Wątek: Slytherin
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 05-26-2012, 23:51   #22
Nacia1234
Moderator
 
Nacia1234 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
Domyślnie

- Macie zamiar uciec ze szkoły i przeszukać dom mojego chłopaka? - zapytała Nacia z lekką ironią.
- Tak - odpowiedziały zgodnie dziewczyny i wyszły z pokoju, zapewne po Kaajn.
- Jesteście porąbane - zawołala Nacia, rzuciła pogardliwe spojrzenie Vincentowi, po czym wybiegła z pokoju za przyjaciółkami, po drodze wpadając na drugiego osiłka z taką siłą, że aż się odbiła i odleciała do tyłu - Uważaj!
Wkurzona poszła w stronę swojego dormitorium, ale po drodze spotkała Draco. Wyciągnął do niej ręce, jakby chciał ją przytulić, ale ona tylko wyciągnęła swoje w geście obronnym i wyminęła go bokiem, kręcąc głową. Wbiegła do swojego pokoju, ale tam już nikogo nie było. Zeszła więc na dół do Pokoju Wspólego.
- Angelina! - zawołała, a wszyscy zebrani spojrzeli na nią jak na kosmitkę.
- Zgubiłaś przyjaciółkę? - to Pansy Parkinson zapytała zajadliwym tonem i ruszyła w stonę dormitoriów chłopców.
Idzie do Draco, idzie do Draco... suka... , pomyślała Nacia, ale wiedziała, ze teraz ma ważniejsze sprawy na głowie. To, co one chciały zrobić, było neidorzeczne.
Kiedyś byli razem... a jeśli ma wciąż do niej jakiś sentyment..., jakiś cichy glosik w jej glowie wciąż ją kusil, kiedy byla tuż przy wyjściu. Musiała wybierac między... swoim chłopakiem, a swoim chłopakiem! Wychodząc natknęła się na Zabiniego, Davisa i Flinta. Nieśli jakieś duże pudło, a Flint chował pod pachą dużą butelkę. Podniosła rękę na przywitanie i pobiegła przed siebie. Kiedy wyszła już z lochów, natknęła się na George'a, zmierzającego w przeciwną stronę. Zatrzymała się.
- Hej - powiedziała, nie wiedząc, czy być mila, czy raczej oschła dla Gryfona. Wybrała formę pośrednią.
- Hej - powiedział George. W ręce trzymał Zmiatacza - Hm.... sama? Gdzie Christi?
- Nie wiem. Bardzo, bardzo chciałabym, żeby była z tobą - powiedziała.
- Właśnie po nią szedłem, myślałem, że pojdziemy razem na blonia - odpowiedział bliźniak, nieco zmieszany.
- Niestety będziesz musiał zadowolić się mną - rzucila Nacia i złapała rudzielca za nadgarstek - Idziemy.
- Co tu się dzieje? - zapytał. Akurat przechodzili obok schowka na miotły, więc wyrwał się, chcąc odlożyć Zmiatacza, ale Nacia go powstrzymała.
- Zostaw miotłę, może ci się przydać - spojrzała wymownie w sufit - Chociaż mógłbyś wykombinować nieco lepszy model... Mogliśmy poprosić Draco...
- Chyba śnisz - odezwał się jakiś inny glos. Jego wlaściwiel miał rude włosy i piegowatą twarz. Wyszedł zza rogu. Ach, i byl najlepszym przyjacielem Harry'ego Pottera.
- Zamknij się, Weasley - syknęła panna Shirley-Sharp.
- Ej, ej... - mruknął George, nie wiedząc po czyjej stronie stanąć.
- Och, teraz kumplujesz się ze Ślizgonami? - zapytał Ron, zakladając ręce.
- Nie wiem o co tu chodzi - rozesmial się George, chcąc rozluźnić sytuację - Więc?
- Twoja dziewczyna jest u Malfoya. Rób z tym co chcesz - powiedziala i wrócila do lochów.
__________________
Life is wasted on the living

Ostatnio edytowane przez Nacia1234 : 05-27-2012 o 00:04.
Nacia1234 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem