Wróć   HPN.pl > Fan Zone > Fan Fiction > Opowiadania - miniaturki

Odpowiedz
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 11-25-2009, 17:06   #1
Zojowata
Mięso armatnie
 
Zojowata na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Lokalizacja: Jarocin
Posty: 7
Domyślnie Obojętność

Tę miniaturkę publikowałam już na forum Mirriel, lecz publikuję i tu, by zobaczyć, jakie zbierze opinie.
W pełni świadomie dialogi zapisywałam źle.


Obojętność

Na dworze zuchwale szaleje czerwcowa burza. Ile to już godzin? Trzy? Cztery? Nie wiem. Siedzimy przy uchylonym oknie, wdychając powietrze przesycone wilgocią. W milczeniu przyglądamy się błyskawicom i wsłuchujemy w grzmoty.
Nagle pytasz, jaki właściwie był Lucjusz Malfoy. Twoje pytanie sprawia, iż zaczynam się nad tym zastanawiać. W końcu mówię, że tego nie da ująć się w kilku prostych słowach. „Mamy czas”, twierdzisz, i zachęcasz mnie, bym opowiedziała ci o Lucjuszu — tak, nazwałeś go „Malfoyem”, ale ja wciąż mówię o nim, jak kiedyś. Nie wiem, dlaczego tak bardzo chcesz wiedzieć, jak go postrzegam, lecz zgadzam się. Próbuję się dowiedzieć, co konkretnie pragniesz usłyszeć; wzruszasz ramionami, „Ciekaw jestem, czy przy tobie też był takim bydlakiem” — mówisz, z dozą sarkazmu. Przecząco kręcę głową. „W takim razie…?”. Nie kończ. Nie musisz.
Nie oczekuj, iż opowiem ci o Lucjuszu, który zmienił się w kochającego i opiekuńczego mężczyznę. Nie nastąpiła cudowna przemiana i nie okazał się cudownym facetem, który pod maską cynizmu i arogancji skrywał wrażliwe wnętrze.
Kiedyś przybiegłam na spotkanie z nim z płaczem. Wtedy, gdy się pokłóciliśmy, gdy wyrzucałeś mi, że spotykam się ze śmierciożercą, twoim wrogiem. Krzyczałeś, że wykorzysta mnie przeciwko tobie, użyje klątwy Veritas, zmusi do wyjawienia naszych planów i tajemnic. Pamiętasz? Lucjusz przyjął mój szloch z obojętnością, jak zwykle. Teraz myślę sobie — „Może po prostu nie potrafił inaczej?”. Nie, nie powiedziałam, dlaczego płaczę, nie bądź głupi. Lecz prosiłam go, by mnie objął. Nie zrobił tego.
Zmieniasz temat. Pytasz, kiedy pierwszy raz się całowaliśmy. Moim zdaniem to zbyt prywatne, by o tym opowiadać. Nawet tobie. Nie zgadzasz się z odmową, mówisz, że minęło już tyle lat, a poza tym Lucjusz… Przerywam ci. Nie chcę tego słuchać.
A potem ulegam.
Wspominam ten pierwszy pocałunek. Pod drzewem, nad jeziorem. Zimą. Nie dbałam, czy ktoś nas zobaczy, nawet, jeśli byłby to jego syn. Nie przeszkadzało mi dokuczliwe zimno i śnieg wszędzie dookoła, mimo, że nie miałam na sobie szat wyjściowych i normalnie drżałabym z powodu niskiej temperatury. Nie czułam szorstkiej kory pnia wbijającej mi się w plecy, kiedy oparłam się o drzewo, a on przycisnął mnie do niego swoim ciałem.
Bo całował mnie Lucjusz Malfoy.
Odpowiedziałam na jego pocałunek, włożyłam w to wszystkie swoje uczucia, jakie żywiłam względem niego. Te pozytywne i nie. Całowaliśmy się, stojąc w zaspach, zasłonięci zwisającymi gałęziami drzewa, sami na błoniach Hogwartu. Byłoby magicznie, gdyby nie obojętność, jaką dostrzegłam w jego spojrzeniu po tym, co się stało. Chwilę lustrował mnie wzrokiem — moje, jak podejrzewam, zarumienione policzki, rozczochrane włosy i niedowierzające spojrzenie. Pochylił się i szepnął mi do ucha: „Nikt się o tym nie dowie”, a ja posłusznie skinęłam głową. Zresztą, jego postawa w tej sytuacji była dla mnie zrozumiała. „Dobra dziewczynka” — odpowiedział, gdy przytaknęłam i szybkim krokiem ruszył do zamku, najwyraźniej mając jakąś sprawę do Dumbledore’a.
Długo siedziałam pośród śniegu, kompletnie przemarznięta, i płakałam.
„Znaleźliśmy cię tam…” — przypominasz sobie wstrząśnięty, a ja kiwam głową, pogrążając Lucjusza w twoich oczach.
Mimo to, kocham go.
Twierdzisz, że to dziwne kochać Lucjusza Malfoya. Zgadzam się. To dziwne.
Potem pytasz, czy chcę ci coś jeszcze opowiedzieć. Widzisz, że znów się rozklejam, jak zwykle, gdy mówię o Lucjuszu, choć minęło już tyle lat. Pocieszasz mnie, kiedy wybucham płaczem, krzycząc znane ci od dawna słowa — „nie powinien zginąć”.
„Był draniem, manipulatorem i tyranem, Hermiono. A ty zmieniłaś się przez niego” — szepczesz. Nie obchodzi mnie to.
Do pokoju wchodzi Emily.
„Mamo…?” — pyta. Nie patrzę na nią. Teraz nie potrafię. Każdego dnia przypomina mi o Lucjuszu.
„Nie teraz, mała. Wyjdź”, mówisz, a ona cię słucha. Wie, co się dzieje. Wie, jak cierpię, gdy ją widzę.
„Ma jego oczy i włosy…” — zaczynam starą śpiewkę, a jednak wciąż tak samo bolesną. Jednak dziś ty odpowiadasz mi coś innego.
„Naprawdę myślisz, że gdyby żył, kochałby ją?”.
Zamieram. Nigdy nie usłyszałam od ciebie takiego pytania. Do dziś byłam pewna, że odpowiedź na nie brzmi tak. A jednak wzbudziłeś we mnie wątpliwości.
„Nie, Harry” — odpowiadam w końcu. — „On nie potrafi kochać”.
Jeszcze tego dnia palę jedyną rzecz, która mi po nim pozostała. Jedyną rzecz, jaką kiedykolwiek mi dał.
Najpiękniejszą suknię na świecie.
__________________
"Każdy z nas wierzy, że to, co ma do powiedzenia, jest o wiele ważniejsze od tego, co mógłby powiedzieć drugi".
A. Dumbledore
_________________
— Milcz! Idźże do diabła!
(...)
— Już byłem. Nudno tam jak u Knota na przyjęciu.
"Tajemniczy ogrodnik"

_________________

Moje teksty: Obojętność

Ostatnio edytowane przez Zojowata : 11-26-2009 o 10:42.
Zojowata jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 11-25-2009, 21:27   #2
Biel
Fanatyk, niegroźny
 
Biel na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Lokalizacja: Stolica
Posty: 224
Domyślnie

Cytat:
Jeszcze tego dnia palę jedyną rzecz, oprócz Emily, która mi po nim pozostała. Jedyną rzecz, jaką kiedykolwiek mi dał.
Na Boga Emily chyba nie jest rzeczą, żeby wspominać, że jej nie spalono:P
Nie no tak na poważnie "prócz Emily" niepotrzebne, ten zwrot wytrącił mnie z nastroju. Wiadomo, że nie spaliłaby dziecka.

Ogólnie mam mieszane uczucia. Czasami pojawiają się zagmatwane zdania, najpierw mówi jedno, później drugie, można było się zgubić, niektóre zdania czytałam dwa razy, żebym była pewna czy dobrze rozumiem [ale nie wykluczone, że to wynik kaca].
Nie przepadam za parą Hermiona/Lucjusz, ale tu mi to wyjątkowo nie przeszkadzało. Ton melancholijny, utracone nadzieje i tak dalej. Innymi słowy mini wyciskacz łez, a ja lubię wyciskacze jak są w miarę zgrabne, a ten do takich należy.
Szkoda tylko, że w połowie można skojarzyć, jakie osoby występują w historii. Ja jestem zwolenniczką zaskoczenia, albo przejrzystości. Czyli albo pod koniec okazuje się ze bohaterowie, to ten i ten, albo od początku jasno wiem o kim mowa. Niestety kiedy wydedukowałam w połowie, że Harry gada z Hermioną, to zepsułam sobie niespodziankę na koniec.

Co tu jeszcze konstruktywnego... Ogólnie nie jestem wniebowzięta, ale całkiem niezła miniatura.
__________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
Biel jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 01-16-2010, 13:44   #3
SEVuu
Praktykant Voodoo
 
SEVuu na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jan 2010
Lokalizacja: Snape Major
Posty: 858
Domyślnie

Podobał mi się twój fick. Nie zauważyłam błędów...
Jeszcze tego dnia palę jedyną rzecz, która mi po nim pozostała. Jedyną rzecz, jaką kiedykolwiek mi dał.
Najpiękniejszą suknię na świecie.-Tasuknia była pewnie piekna, głupia Hermiona
__________________
''Oszukujemy siebie tak często, że gdyby nam za to płacili, moglibyśmy się spokojnie utrzymać,, jak mawiał Wireman.




Yum Yum Yum
SEVuu jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 01-20-2010, 16:22   #4
Carmell
Czytelnik horoskopów
 
Carmell na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Posty: 10
Domyślnie

Weszłam z czystej ciekawości. Z braku jakiegokolwiek innego zajęcia postanowiłam przeglądnąć forum. Miałam nadzieję natrafić na coś ciekawego i jak widać nie zawiodłam się.
Ten tekst mnie... No nie powiem, urzekł. Jest bardzo uczuciowy. Jedna rozmowa, a tak wiele wspomnień, tak mało akcji, a jednak fick wyszedł wspaniale. Wzruszająco, a zarazem ciekawie, oryginalnie, nieprzewidująco. Jak łatwo można wywnioskować bardzo mi się podobało. Brak jakichkolwiek błędów, to dobrze.
Co do samej fabuły... Nie spodziewałam się Hermiony. Jednak nie mam co do niej żadnych obiekcji. Może i widziałam na jej miejscu inną dziewczynę, ale Hermiona też pasuje.
Jeszcze raz powtórzę - bardzo, bardzo uczuciowo. Świetny efekt końcowy, naprawdę wyszło bardzo ładnie. Mam nadzieję, że jeszcze przeczytam coś Twojego autorstwa. Weny życzę.
Carmell jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Odpowiedz


Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:39.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.