Na początku powiem: to miłe, dziękuję.
Ja tam nigdy nie uważałam siebie za ładną osobę - nie dlatego, żeby wszyscy mi mówili 'Och, nieprawda, jesteś bardzo ładna!". Chociaż ostatnio jak się sobie przypatrywałam, to z twarzy nie jestem aż taka okropna.
Czarne włosy... Nawet mi nie przypominaj... W przyszłym tygodniu miałam iść do fryzjera, żeby zrobić sobie jakąś fajną fryzurę i przefarbować włosy na czarno. A tu ŁUP! W szkole kategoryczny zakaz malowania włosów. A jak bym przyszła z obniżonym sprawowaniem, to mama by mnie zabiła. W niemal dosłownym znaczeniu tego słowa (czytaj: szlaban na wszystko). Może ewentualnie poproszę, żeby mi trochę odnowiła obecny kolor, który mam na włosach, bo farby nie wystarczyło na moje wszystkie kudły i z tyłu mam bardziej pasemka.
A fryzurę mam sobie właśnie zamiar zrobić w takich klimatach emo czy punk. Ja się na tym nie znam ^^. I najgorsze jest to, że mam kręcone włosy, a do tego trzeba prostych. Chyba będę musiała wstawać godzinę wcześniej i codziennie je prostować.
Ja wiem... Nie jestem punkiem, nie jestem emo, ani żadnym z tych odmian. To znaczy - uwielbiam trampki, kolor czarny i czerwony (do ubierania), czarne paznokcie, czachy i zdarza mi się, że mocno maluję oczy również na czarno. Reasumując zasłużyłam ma miano pozerki, a to w całym sensie tego słowa nie jest dla mnie komplementem. Więc staram się po prostu dodawać coś od siebie i kreować swój własny styl bazując na podanych subkulturach. O.