Ginny szła prosto, przed Dominicem, a ten patrzył na jej pięknie kręcące się biodra.
-Nie patrz na moją dupę. - mruknęła tylko Ruda. Dominic zaśmiał się złowieszczo, ale nie przestał patrzeć.
Nagle Weasley stanęła w miejscu, a przyjaciel wpadł na nią.
-Co jest?!- prawie krzyknął, ale Rudowłosa polozyla mu reke na ustach i nakazała milczenie. Po czym zdjęła dłoń z ust Pikusia i wskazała na schody prowadzące do Salonu. Chłopak natychmiast zrozumiał.
Od tej pory skradali się już cicho, chociaż wiedzieli, że gdyby Voldemort był skupiony, z łatwością by ich wyczuł. Ale chyba nie byl skupiony, skoro jeszcze nikt nie mówił...
Dominicowi i Ginny ukazała się dziwna scena. Christina, leżąca na nowej, zielonej kanapie z Ikei, bez wyjścia, zablokowana przez Voldemorta, który leżał nad nią i patrzył jej w cycki. A potem w oczy. I znów wysyczał.
-Christino... Jesteś taka piękna.. I pociągająca..
Pikus spojrzał na Ginny, jakby chciał powiedzieć "Myślałem to samo, kiedy wpadłem do pokoju." Ginn tylko pokręciła głową i uśmiechnęła się lekko.
Christina wiedziała, że sprzeciwienie się Czarnemu Panu okazałoby się czymś strasznym, ale z drugiej strony bardzo nie chciała jego dotyku... Jednak jego obrzydliwa dłoń już kierowała się w stronę lewej piersi blonydnki.
-Ona chyba się na to nie zgadza. - powiedział Dominic. Odważył się. Voldemort ze złością w oczach podniósł wzrok i ujrzał rudowłosą, patrzącą na tę scenę z otwartymi oczami, oraz mężczyznę za nią, jednak w pozycji gotowości, żeby w każdej chwili znaleźć się przed nią, Nie spuścił wzroku. Przez chwilę oboje z Voldemortem patrzyli sobie w oczy.
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
|