RE: Błonia
*Zauważyła Krzyycha, który właśnie wspiął się na drzewo*
*Pewnie bał się podejść! - pomyślała - Tchórz!*
*Wybacz ShelQa, ale ja muszę już iść - powiedziała i ruszyła w stronę zamku*
*Ostatni raz juszcze rzuciła wściekłe spojrzenie Krzyychu i weszła do zamku*
__________________
Trujące kwiaty, trujące liście drzew,
trujące róże pną się wokół mnie
|