Po pierwsze, brak ci bety, są błędy, przeoczenia.
Po drugie, neologizmy w opisie sytuacji, psują nastrój. Gdyby opowiadanie było w takim tonie wszystko byłoby ok, ale kiedy starasz się pisać poprawnie narrator nie może "mówić" ze Potter miał dużo kasy, albo, że był gówniarzem.
Po trzecie, przydałoby się bardziej to rozbudować, akcja leci na łeb na szyję, dopiero jadł tosty, a to bum drzwi poleciały, jeszcze tego nie zdążyłam zakodować, a tu człowiek, ledwo to do mnie dotarło, a tu nowina Potter wraca do szkoły. Z takiego porządnego materiału jaki tu jest można by zrobić dobry rozdział na parę stron. Poza tym dłuższe opisy dodają apetytu.
Po czwarte, pomysł oryginalny, no nie powiem z takim spotkałam się pierwszy raz, a że lubię bandę Pottera w szkole chętnie przeczytam o jego nowych perypetiach, szkoda, że tak szybko się akcja rozwinęła, gdyby rozdział był dłuższy, jeszcze bardziej nie mogłabym się doczekać [tak, tak wiem powtarzam się, ale ja to lubię robić:P]
Nie wiem czy pisałeś już coś wcześniej, czy nie, ale popełniasz błędy nowicjusza. Za bardzo lecisz z tekstem, piszesz jakby na świeżo bez późniejszego przemyślenia. Odłóż swoją pracę na jakiś czas "do szuflady" później łatwiej Ci będzie zauważyć błędy. Buduj więcej, a będą wychodziły spod twoich klawiszy perełki.
We[ł]ny życzę, czekam na kolejną odsłonę.
__________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur. Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
|