Cytat:
Napisał ginny_weasley12
hahah, jakby nie było, wytłumaczenie dla christiny: Piszę o tym, co się działo podczas i po poście roziego (gunnara).; )
|
-.-
Wirowało jej w głowie i nie chciała wstawać z bezpiecznego fotela. Tak jak zauważyła Ginny, nie był jeszcze 'wyleżany', ale dosyć miękki. Można było się w nim swobodnie zapaść. Jednak musiała iść do sypialni i zaprzyjaźnić się z Morfeuszem. Jutro musi wpaść do domu, zabrać kilka rzeczy i przetransportować tutaj.
Ciężko bo ciężko, ale wstała. Zachwiała się i złapała za głowę, usiłując bezskutecznie odgonić kręcącą się rzeczywistość. Jakoś nikt na nią nie zwracał uwagi. Tylko Lucy rzuciła jej przelotne spojrzenia, zaraz wracając do rozmowy z Blancą.
Przytrzymując się delikatnie różnych mebli i ścian, próbowała iść prosto, dostojnie. No cóż, gdy tylko zniknęła za drzwiami salonu przestała zważać na pozory. Zataczając się po wąskim korytarzu doczłapała się w końcu do drzwi. Z ogromną ulgą rzuciła się na łóżko. Miękka i pachnąca nowością poduszka stała się teraz jej najlepszą i zarazem jedyną przyjaciółką. Przelotnie pomyślała o tym, że w sumie mogła by się przebrać, ale po zamknięciu oczu nie miała siły już na nic. Powoli, zatapiała się w kraj sennych majaków. Z oddali usłyszała odgłos rozbijanego szkła. Gunnar szalejący samotnie w pokoju, albo imprezująca część Śmierciożerców. Co za różnica...