Wyświetl pojedyńczy post
Stary 02-25-2010, 17:27   #4
SeverusFun
Mięso armatnie
 
SeverusFun na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Posty: 4
Domyślnie

Rozdział drugi.

Podjęte ryzyko.

Aaron zastanawiał się czy to dobry pomysł. Jednak instynkt podpowiadał mu, żeby dziś w nocy wybrać się do lasu. Tym razem starał zaplanować się wszystko dokładnie tak, aby Alice nie zauważyła niczego. Bał się, że wszystko wygada rodzicom, nie miała podstaw, żeby tego nie zrobiła. A może chciała go nakryć na gorącym uczynku? Marzył o tym, żeby jego siostrze wydawało się tylko, że go wtedy widziała. Więc teraz musiał robić wszystko tak, jakby nie wiedział o co jej chodzi gdy go oto zagadywała. Chociaż ten spacer z psem trochę wszystko zepsuł. Przez cały dzień starał się zachowywać normalnie. Jednak w duchu co godzinę powstawało w nim napięcie. Z drugiej strony bał się tego co czeka go w lesie.
Powoli nadchodził wieczór. Aaronowi wydawało się, że serce zaraz wyrwie mu się z piersi. Po kryjomu przygotowywał się do wyruszenia wieczorem. Nastała noc. Aaron udał, że wcześniej położył się spać bo czekanie aż wszyscy zasną byłoby podejrzane. Minuty ciągnęły się w nieskończoność. W końcu dobiła godzina jedenasta i Aaron wiedział, że już pora wyruszać do lasu. Wstał i po cichu, żeby nie obudzić rodziny i psa wyszedł z domu. Była duszna, mglista noc. Miał przy sobie scyzoryk, latarkę i kompas. Pomyślał sobie, że na wszelki wypadek lepiej mieć te rzeczy przy sobie. Alice na pewno wyśmiała go i poszła jedynie z kluczykami od domu. Różnili się od siebie. Aaron był przesadnie troskliwy ale gdy trzeba było nadstawiać kark dla kogoś kochanego bez zastanowienia by to zrobił, a jego siostra? Ona o nic się nie troszczy i zastanowiłaby się pięćdziesiąt razy zanim by się dla kogoś poświęciła. Ruszył niezdecydowanym krokiem do lasu. Gdy doszedł na jego skraj, zawahał się czy nie zawrócić do domu. Ciekawość jednak zwyciężyła i postanowił iść dalej. Zapalił latarkę bo w lesie było ciemno i mglisto. Księżyc rzucał cień na drzewa, więc było trochę strasznie. Ruszył i dopiero teraz uświadomił sobie, że szuka wilkołaka. Co za bzdury? Ale jednak… a co jak się zawiedzie i nie zobaczy wilkołaka? Nagle usłyszał szept i jakby coś poruszyło się w krzakach. Odwrócił się gwałtownie i już miał wyciągnąć scyzoryk gdy ujrzał piękną, smukłą dziewczynę. Miała długie, gęste kruczoczarne włosy i kasztanowe oczy. Aaron nigdy nie widział takiej dziewczyny. Przez chwilę stał jak wryty w ziemię, ale potem zdziwionym ale uprzejmym głosem zaczął rozmowę.
-Ee… cześć.
Dziewczyna patrzyła na niego z oburzeniem. Jak właściciel działki, który przyłapał kogoś na swojej posesji gdy śmiecił.
-Cześć- odpowiedziała zdziwionym i roztrzęsionym głosem.
To pytanie Aaronowi nasunęło się od razu, a miał w głowie jeszcze z kilkanaście.
-Co ty tu robisz? -zapytał.
Przez chwilę milczała ale potem zakłopotanym szeptem powiedziała:
-Ja? A co ty tutaj robisz?- zapytała głosem jakby nie było nic dziwnego w tym, że to ona się tu znajduje.
-Wyszedłem na spacer , to… teraz twoja kolej.
-Ja zgubiłam telefon wczoraj podczas pikniku i poszłam go szukać- oświadczyła z mściwą satysfakcją.
-W środku lasu o godzinie w pół do dwunastej?
-Już jest w pół do dwunastej?!Muszę już iść.- i pobiegła w głąb lasu.
Aaron odruchowo ruszył za nią. W końcu na polanie to ona zatrzymała się i powiedziała:
-Czego ty ode mnie chcesz?!- wykrzyknęła głośno.
Aaron sam nie wiedział czego chciał po prostu dziewczyna bardzo go zauroczyła.
-Chciałem się dowiedzieć o tobie czegoś więcej, no wiesz… ładna jesteś- dokończył nieśmiało.
Dziewczyna wpatrywała się w niego jakby widziała kosmitę. Ale w końcu odpowiedziała:
-Nie dasz mi spokoju, prawda? Dobra. Przyjdź jutro o ósmej. Ale teraz naprawdę muszę już iść.
-Dobrze przyjdę.-Dziewczyna ruszyła truchtem w głąb lasu. Aaron czuł się tak, jakby mu zabrano obiad.-Ale powiedz przynajmniej jak masz na imię!- krzyknął Aaron do oddalającej się dziewczyny. Na początku panowała cisza ale potem usłyszał echo:
-Karmen!
SeverusFun jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem