Przepadam za House'em, ale niestety nałogowo nie oglądam, czas, a raczej jego brak mi na to nie pozwala, jak wpadnę na odcinek w TV to z chęcią obejrzę, ale nie doszłam do takiego etapu żeby mieć wszystkie odcinki na płytach [wystarczy mi ze mam hopla na punkcie Star Treka i go skrzętnie chomikuję na kompie]
Powtarzać listów pochwalnych nie będę, bo to nie ma sensu, a jakakolwiek próba konstruktywnego wypowiedzenia się co, do fabuły, pośród wprawnych fanów byłaby z mojej strony głupia i nie na miejscu
Jedyne co mogę dodać, to to, że tak uroczego sukinsyna jak House jeszcze w życiu nie spotkałam [oczywiście mam na myśli też, że nie zobaczyłam w TV]. Ostatnio mój znajomy kreuje się na House'a i całkiem nieźle mu to wychodzi jest tak samo ironiczny, lekko podobny i jeszcze chodzi z laską, w jego wydaniu, to jak dobry pastisz, ale do oryginału to mu bardzo daleko