//taka ta moja wybujała wyobraźnie

cóż poradzić, sama tego chciałaś dając mi wolny wybór do popisu :P//
*leżała dalej na podłodze taka jak ją odrzucił Draco*
*Nagle poczuła na swoim ramieniu czyjąś rękę*
*szybko się odwróciła i zobaczyła kogoś, ale nie rozpoznała twarzy było zbyt ciemno*
*powiedział, a był to facet - powinnaś dać miejsce dla zakochanych niech zajmą się sobą*
*była głupia i od razu poszła, bądź co bądź kilka butelek moznego trunku robi swoje*
*i ruszyli oboje do wyjścia, on pewnie, ona chwiejąc isę ale przytrzymywana wciąż przez jego ramię*
//nie mogłam się powstrzymać... teraz czekam na twoją scenę pełną miłości Limonko//