-Zatem, idę się przebrać i przygotować bo nie ma co ukrywać wyglądam strasznie.
Powiedział ze skrzywioną miną Dominic. Jego szata była w paru miejscach potargana i ubrudzona błotem oraz innymi substancjami, których zapach dawał o sobie znać.
Wyszedł z salonu głównego i udał się w kierunku schodów prowadzących na górę kwatery śmierciożerców. Na ścianach wisiały stare zakurzone obrazy zmarłych przed lat śmierciożerców. Od ostatniego razu nic wiele się nie zmieniło kwatera była taka jak przed jego wyjazdem, chociaż po ostatnim napadzie trochę bardziej wyniszczona. Dominic stał już przed drzwiami do swojego pokoju, pchnął je lekko i jego oczom ukazał sie niebywale wyjątkowy bałagan. Machnął różdżka parę razy i wiekszość rzeczy znalazło swoje miejsce w szafie i na półkach.
Gdy już zmienił swoje szaty na czyste, usiadł na fotelu i wpatrywał się w fotografie powieszone na ścianach. Zatopił się w wyobraźni, myslał o jego życiu sprzed 2 lat a tym które obecnie wiedzie. Uśmiechnął się jedynie i powrócił myślami do chwili obecnej. NA korytarzu było słychać kroki. To Ginny również postanowiła sie przygotować.
-Najwidoczniej Christina została sama z czarnym Panem, w sumie dopiero co wróciła z misji więc ona już jest gotowa do działania - pomyślał Dominic.
-O! widzę, że zrobiłeś porządek. Najwyższy czas - uśmiechneła sie Ginny.
-No tak, jak będziesz też gotowa daj znać to zejdziemy razem, a ja sobie jeszcze podumam chwile.
Ginny zniknęła za obitą drewnianą framugą drzwi. Dominik sięgnął do swojej szafki w której trzymał rożne eliksiry, trunki etc. Wziął parę fiolek do kieszeni na wypadek gdyby trzeba było kogoś przesłuchać, torturować lub też zabawić się w szpiega.
-Chyba wszystko. - Zamknął drzwi od swojego pokoju i ruszył w kierunku pokoju Ginny.
__________________
I'll become what I despise
Living someone else's life...
|