Cytat:
|
Jeszcze tego dnia palę jedyną rzecz, oprócz Emily, która mi po nim pozostała. Jedyną rzecz, jaką kiedykolwiek mi dał.
|
Na Boga Emily chyba nie jest rzeczą, żeby wspominać, że jej nie spalono:P
Nie no tak na poważnie "prócz Emily" niepotrzebne, ten zwrot wytrącił mnie z nastroju. Wiadomo, że nie spaliłaby dziecka.
Ogólnie mam mieszane uczucia. Czasami pojawiają się zagmatwane zdania, najpierw mówi jedno, później drugie, można było się zgubić, niektóre zdania czytałam dwa razy, żebym była pewna czy dobrze rozumiem [ale nie wykluczone, że to wynik kaca

].
Nie przepadam za parą Hermiona/Lucjusz, ale tu mi to wyjątkowo nie przeszkadzało. Ton melancholijny, utracone nadzieje i tak dalej. Innymi słowy mini wyciskacz łez, a ja lubię wyciskacze jak są w miarę zgrabne, a ten do takich należy.
Szkoda tylko, że w połowie można skojarzyć, jakie osoby występują w historii. Ja jestem zwolenniczką zaskoczenia, albo przejrzystości. Czyli albo pod koniec okazuje się ze bohaterowie, to ten i ten, albo od początku jasno wiem o kim mowa. Niestety kiedy wydedukowałam w połowie, że Harry gada z Hermioną, to zepsułam sobie niespodziankę na koniec.
Co tu jeszcze konstruktywnego... Ogólnie nie jestem wniebowzięta, ale całkiem niezła miniatura.