Wątek: Slytherin
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 06-20-2012, 22:39   #105
Angela Johnson
Urodzony, by rządzić światem
 
Angela Johnson na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Grimmauld Place 12
Posty: 4,556
Wyślij wiadomość przez ICQ do Angela Johnson
Domyślnie

Snape odpuścił? Pozwolił Ślizgonom tak po prostu odejść, gdy jeszcze chwilę wcześniej groził im opuszczeniem szkoły? To zdecydowanie było podejrzane, ale w tym momencie osoby, z którymi dzielił pomieszczenie nie były w stanie tak tego odebrać. Atmosfera wśród elity odkąd Malfoy, wraz z Davisem przenieśli się do Beauxbatons, coraz bardziej się zagęszczała. Tajemnice. Jeżeli spojrzeć w przeszłość to w domu węża wszystko zawsze kręciło się w okół nich, każda kłótnia zaczynała się niewypowiedzianymi słowami, wystarczyło, że coś zaczynało być podejrzane. Gdyby ktoś z biorących udział w wypadku w jednym z dormitoriów, zatrzymał się na chwilę na ocenie zachowania Snape'a, od razu domyśliłby się, że ich opiekun wcale im jeszcze nie odpuścił. Stanowczo coś wiedział, ale to coś było jeszcze zbyt małą cząstką tego co faktycznie mogło się teraz rozgrywać wśród elity. Poza tym nie mógł tak nagle zawiesić tak dużej grupki uczniów. Musiałby się tłumaczyć dyrektorowi, zresztą wyczuwał, że i tak niedługo padnie w jego stronę nieco pytań z ust Albusa. Czym później, tym lepiej. Ta dewiza w jego mniemaniu, w tym momencie była idealna.
- Angelina...
Mimo wzroku, którym obdarzyła go Christina, Blaise spróbował się skomunikować ze swoją dziewczyną. Co prawda, znał ją na tyle, że wiedział jaka będzie reakcja, a przecież nie mógł udzielić jej teraz informacji, które by ich pogodziły. Jeszcze nie w tym momencie. Tylko co jeżeli, gdy już się z nią nimi podzieli, to ich związek nie wróci do normy. Właściwie jak ona mogła uważać, że ją zdradza? Do cholery, każdy facet czasem spojrzy na inną dziewczynę, ale przecież niczym nie zawinił. W prawdzie teraz przestawał być tego taki pewny, może coś przeoczył?
- Jeżeli nie chcesz mi objaśnić całej sytuacji dokładnie, to sobie daruj. - Johnson nawet się nie odwróciła.
Dokładnie tak jak Zabini podejrzewał. Dziewczyna oparła się o parawan, wpatrując w Kaylin, tak by nie wybuchnąć na powrót złością. Mało brakowało, a by go doprowadziła do upadku. Prowizorka! Tylko właściwie czemu miałby być przyczepiony mocno do podłoża? Nie służył do opierania, chociaż w tym momencie mógłby. Blaise naprawdę chciał jej wszystko powiedzieć, chciał, ale po prostu nie mógł. Skoro Nacia nic nie wypaplała w sytuacji, gdy padały takie groźby, na kogo by wyszedł, mówiąc
Angelinie wszystko, już po niewygodnym dla Shirley, liście do Draco?
- Tak właśnie myślałam. - W środkowej części jej dłoni pojawiały się dziurki, po paznokciach, które do nich wbijała. Pomyśleć, że taka niziutka dziewczyna, ma tyle
siły i wytrzymałości.
Nie było sensu nic odpowiadać, wszystko mogło pogorszyć obecną sytuację, a pomysłów na jej polepszenie brakowało. Ludzie zaczęli się rozchodzić, tak, że powoli zostawały tylko osoby, które nie miały wyboru. Gdy pani Pomfrey na powrót pojawiła się w głównej części Skrzydła Szpitalnego nawet nie musiała nikogo wyganiać, ale czy wyglądała z tego powodu na szczęśliwą? Raczej nie bardzo. Przyzwyczajenie robi swoje.
__________________
Jestem Angie Davis - The last one of Slytherin heiress !
~
Kto jest Śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
~
Od cnót Gryfonów, kretynizmu Puchonów i wiedzy o własnej wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Slytherinie!
~
Do You want to get to know me? I'm sorry... You can't... I'm available only for "friends" and popular persons...



Cały mój profil


Ostatnio edytowane przez Angela Johnson : 06-20-2012 o 23:04.
Angela Johnson jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem