Wyświetl pojedyńczy post
Stary 06-03-2007, 08:27   #5
Lady Lilly
Senior Member
 
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 126
Domyślnie RE: Nasza własna ostatnia walka

Harry obudził się zalany potem. Blizna zapiekła go przeraźliwie. Tak mocno jak nigdy dotąd...przed oczami wciąż miał bladą twarz Voldemorta, jego drwiący uśmiech i błysk zielonego światła.. a w tle dom, który tyle razy widział na fotografiach.. dom jego rodziców. ten dziwny sen zrodził w Harrym wielki niepokój. i ta blizna... czy to na pewno był tylko sen?
Wstał. Rozejrzał się dookoła. Nie widział niczego co wzbudziłoby u niego niepokój. Poszed sprawdzić, czy u Rona i Hermiony wszystko w porządku. Już szedł gdy usłuszał wrzask dochodzący sprzed domu. Szybko wybiegł przed dom. Przed jego oczami ukazało się...rozwalone drzwi. Pobiegł dalej, nie myśląc, co może zobaczyć w salonie. Wbiegł do pomieszczenia i szybko się rozejrzał. Cały pokój był w gruzach. Poszedł dalej. Ostrożnie wszedł do kuchni: po kilku sekundach dotarło do niego, co zobaczył... Na podłodze w pyle leżała... Hermiona! Po Voldemorcie nie było ani śladu. Nagle za obrazem odsunęło się podziemne przejście.Harry szybko zawołał Rona,którego zresztą nie widział od 12 godzin:
-RON-Harry szybko wbiegł do Rona na górę.Nie było go tam.W głowie Harrego tłoczyła się tylko jedna myśl-"On go porwał".
-Ha-arry-Tym razemto była Hermiona.Harry szybko zbiegł po schodach...


Lady Lilly jest off-line