Hmm... No nie wiem... Wszystkie są niepowtarzalne i każda wnosi coś nowego. Cała seria nie mogłaby się obyć bez żadnej z tych części. Ale jeżeli już muszę wybierać to:
1. HP i Zakon Feniksa - najwięcej się tu wydarzyło... Za najwspanialszą Lunę bez, której nie wyobrażam sobie następnych książek. Za Freda i Georga i akcję w Ministerstwie Magii. Za Umbridge i bunt w Hogwarcie...
2. HP i Komnata Tajemnic - zawsze będe miała jakiś sentyment do tej książki. Nawet sama nie wiem czemu... Jest zabawna, nieco mroczna. Choć ciągle baśniowa i dziecinna. Pojawia się Tom Riddle, którego uwielbiam. I Lockhart: pomimo, że go nie lubię to pękam ze śmiechu na fragmentach z nim (Walentynki, rozmowy z Harrym...). Rozmowa w komnacie jest...
3. HP i Czara Ognia - dużo się tu można dowiedzieć. Z delikatnej książki dla dzieci przeradza się w coraz bardziej mroczną... Zaklęcia niewybaczalne, smoki, labirynt, powrót Voldemorta... śmierć... Naprawdę jest świetna...
__________________
Skoro już prawie nie był człowiekiem, to niby co w nim miało umrzeć?
|