RE: SLYTHERIN
Eee...że niby co? Jakie znowu egzekuzje?
---------
*odprowadza senną Peeves do dormitorium*
*sama po cichu wraca do SS*
*dostrzega, że Draco się obudził*
*wyraźnie widzi, że po tym eliksirze, nie do końca jest sobą; jest dość miły i nie uśmiecha się tak kpiąco, jak zawsze*
*stwierdza, że nawet bez tego uśmiechu wygląda ładnie*
*przysuwa sobie krzesło bliżej łóżka Draco*
*powstrzymuje się od zasypania Dracona lawiną pytań*
*Draco... - zaczyna powoli - co się właściwie stało? Skąd ty się tam wziąłeś?*
*Dracon zaczyna opowiadać; ale widać, że mówienie przychodzi mu z trudnością*
*zastanawia się czy dobrze zrobiły budząc go*
*dalej przysłuchuje się opowieści*
*dowiaduje się, że Draco miał się spotkać w Świńskim Łbie z kimś, kto miał mu przekazać polecenia od Czarnego Pana; gdy wszedł do pokoju ktoś od tyłu uderzył go w głowę; i to wszystko co Draco pamięta*
*domyśla się, że potem ktoś rzucił drętwotę i przykrył go niewidką, żeby ciężej było go odnaleść*
*teraz ona opowiada Draconowi, jak znalazły go, razem z Peeves i Lothien*
*widzi, że nie powinna narazie już więcej go męczyć*
*rozkłada się na fotelu, wpatrując się w Malfoy'a*
*stwierdza, że ciężko oderwać od niego wzrok, więc korzystając z tego że znowu zasnął, poprostu sobie siedzi i patrzy*
*zastanawia się dlaczego Pomfrey, ani nikt inny, jej stąd nie wyrzuciła*
*rooobi się seeeenna*
* siedząc na krześle, opiera się o łóżko Draco i zasypia*
//ja się naprawdę za bardzo w to wczuwam...no i nawet nie mam nastroju, żeby napisać coś zabawnego...
|