Hej
Wiesz co Angelina nawet się nie przejmuj tym co napisała, napisał 0307 bo to takie brednie, że szkoda pisać..;/ Po pierwsze to jest to niestety prawdą, że tamten ZF był zaśmiecony nie ma co ukrywać..;/ A po drugie to jednak chyba lepiej, że zmieniła się osoba, która zarządza tym wszystkim, ponieważ Paweł nie wprowadzał dyscypliny, a jednak jest ona konieczna! Przy okazji pozdro Paweł

Po drugie to sory, ale w głowie się nie mieści, jak ktoś może pisać, że założyłaś ZF dla punktów..żałosne..
Po trzecie: Co ma do rzeczy to z jakiego domu jesteś? Komuś to przeszkadza?! Ja jestem osobiście w Gryffindorze, a jak komuś się coś nie podoba, że akurat Angelina jest ze Slitherinu no to ma problem, ale ze sobą;/
Właśnie Angelina świetna uwaga:
(...)''I masz racje, to tylko zabawa(..)''
No właśnie, a widać, że niektóre osoby tak przeżywają, jakby wszystko co tu się dzieje decydowało o ich dalszym życiu..to także żałosne..
No a teraz Angelino jeśli możesz to zapisz mnie do ZF

Bo ja już zobaczyłam drzwi z numerem 12

I obiecuje przestrzegać regulaminu;D Tak jest;D:P Pozdro dla was
*Wchodzi do KGZF*
-Dzień dobry Pani profesor!
*Powiedziała mijając opiekunkę Gryffonów*
*Weszła po schodach na piętro*
-Hej Harry.
*Powiedziała do chłopaka (z blizną w kształcie błyskawicy na czole), który właśnie schodził po schodach*
-Hej Majuneczka, zjesz ze mną obiad?
*Hhmm...pomyślała*
- Tak poczekaj chwilę tylko załatwię jeszcze jedną sprawę.
-Ok.
*Poszła w stronę drzwi za którymi, jak myślała znajdował się Snape*
*Weszła do środka*
*Po chwili wyszła krzycząc*
- Zobaczymy pff..Panie profesorze co zrobi, jak się dowie!
*Skończyła krzyczeć wraz, gdy odezwał się portret matki Syriusza*
- Pozwoli Pan, że porozmawiamy innym razem!
*Powiedziała przekrzykując portret*
*Snape zmierzył ją nienawistnym spojrzeniem i wymusił uśmiech na swej twarzy*
*Majuneczka uciszyła jednym ruchem różdżki obraz i zasłoniła jego kotary, chodź można było jeszcze usłyszeć parę dopowiedzianym słów*
..- Szlamy, mieszańcy, plugawe gnojki..
-Ohh zamknij się!
*Skierowała się w stronę kuchni, gdzie spotkała Lupina, Syriusza i Harrego*
-Hej wszystkim!
*Powiedziała dosiadając się do stołu i zajadając się obiadem*
- Widzę, że nad czymś dyskutujecie?
- Yy..tak! -powiedział Syriusz.
- Myślę, że powinnaś o tym wiedzieć- powiedział Harry.
*Zagłębili się w rozmowie*
- A więc to jednak prawda!- krzyknęła..
- Tak, a najgorsze jest to, że..-powiedział Syriusz ściszając głos.
- Ok! Chcę to proszę bardzo. Harry idziemy!
*Powiedziała rzucając nóż i widelec, po czym skierowała się do drzwi kuchni*
- Ale, gdzie?!- zapytał zdenerwowany Harry.
*Odwróciła się*
- Tam, gdzie wszystko się zaczęło..
*Chłopak wstał i wraz z nią wybiegł z KGZF*