Voldemort przejechał palcem po nowych meblach, jakby własnym oczom nie wierzył.
-Nie ma kurzu? - Nikt sie nie odezwał wszyscy śledzili wzrokiem poczynania Czarnego Pana.
-IKEA??!! - wykrzyknał Czarny Pan, o mało co pikuś i Christina nie pospadali z siedzeń.
Tak Panie IKEA - odpowiedziała Ginny przełamując cisze panujacą wśród śmierciożerców.
-A czy to przypadkiem nie jakieś wynalazki MUGOLI? - Voldemort popatrzył badawczym i przenikajacym głeboko w dusze wzrokiem po zebranych w salonie poddanych.
-Tak Panie na to wygląda. - powiedział niepewnie Pikuś.
-Dom - pociągnał Voldemort - witaj z powrotem...a wracając do tematu to... Co ja powinienem z wami zrobić?
Christina poruszała ramionami, a Ginny nerwowo zaczęła drapać się po głowie.
__________________
I'll become what I despise
Living someone else's life...
|