|
07-22-2010, 16:07
|
#341
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Jul 2010
Lokalizacja: Warsaw
Posty: 11
|
Matka chrzestna kupiła kiedyś mojej starszej siostrze czwartą część Harry'ego. Książka od razu nieprzeczytana poszła na półkę, aby się zakurzyć, ponieważ mojej siostry takie książki nie interesowały. Po około dwóch-trzech latach jak trochę podrosłem zainteresowało czemu tak dużej ilości osób podoba się ta książka. Aby przekonać się, że jest to świetna książka zacząłem ją czytać. Z początku książka mnie tak nudziła, że wiele razy ją odkładałem. Nudziła mnie dlatego, że kompletnie nie wiedziałem o co kaman. Zaczynając od czwartej części trudno jest wszystko szybko zrozumieć. Nowe imiona, terminy, zaklęcia... Miałem wielki mętlik w głowie, ale, że podszedłem do tej książki z wielkim uporem to postanowiłem ją skończyć. Czwarta część zainteresowała mnie dopiero gdzieś w okolicach zaczęcia zajęć w szkole. Mistrzostwa Świata w Quiditchu nie interesowały mnie, bo nawet nie wiedziałem co to quiditch.
Tak, więc zacząłem od czwartej części, po czym pożyczyłem od kolegi ekranizację tej właśnie części. Potem przeczytałem 5,6,1,2 i 3 część.
|
|
|
10-16-2010, 20:01
|
#342
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Oct 2010
Lokalizacja: London
Posty: 105
|
miałam "kamień filozoficzny" jako lekture w 6 klasie ;]
__________________
To, że Twoja wrażliwość uczuciowa
mieści się w łyżeczce od herbaty,
nie świadczy o tym, że wszyscy są tak
upośledzeni !
|
|
|
11-20-2010, 22:39
|
#343
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Nov 2010
Lokalizacja: Polska
Posty: 13
|
Gdy miałam 7 albo 8 lat, poszłam na HP do kina. Krótko potem mama kupiła mi HPiKF, przeczytałam, stwierdziłam że książka lepsza i tak się zaczęło
__________________
Błogosławiony ten, kto nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa Julian Tuwim
|
|
|
11-30-2010, 19:00
|
#344
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Nov 2010
Lokalizacja: Wwy.
Posty: 2
|
Moja przygoda jak się zaczeła...
Tak się stalo, że akurat byłam w 2kl podstawówki i dwie pierwsze części zostały dodane w naszej klasie do Lektur nieobowiązkowych, ja oczywiscie wtedy jako mały kujon zaczełam czytac i po pierwszych rozdziałach od razu się zakochalam. I tak zostało, Harry jest w moim sercu cały czas i nigdy Go nei wyrzuce
__________________
Harry Potter and Gossip Girl for ever.
PLL and House love too.
Seamus told me that Parvati told Dean that Hagrid was looking for you.
|
|
|
04-18-2011, 23:43
|
#345
|
|
Niepoprawny marzyciel
Zarejestrowany: Mar 2010
Lokalizacja: ZG
Posty: 30
|
Moja przygoda z Harry'm rozpoczęła się, gdy miałam 7 lat. To dosyć wcześnie. Mogę śmiało powiedzieć, że dorastałam razem z Harry'm. Pierwszy tom dostałam w prezencie urodzinowym od cioci z Warszawy, gdy jeszcze nikt o Potterze nie słyszał. Ponieważ sama nie czytałam jeszcze zbyt płynnie, codziennie do snu jeden rozdział czytała i mama. Kolejny tom przeczytałam już sama. Jako 10-latka biegałam do skzoły z potężnym tomem 'Czary Ognia' i szybko zostałam okrzyknięta szkolną Hermioną. To zabawne, że teraz, będąc licealistką nadal czuję w sobie ten pierwiastek Hermiony. I nadal wracam do "Harry'ego Pottera' mimo, że 'liceum o wysokim poziomie' spotyka się to z krytyką.
|
|
|
06-05-2011, 21:06
|
#346
|
|
Niepoprawny marzyciel
Zarejestrowany: Jun 2011
Lokalizacja: Londyn po północy
Posty: 41
|
Ciotka kupiła mi dwie pierwsze części, one dopiero wyszły. Podeszłam do tego dość sceptycznie, bo tytuły i okładki..cóż nie zachęciły mnie. Nie wiem, ile miałam wtedy lat, ale mama musiała mi to czytać na dobranoc;p. Efekt był taki, że ona zasypiała i ja  . Stwierdziłam, że to mega nudne i odstawiłam te książki na półkę. Za jakiś czas wyszła ekranizacja Kamienia, poszliśmy na to z klasą do kina. I wtedy się zakochałam...! Film był cudowny, jak tylko wróciłam do domu, zaczęłam czytać obie części i czekać z utęsknieniem na dalsze przygody bohaterów.
__________________
~~~^^ ^^~~~
|
|
|
06-15-2011, 14:45
|
#347
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 1
|
Krytycznie.
Moja znajomość z niejakim Harrym P. zaczęła się jakieś 2 miesiące temu. Skończyła się po niecałym tygodniu, gdyż akurat tyle zajęło mi przeczołganie się przez pierwszy tom i napoczęcie drugiego. Zastanowiłem się nieco głębiej nad treścią, spojrzałem na rządek dość opasłych tomiszcz zawierających ciąg dalszy i stwierdziłem, że jeśli autorka dalej będzie serwować coś takiego jak w tomie pierwszym to... Ale z drugiej strony, pisząc pierwszy tom cyklu powieściowego autor powinien raczej zachęcać do czytania kolejnych, prawda? No cóż, ze mną ten numer nie wyszedł – może jestem już za stary na chwyty literackie pani Rowling, może mam już mózg zaimpregnowany przez inny typ literatury, sam nie wiem. Bo jest przynajmniej kilka rzeczy, które sprawiły, że nie ma większych szans abym wrócił do tej lektury. No i raczej nie sądzę, żebym świadomie podsunął ją swoim dzieciom. Przede wszystkim nie pojmuję, w jakim celu podzielono społeczeństwo mniej więcej współczesnej Anglii, na magów i resztę (celowo unikam tego dziwadła „mugol”). Dlaczego w ogóle istnieją magowie? Nie wiem jak dalej, ale pierwszy tom niczym nie tłumaczy ich obecności. Istnieją i koniec – mają jakąśtam szkołę, trenują sobie kolejne pokolenia magusiów ale w jakim celu? Czy chcą pomagać reszcie ludzkości? Ochraniać ją przed czymś? A jeśli tak, to przed czym? Tu pojawia się kolejna niespójność – niema (a przynajmniej ja nie zauważyłem) wyraźnie przeciwnika. O tym nieszczęsnym Voldemorcie (czy jakoś tak...) wspomina się, co prawda, ale bez zbytniego zaangażowania. Starcie (o ile to faktycznie było starcie) jego i Harry’ego zaczyna się i kończy na zasadzie jakiegoś pokręconego deus ex machina, podobnie jak większość „dynamicznych” fragmentów opowieści.
Ech, w każdym razie zerwałem z panem P wszelkie kontakty. Możliwe, że popełniam błąd, możliwe, że kolejne tomy są ciekawsze, lepiej napisane i w ogóle fajniejsze. Nie wiem jednak co by się musiało stać, żebym dobrowolnie sięgnął po kolejny tom autorstwa pani Rowling. Wszystkim pozostałym życzę przyjemnej lektury.
|
|
|
07-14-2011, 15:50
|
#348
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Jul 2011
Lokalizacja: Pabianice
Posty: 11
|
Moja przygoda zaczęła się w 2003 roku od pożyczenia na VHS od kuzyna Kamienia Filozoficznego. Chyba wcześniej już u niego fragment oglądałem i mnie strasznie zainteresował ten film ale nie jestem pewien. Czyli już 8 lat... maniaczę
__________________
"Tak, Quirrell to był świetny nauczyciel. Miał tylko jedną wadę: z tyłu głowy wystawał mu Lord Voldemort"
|
|
|
07-15-2011, 20:18
|
#349
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 2
|
I mozna pomyslec ze kiedys nienawidzilem HP!!!
Nie chcialem nic slyszec o filmach i książkach, strasznie mnie irytowalo, jak w szkole np. o tym gadali albo w domu w TV lecial.. oglądali wszyscy, prócz mnie.
I tak jakies 5 lat temu (mialem wtedy 13 lat) do rąk wpadła mi książka. Kamień Filozoficzny. Długie, letnie i nudne popołudnie. Nie miałem co robić, więc ot tak, bez większego zaciekawienia, nie nastawiając się zbytnio zacząłem czytać. I jak zacząłem to nie moglem skonczyc. ^^ szukali mnie pozniej caly dzien, a ja w namiocie zamkniety i wpatrzony w książke 
I tak to się zaczęło. Po części pierwszej dosłownie pożerałem kolejne  Potem filmy.. i moja Potteromania trwa do dzisiaj, i za pewne szybko nie zniknie. Do tej pory każdy tom przeczytalem ok. 15-20 razy :P
|
|
|
07-17-2011, 21:36
|
#350
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 8
|
Miałam jakieś cztery czy pięć lat, gdy przeczytałam Kamień Filozoficzny. Mama mi ją podsunęła i twierdzi, że to pierwsza ,,poważniejsza" książka jaką w ogóle przeczytałam. Po pierwszej części zaraz domagałam się drugiej i tak zaczęło się kupowanie i wyczekiwanie na następne tomy. Później przyszedł czas na filmy, jeszcze na kasetach, mogłam oglądać je w kółko.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:16.
|
|