Nie wiem jaki on powinien być. Ciężko tutaj siebie określić. Pary mogą być tworzone na zasadzie przeciwieństw, podobieństw, ale też w ogóle nie wiadomo z jakiej paki. Nie chciałabym aby mój mąż uważał się za mądrzejszego ani piękniejszego. Nie oznacza to, że ma taki nie być. Po prostu nie chciałabym żyć w jakimś kompleksie, nie mam zamiaru być cieniem w przyszłości. Wydaje mi się, że nie zniosłabym też pseudofaceta. Sama nie potrafię otwierać słoików, rąbać drzewa, palić w piecu, naprawiać sprzętów. Z mężem się spędza całe życie i nie wiadomo, gdzie się razem wyląduje... To chyba tyle. Nie warto się rozdrabniać.
Teraz ja.
Co dla ciebie znaczy "klasa"? Jeśli jesteś w szkole, to jakie masz z nią relacje, jeśli nie, to jak ją wspominasz? Czujesz się zmuszony/a do przebywania z nimi, a może bardzo chętnie planujecie jakieś wypady itepe.
__________________
"- To miejsce wygląda jak cela więzienna - wykrztusił w końcu. - Nie mam pojęcia, jak możesz żyć w czymś takim.
- Za moją pensję ledwo, ledwo
- Jeśli trzeba, gotów jestem dopłacić, abyś mieszkał w miejscu, które nie będzie cuchnąć ani siarką, ani moczem.
- Mowy nie ma.
- Zmarł z dumy i smrodu. Masz epitafium w prezencie' "
|