calusieńkie 7 tomów trzymało w napięciu, wciągało jako pasjonująca lektura... i co zrobić, żeby zniszczyć tę przyjemniść? napisać epilog!!! to było idiotyczne!jedyne co mi się w nim podobało to że James Potter II pragnął wysadzić dom...ja nie moge, to było przesłodzone,wyglądało jak ff "super różowych fanek harrego" ( i to raczej w wersji aktora...) żenada:/ a snape? mnie tam mało obchodzi co on zrobił a conie. zasłużył sobie i wcale nie był odważny! tragedia... snape i bohater? chyba sciene fiction...
i wszyscy najfajniejsi (no prawie wszyscy) bohaterowie poumierali...masakra... chociaż bellę mogła zostawić...

szczerze mówiąc maiłam cichą nadzieję, że to voldemort wygra, ale widać: nadzieja matk głupich:/