Moją ulubioną częścią jest Komnata Tajemnic, po części ze względów sentymentalnych. Gdy byłam mała, naprawdę bałam się bazyliszka, ta książka najsilniej podziałała na moją wyobraźnię. Poza tym historia w niej opisana jest ciekawsza i bardziej trzymająca w napięciu niż w Kamieniu Filozoficznym czy Więźniu Azkabanu. Mimo że znam ją niemal na pamięć, zawsze z przyjemnością czytam, jak bohaterowie kawałek po kawałeczku odsłaniają tajemnicę Dziedzica Slytherina.
|