Angelina otwierając oczy naraz poczuła, iż był to zdecydowanie zły pomysł. Co prawda światła w Lochach były bardzo przyćmione, lecz dla tak skacowanej Ślizgonki nadal boleśnie świeciły w oczy. Dwudniowa impreza Sylwestrowa tego ranka nie wydawała się już tak wspaniałym pomysłem. Co prawda tym razem, wyjątkowo rodzice Dracona pozwolili synowi urządzić Sylwestra w Malfoy Manor. Zastrzegli jedynie, że ma to być impreza młodych inteligentów, pełna przepychu, luksusu i odpowiednich manier.
Oczywiście skończyło się zupełnie inaczej.
Początkowo wcale nie miało być tak hardcorowo. Angelina kupiła nawet specjalnie szytą na miarę u Madame Maklin gorsetową sukienkę. Kazała Blaisowi, swojemu długoletniemu chłopakowi przywdziać czarny, trzyrzędowy garnitur. Gdy przybyli wraz z Christiną do rezydencji Malfoy’ów, wyglądali naprawdę stylowo.
A potem Draco pokazał im schowek Lucjusza na alkohol.
Schowek ten był wielkości Sali do transmutacji w Hogwarcie i posiadał więcej półek niż prywatny magazyn Snape. Lucjusz chował tu napoje alkoholowe ze wszystkich zakątków świata, robione na zamówienie bądź specjalnie sprowadzane. Aż grzech było nie spróbować.
- Kurwa – przeklęła soczyście Angelina, unosząc się lekko na poduszce. Mrużąc oczy jedną ręką próbowała wymacać na szafce nocnej zbawienne tabletki na kaca swojej siostry. Gdzieś tu muszą być, mała zołza na pewno z nich skorzystała!. Nie był to jednak dobry pomysł, bo druga ręka na której podparte było jej ciało, nie wytrzymała ciężaru i tym sposobem panna Johnson znalazła się na zimnej posadzce. Robiąc przy tym wielki hałas.
- Co jest?! – wparowała z przerażeniem Christina, rozglądając się wkoło. Zauważając wstającą z podłogi siostrę ryknęła śmiechem – Trzeba było zawołać, to bym Ci podała…
- Akurat – syknęła przez zęby wściekła Angelina. Wyrwała z ręki Christi listek tabletek i szybko zażyła dwie. Miała tak wielkiego kaca, że straciła pięć godzin z życia. Ciekawe, gdzie jest Blaise.
---------------------------------------------------------------------------------------
Haha, nie da się mieć dwóch Draconów ;> Ale szkoda Angela, byś czytała tylko, bo to nudne. Zacznij pisać lepiej!
__________________
"Może ten baron dusz, anioł stróż przegrał w karty z diabłem. A rano już ludzie wzięli szable i bagnet"
***
Skoro nie mam nadziei, abym jeszcze zaznał,
Niepewnej chwały określonej chwili.
Skoro nie sądzę.
Skoro wiem, że nie zaznam,
Prawdziwej mocy, która przemija.
Skoro nie mogę pić,
Skąd piją kwiaty drzew i źródła rzek,
***
bo nic tam już nie ma.
|