// Edytowane
//
Wszyscy patrzeli na każdego. W pomieszczeniu nie było już nikogo oprócz Śmierciożerców. FLy pożegnał już wszystkich i podszedł do reszty.
- Co się dzieje ? - spytał trochę wystraszony. - Chyba .. nie ...
Ginny siadła na krześle.
- żołądek mnie boli- rozległ się jej głos - Jeszcze nigdy mnie tak nie bolał.
- Czy to możliwe, że w twoim ciele jest Alien ... - spytała z niedowierzaniem Lenne. - przecież ...
- Nie, to niemożliwe - orzekła Hemcia - To co poczynamy ?
- Nic, bo Alien nie istnieje - rzekł Karol - Trzeba ci jakieś lekarstwa dać.
- Masz rację - odrzekła z ucieszeniem na twarzy Ginn - ale kiedyś ....
Zmilkła. Coś poruszyło się. Wszyscy wyjęli różdżki i skierowali je na tajemniczego kogoś. Gdy stanął w świetle, Fly zobaczył, że to ten sam gość, którego nie mógł rozpoznać.a
- Kim jesteś - spytał i skierował na niego różdżkę - Szpiegujesz nas ?
- Nie ... muszę was ostrzec ... - powiedział powoli tajemniczym głosem.
- Przed czym ? - spytała z rozwagą Lenne.
- Przed ... przed podróbką ... Coca Coli ...