Wątek: Śmierciożercy
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 07-11-2011, 21:41   #59
Pikus
Świr wymagający opieki
 
Pikus na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 459
Domyślnie

-Skoro zlikwidowaliśmy – Czarny pan popatrzył w kierunku Christiny –Ksenofiliusa, możemy przestąpić do realizacji naszych daleko idących planów… jednakże nie możemy wykluczać wariantu, że redaktor żonglera zdążył zdradzić nasz cel osobie trzeciej.
Czarny pan skinął ręka w kierunku fotela nakazując Christinie zająć jej miejsce. Przyłożył swoje kościste palce do skroni i zagłębił się w własnych myślach.
-Pod Twoją nieobecność moja droga, Dom udzielił mi kilku istotnych informacji – Podniósł wzrok wpatrując się w dziewczynę. – Co nie ukrywam poprawi nieco pozycje w której się znaleźliśmy.
-Wyjścia są dwa…
Przez uchylone drzwi do salonu wpełzł ogromny wąż. Sunął po dywanie bezszelestnie, jedynym dźwiękiem jaki towarzyszył temu zjawisku był syk który przeszywał ciało i wprawiał znajdujących się w pomieszczeniu smierciożerców w zakłopotanie. Wąż wspiął się na fotel Czarnego Pana i zawisł obok jego głowy.
-Błędy nie wchodzą w grę… nie zniosę już ani jednej porażki – cała trójka poczuła na sobie gniewy wzrok Czarnego Pana i jego pupila.
-Jak widzicie została Nas już garstka. Jesteście moimi najwierniejszymi sługami. Z wiadomości, które przekazał mi Dom wynika, że Zakon coś szykuje. Obawiam się, że Plugawy redaktor – Voldemort splunął na ziemie, a jego wąż otworzył pysk pokazując swoje ostre zęby. – dowiedział się za dużo.
-Najgorszy jest fakt, że „NASI PRZYJACIELE” mogli zdradzić mu położenie naszej kwatery co nieco komplikuje sytuację. Jednak wiedząc, że Zakon szykuje się na łapankę wyprzedzamy ich o krok.
Możemy opuścić kwaterę i gdy oni będą zajęci atakiem bądź przygotowaniami, możemy eliminować tą część która stanie się nieuważna.
-To ma sens –wtrącił Dominik chociaż wiedział, że nie należy przeszkadzać Czarnemu Panu- Będą tak zajęci i pewni swojego zwycięstwa, że nie zauważą co szykuje się na ich zapleczu.
-Otóż to – Zaśmiał się szyderczo Voldemort a z nim jego towarzysze.
-Opcja druga… Zostaniemy w Kwaterze i nawet jeśli jakimś cudem nas znajdą i będą „PRÓBOWALI” nas schwytać czy też zgładzić – Voldemort ponownie się zaśmiał – to zwyczajnie sprawimy, że pokłonią się śmierci.
__________________
I'll become what I despise
Living someone else's life...
Pikus jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem