Skrzaty byłyby przytłoczone wolnością, gdyby takowej zaznały. To tak, jak stanąć na polanie, której krańca nie widać i mieć możliwość zrobienia setek rzeczy, które wczesniej były zabronione. Ale nie móc robić tego, co się wcześniej robiło i do czego się było przyzwyczajonym. Tego, co było sensem życia.
Niemniej jednak, wesz była ciekawym urozmaiceniem. I pretekstem do docinków Rona