RE: Co sądzisz na temat epilogu?
Nie przeżyję łysiejącego Draco. Po prostu nie. I kropka. To mnie po prostu zabiło. Ciocia Rowling zabiła moją wiarę w człowieka.
Ale swoją drogą, to ten nasz Malfoy (A raczej Rowling) ma niezłą wyobraźnię- Scorpius. Nie wiem, czy odważyłabym się tak nazwać swoje dziecko. Pewnie za parę lat podałoby mnie za to do sądu. Imię "Draco" jest wspaniale. Osobiście jestem zachwycona. Ale "Scorpius"? Tak w ostateczności.
Poza tym nie podobało mi się uśmiercenie Freda, Lupina, Tonks, no i oczywiście Snape'a. Bez starego Nietoperza to już nie będzie to samo, o nie. Spodziewałam się jego zejścia, ale miałam jeszcze nadzieję, że Rowling to przemyśli i do tego nie dopuści. Niestety. Nadzieja matką głupich, a jak wiadomo- matka swoje dzieci często opuszcza.
A tak w ogóle, to chętnie dowiedziałabym się jakie będą dalsze losy tych, no, dzieci. Szczególnie mam tu na myśli właśnie Scorpiusa. Po pierwsze: żądam aby całkowicie wdał się w ojca. (A tak w ogóle, to kto jest matką? Bo- dzięki ci, Słodki Salazarze- na pewno nie Pansy Parkinson). Po drugie: zabraniam mu łysieć w wieku 36 lat.
Ciekawe, może spełnią się obawy Rona i jego córka zaprzyjaźni się z nim bardziej? To byłby totalny Armagedon.
Albo, ha, lepiej, nich Lily się z nim zaprzyjaźni. Jestem tylko ciekawa, kto pierwszy dostanie zawału- Potter czy Draco.
I od razu nasuwa się trzecia opcja, wspomniana już wyżej- Albus(Potter, cóż za oryginalność)/Scorpius! Osobiście nie mam nic przeciwko i jestem bardzo za^^
No i właśnie- biedny Ted Lupin stał się, chcąc- nie chcąc, drugim Harrym Potterem. Ciekawe co z tego wyniknie.
Narzekanie narzekaniem, ale jednak ten epilog miał w sobie coś podnoszącego na duchu. Według mnie, nie było bardzo źle.
|