*usłyszał imię Syriusz*
*zauażyła w oddali jego sylwetke*
*miał dylemat - dokopać Syriuszowi, czy przeszkodzić Kate i Kamci w zrobieniu sobie wzajemnie krzywdy*
*Ehh... nie mogę mu nic zrobić na oczach wszystkich... - pomyślał*
*siedział w krzakach*
*Syriusz stał prawie na środku*
*Dobra... wyjdę - pomyslał*
*wyjął różdżkę*
*wyszedł z krzaków z poważną miną*
*podszedł do niego*
*Musimy pogadać, ale nie tutaj... chyba nie chcesz mieć problemów co? - spytał*