Wątek: Slytherin
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 01-01-2012, 23:31   #1084
Angela Johnson
Urodzony, by rządzić światem
 
Angela Johnson na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Grimmauld Place 12
Posty: 4,556
Wyślij wiadomość przez ICQ do Angela Johnson
Domyślnie

Panny Johnson miały "swoje" fotele we Wspólnym tak długo, że już nawet nikt, poza nimi, ich nie zajmował. Nauczyli się, że jest to dużo zdrowsze dla ich życia i bytowania w gronie Ślizgonów. Oczywiście zawsze znalazł się jakiś odstęp od reguły, ale takimi wyjątkami byli albo ludzie, których lubiły, albo po prostu szukające wrażeń.
- Widać z kim przebywacie. - Malfoy zdecydowanie przypisywał sobie tą zasługę.
Zajął miejsce na kanapie, wraz z dwojgiem Davisów, ale ciężko było określić czy byli z tego zadowoleni. Angie siedziała pośrodku, spojrzała kątem oka na Malfoy'a i odsunęła się trochę w stronę drugiego z facetów. W końcu stwierdziła, że na blondyna działa jednak ciągle ta sama taktyka, więc nie będzie zwracać na niego uwagi. Już i tak wie, jak to z nią jest, w stosunku do niego. Pora na inny sposób.
- Coś ty jej w ogóle zrobił, stary?
Davis odetchnął, zważając na to, że Angelina jednak nie wyszła z dormitorium, a blondyn wzruszył ramionami. No przecież nie miał pojęcia! Gdzie jego osoba mogłaby coś zrobić.
- Jak zwykle nic. Wręcz dziwne, że tak często ktoś ma do ciebie problem, skoro nic nie robisz. - Mimo, że Angie dopiero co skończyła papierosa, to już odpaliła drugiego.
Przez chwilę panowała cisza, wszystkich zdziwił, ten swego rodzaju najazd na Dracona. On też się tego się nie spodziewał.
- Nie powiedziałem, że nie. Może po prostu nie wiem?
Z ust Davis dało się słyszeć ciche prychnięcie. Johnson uśmiechnęła się ironicznie. Mrrau, wreszcie przestała się podlizywać, jakież to było żałosne i jak nie działające.
- Wiecie, co? Może po prostu znowu zaczął mówić jaki to on nie jest.
- Jakbyś nie zauważyła, to ja tu jestem, Johnson.
- A to coś zmienia? Wolimy mówić do kogoś w twarz, niż za plecami... w przeciwieństwie do co niektórych.
- A ty co, Davis, zły dzień czy jak? Normalnie się tak nie zachowujesz.
Chłopak Kyinry się nie odzywał. Po prostu lustrował spojrzeniem po kolei każdą z osób, z którymi obecnie przebywał. Żałował, że w pobliżu nie ma żadnych chipsów, bo miałby swego rodzaju seans.
- Zachowuję się tak, jak mi się podoba. Co nie Christ? Chcesz?
Angie Ruszyła ręką oznajmiając, że chodzi o papierosa, ale on sam został dalej w jej dłoni. Nie to nie. Więcej dla niej.
Głos Angeliny, z dormitorium w pobliżu, stawał się coraz głośniejszy, ale słychać go było w krótkich odstępach czasu. Widocznie wtedy ktoś odpowiadał.
- Ciekawe co tam się dzieje.
Christina nieświadomie zmieniła temat, a wszyscy wlepili wzrok w ścianę, jakby to miało im od razu odpowiedzieć na pytanie.
__________________
Jestem Angie Davis - The last one of Slytherin heiress !
~
Kto jest Śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
~
Od cnót Gryfonów, kretynizmu Puchonów i wiedzy o własnej wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Slytherinie!
~
Do You want to get to know me? I'm sorry... You can't... I'm available only for "friends" and popular persons...



Cały mój profil

Angela Johnson jest off-line