Cóż, polecałam Twoje tłumaczenie już w "Wasze ulubione fanfiction" na naszym kochanych forum.
Tak jak napisałam, również w tamtym temacie, jest to ostatnio moje ukochane opowiadanie. Przedrukowałam je sobie, żeby mieć je przy sobie jak wyjadę na wakcje.
Tutaj mój komentarz na dzisiaj się już kończy, bo muszę uciekać

... Ale jutro dopiszę resztę ^.^
Ach, no i właśnie, się zjawiłam.
Opowiadania w oryginale nie czytałam, bo moje umiejętności językowe nie mogą sobie na to pozwolić ^.^
Remus jest nieco niekanoniczny, chociaż kto wie, może pod przykrywką spokojnego, cichego i poukładanego Remuska, którego zaprezentowała nam Rowling, kryje się taki lekko, słodko ciapowaty Lupinek?
No bo pytając mnie o Remusa, nie dostanie się obiektywnej odpowiedzi.
Mam to co mam (czyt.: obsesja), więc kocham Lupina kanonicznego, zarówno jak fickowego, który ma wiele różnych wcieleń...
Więc taki Remusek oczywiście też mnie urzekł.
Do tego: Syriusz jako anioł, McGonagall jako druga połowa pisana dla niego, obiady z Bogiem, z Elvisem, atrakcyjność diabła, Remus i śpiewanie piosenek Beatlesów... no i skarpetki...- palce lizać!
No i oczywiście kilka największych cudeniek:
Cytat:
|
Syriusz próbował przekonać mnie, że "laski" (jak się tak nad tym zastanowić, to on strasznie nadużywał tego słowa) uważają moje blizny za seksowne.
|
Może to dla ogółu takie śmieszne nie jest, ale ja wymiękłam XD.
Remus, nie tylko laski, takie zwykłe dziewoje jak ja, też

!
Cytat:
|
Użyłem zwyczajnych ogórków z resztek obiadowej sałatki. Nie wiem dlaczego, ale oczy zaczęły okropnie piec, gdy tylko ogórki zetknęły się ze skórą. Odrobina sosu sałatkowego, która znalazła się tam jakimś cudem, nie poprawiła sytuacji.
|
Muszę to wypróbować!
Cytat:
- Ja latam! - zapiszczałem.
- Dobre spostrzeżenie - Syriusz przewrócił oczami. - Doprawdy, Lunatyku... Mądrość zazwyczaj przychodzi z wiekiem, ale widać ciebie to nie dotyczy.
|
(Cała rozmowa Syriusza z Remusem jest cudowna, nie będę całej treści kopiować

)
Cytat:
|
- Na brodę Merlina! Zamknij się! Nie będę cię dłużej słuchał!
|
XD
Cytat:
O SZLAG! Nawet nie mogę się przed nią ukryć, bo ona wie, że tu jestem. Zresztą, dlaczego chcę się przed nią kryć? Przecież właśnie miałem się z nią zobaczyć! Kim jesteś, Remusie Lupinie - mężczyzną, czy myszą?
-Remusie, jesteś tam?
MYSZĄ!
|
To jest booooooooooooooooooooskie... Przy tym chciałam już dzwonić po pogotowie i zaalarmować, że duszę się ze śmiechu...
Cytat:
|
Cóż... Ostatnim razem, kiedy sprawdzałem nie byłem w ciąży. Ani nawet kobietą.
|
Tutaj powinnam się zarumienić.
Co do końcowych scen.
*krztusi się ze śmiechu*
*rozpaczliwym głosem woła: Robię się zazdrosna, Remus! Ja też tak chcę!*
*robi się koloru młodych buraczków*
*zaczyna się jąkać: Eee... nie słyszeliscie tego, prawda?*
No, to by chyba było na tyle wyznań miłosnych (metafora) pod adresem Limonki, autorki i oczywiście Remusa ^.^
Czasami wkradają się niejakie "r11" itp... No, ale to łyżka dziegciu w beczce miodu (beczce...STUDNI!)