Cytat:
whatever napisał/a:
Cóż, Harry'ego zaczęłem czytać, kiedy miałem 12 lat. Nigdy nie byłem zbyt zagorzałym fanem Pottera. Zawsze jednak łapałem przedpremierowego bakcyla potteranii. Książka, owszem, była dobrą zabawą i rzeczywiście - angażowała w życie bohaterów, jednakże na pewno nie jestem w stanie nazwać jej sednem mojego życia. Wierzcie w to lub nie, ale jest o wiele lepszych i nieproporcjonalnie bardziej artystycznych książek, które zasługują na większe uzanie (a się nim, niestety, nie cieszą); przy czym wcale nie neguję fenomenu HP - gdyby ta seria "czegoś" w sobie nie miała nigdy nie zyskałaby tylu zwolenników.
|
Ja mam bardzo podobnie. Jak byłam młodsza, te pierwsze części to jeszcze jakoś na mnie wpływały. A tak potteromania udzielała mi się zaraz przed, w trakcie i zaraz po przeczytaniu książki czy obejżeniu filmu.
Nie jest to moja ulubiona książka, też znam wiele lepszych, ale ona jest magiczna ^^ I pomimo wszystko mam do niej sentyment, bo ja właściwie mam prawie do wszystkiego sentyment xD