostała. Z każdym dniem coraz częściej myślał o słowach zabitego. W końcu nie wytrzymał i stweirddził, że jest głupi. Postanowił coś z tym zrobić. Poszedł do publicznej szkoły mugolskiej i zapisał się. Już pierwszego dnia pisał swoją pierwszą w życiu pracę klasową. Nie poszło mu dobrze. Cały tydzień stresował się, czekając na wyniki (naiwasem mówiąc obgryzał paznokcie, a więc po jakimś czasie zdizapirowały xD). W końcu dowiedział się, że dostał jedynkę. Był tak wymęczony psychicznie, że nie zniósł ciężaru tej wiadomości. Powiesił się.
Hahaha, rozpisałam się. No, ale dziejów (?) Lorda Voldemorta (a szczególnie jego śmierci) nie można opisywać w jedym zdaniu... To znaczy można. Nieważne. ; ]
|