Wątek: Śmierciożercy
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 08-09-2011, 22:27   #147
Ginny_Weasley12
Urodzony, by rządzić światem
 
Ginny_Weasley12 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
Wyślij wiadomość przez MSN do Ginny_Weasley12
Domyślnie

Dooobra, zamawiam, chociaz nie wiem, co z tego wyjdzie. Wybaczcie tę beznadziejność.

Śmierciożerczynie deportowały się gdzieś w zaułku ulic, tuż przy wejściu do Ministerstwa. Najpierw były nieco skołowane po deportacji, w końcu nie jest to zbyt przyjemne uczucie. Zaraz potem utworzyły ciasny krąg.
-Ok, laski. Idziemy? - zapytała Christina.
-Tak. - odpowiedziała Lucy.
-Damy radę? - spytała Ginn.
-Damy! - dokończyła Blanca i wystawiła dłoń, wierzchem do dołu. Na jej dłoni swoją położyła Christi, Lucy i Ginn. Potem wszystkie ręce wystrzeliły w górę.
Niby zwykły gest, ale dodawał otuchy.
-Ok, rozdzielamy się. - szepnęła Christi, wyglądając zza rogu. - Moja jeszcze nie przyszła. Muszę poczekać. Idę za tamten kosz na śmieci. Nałożę na siebie Zaklęcie Kameleona.
I wyszła zza rogu.
-Też lecę. O, już widzę swoją! - syknęła Ginn i również zniknęła z pola widzenia.
Jej "sobowtórka" szła właśnie pospiesznym krokiem do Ministerstwa. Czarna, prosta grzywka przesunęła się lekko. Oczy były podpuchnięte, a paznokcie połamane.
Ciekawe, co się stało. I dlaczego się jej tak spieszy., pomyślała Weasley. W takim przypadku nie można było odegrać scenki pt "Coś mi się stało, mogłaby mi pani pomóc?". Wiedziała, że kobieta nie pomoże.
Więc była zmuszona rzucić zaklęcie.
-Imperio - szepnęła Ginn, lekko machając różdżką.
Celina Freek na chwilę się zatrzymała, ale potem znów szła tym samym spiesznym krokiem. I skręciła w tę uliczkę, w której była rudowłosa.
Weasley chciała już zabić tę brunetkę, ale w ostatniej chwili się powstrzymała. Niech więcej pocierpi, widząc, jak jej dzieci umrą z naszych rąk, jak jej mąż umiera, niech będzie pełna stresu i wahania, i strachu o najbiższych., pomyślała. Zamiast tego pokierowała zaczarowaną gdzieś dalej, do Parku w Londynie. Będzie tam mogła sobie spokojnie siedzieć.
Gdzieś w krzakach.
Ginn zatrzymała Celinę na chwilę, by zedrzeć z niej ubranie Pracownika Ministerstwa i oderwać plakietkę, po czym wyjęła ze swojej torby jakieś stare ciuchy, których nie będzie już nigdy używać. Freek przebrała się w nie w tym czasie, kiedy Ginn zażywała eliksir wielosokowy z jej włosem.
Wkrótce była taką samą, niską brunetką z przekrzywioną grzywką.
Poprawiła grzywkę, zdjęła z siebie ubrania, i nałożyła te Pracownika. Poleciła zaczarowanej pójść do tego Parku. Swoje ciuchy włożyła do tej malutkiej torebki, a tę znów do torebki Celiny, którą też zabrała.
-Papa. - powiedziała jej na pożegnanie i wyszła z zaułku tym samym, spiesznym krokiem.
Weszła do "toalet", i stanęła na końcu najmniejszej kolejki.
Gdy nadszedł jej czas, weszła do kabiny i spuściła się (jakkolwiek to brzmi xd) do Ministerstwa.
Tutaj juz trzeba było być ostrożniejszym.
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?

"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."

Ostatnio edytowane przez Ginny_Weasley12 : 08-09-2011 o 22:47.
Ginny_Weasley12 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem